STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

DĄBRÓWNO

DOBKÓW

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEPOŁOMICE

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADLIN

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

ARKADA MOSTU ZAMKOWEGO, NAJLEPIEJ ZACHOWANY RELIKT REZYDENCJI W OSSOLINIE



miejscu zachowanych do dziś skromnych reliktów późnorenesansowej rezydencji już w XIV stuleciu istniał prawdopodobnie murowany gotycki zamek, zbudowany przez nieznanego z imienia przedstawiciela rycerskiego rodu Toporczyków. Być może fundatorem warowni był kasztelan wiślicki Jan Topór, zwany Owcą, określany protoplastą wielkiego w następnych wiekach rodu Ossolińskich, choć w tamtych czasach jeszcze nikt nie używał tego nazwiska, ograniczając się do przydomka 'z Ossolina'. O istnieniu zamku lub bardziej ogólnie - ufortyfikowanej rycerskiej siedziby - informowała księga uposażeń majątku arcybiskupstwa krakowskiego Liber Beneficiorum autorstwa Jana Długosza, gdzie wzmiankowano istniejące w majątku Ossolin praedium militare. Niepozorna początkowo warownia z pewnością uległa na przestrzeni dwóch kolejnych stuleci istotnym przekształceniom, których zakres, z uwagi na brak badań w terenie, pozostaje nieznany. Trudno jednak sobie wyobrazić, by pełniący ważne funkcje państwowe XV- i XVI-wieczni właściciele nie dokonali żadnych zmian w jej układzie przestrzennym, nawet jeśli Ossolin nie był wówczas miejscem, w którym bywali na codzień.


IMG BORDER=1 style=

ZAMEK OSSOLIŃSKI JAKO DEKORACJA KAFLA PIECOWEGO Z XVII STULECIA,
ZE ZBIORÓW MUZEUM W BARANOWIE SANDOMIERSKIM



Jerzy Ossoliński urodził się w Sandomierzu w grudniu 1595 roku jako czwarty z synów wojewody podolskiego i sandomierskiego Jana Zbigniewa Ossolińskiego i jego żony Anny z Firlejów. Po ukończeniu edukacji na uczelniach Anglii, Holandii, Belgii, Francji i Włoszech, w wieku 21 lat rozpoczął służbę na polskim dworze królewskim, gdzie zaprzyjaźnił się z królewiczem Władysławem, co bardzo pomogło mu w przyszłej karierze politycznej. Od chwili wstąpienia Władysława IV na tron w 1632 Ossoliński sukcesywnie piął się po szczeblach kariery dworskiej. W końcu 1633 posłował do Rzymu, gdzie otrzymał od papieża Urbana VIII tytuł księcia papieskiego. W drodze powrotnej przyjęty został w Wiedniu przez cesarza Ferdynanda II, który nadal mu osobisty tytuł księcia Rzeszy Niemieckiej. W roku 1636 otrzymał nominację na wojewodę sandomierskiego, a siedem lat później doszedł do szczytu swojej kariery osiągając godność kanclerza wielkiego koronnego, najwyższy urząd świecki w Rzeczypospolitej.

Jerzy był człowiekiem bogatym, jednak majątek jego nie prezentował się aż tak okazale, jak wskazywałyby to pełnione urzędy. Siła Ossolińskiego polegała na tym, że nie był on nigdzie zadłużony. Wysokie dochody zawdzięczał gospodarności i trosce, jaką otaczał swe dobra oraz przede wszystkim wielkiej hojności ze strony Władysława IV, od którego otrzymał dziesięć starostw, skąd czerpał duże dochody. Po śmierci ojca zamieszkał w Ossolinie, gdzie wystawił piękną, choć względnie niedużą rezydencję, w pobliskim Klimontowie wspomógł ukończenie klasztoru dominikanów i zbudował opodal nowy kościół, kolegiatę, gdzie został pochowany. Był współfundatorem kolegium i kościoła jezuitów w Bydgoszczy oraz klasztoru Kamedułów pod Warszawą. Jego największym przedsięwzięciem budowlanym było jednak wzniesienie w latach 1639-1642 pałacu w Warszawie, zwanego później pałacem Brühla, w owym czasie najwystawniejszej rezydencji w stolicy.

Ossoliński posiadał talenty nie tylko polityczne, znakomicie władał też piórem. Był autorem Dziennika własnego życia, napisał rozprawę De Optimo Statu retpublicae oraz liczne mowy o charakterze polityczno-społecznym. Zmarł w wieku 55 lat w następstwie udaru mózgu.



WIDOK ZAMKU OD PÓŁNOCY W 1794, AKWARELA J. KLAUZMONTA


ażną cezurą w dziejach warowni było przejęcie jej przez wnuka Hieronima, Jerzego Ossolińskiego, późniejszego kanclerza wielkiego koronnego. Na początku trzeciej dekady XVII wieku zatrudnił on architektów, wśród nich przypuszczalnie Wawrzyńca Senesa, budowniczego m.in. okazałego zamku Krzyżtopór, pod kierunkiem którego na murach starej warowni zbudowano niewielką, acz niezwykle piękną późnorenesansową rezydencję, słynącą w całym Królestwie ze swego bogatego wystroju, podkreślającą stan majątkowy oraz wysoką pozycję społeczną jej właściciela. Budowę zamku zakończono przypuszczalnie w roku 1635, a jego gospodarz, niewątpliwie dumny ze swej nowej familiae universae ornamento, określił ją tymi słowy: [...] Lada jako spustoszony dział wziąłem między bracią moją, tym bardziej się ciesząc, żem pozostał w gnieździe przodków moich, w którym ich Pan Bóg tak wiele set lat błogosławił i pomnażał, i że mi się ta ziemia w dział dostała, gdzie ojciec mój miły kości swe położyć miał, a zatem i błogosławieństwo w szczepie najobfitsze, na czem się zawiódł. Jerzy zmarł w roku 1650 zostawiając majątek w rękach córki Anny Teresy, wydanej za Zygmunta Denhoffa, starostę bydgoskiego. Kilka lat później Ossolin został zajęty, a następnie złupiony przez okupujących Rzeczpospolitą Szwedów i oddziały siedmiogrodzkie Jerzego Rakoczego. Pomimo, że syn Teresy Franciszek Denhoff odbudował warownię ze zniszczeń wojennych, ta nigdy nie odzyskała już blasku, jakim lśniła w 1. połowie XVIII stulecia.


WIDOK ZAMKU OD POŁUDNIOWEGO ZACHODU W 1794, AKWARELA Z. VOGLA



Jesienią 1633 Ossoliński wyjechał z poselstwem do Rzymu, aby oficjalnie poinformować papieża Urbana VIII o koronacji króla Władysława. Uroczysty wjazd do wiecznego miasta, jaki odbył się dnia 27 listopada, z uwagi na przepych i oscentacyjną oprawę, wywarł na współczesnych ogromne wrażenie i znalazł odzwierciedlenie w ówczesnych diariuszach i wspomnieniach. Równocześnie stał się trwałym symbolem pustych gestów magnackich i sarmackiej próżności. Poniżej skrócony opis tej barwnej uroczystości.

Na przodzie kawalkady jechało dwóch szlachciców ze służby posła, ubranych po polsku w atłasy szkarłatne. Za nimi 22 wozy okryte czerwonym suknem z herbami panów polskich biorących udział we wjeździe, dalej 10 wielbłądów z grzywami przyozdobionymi srebrnymi nićmi, pokrytych czerwonym aksamitem haftowanym w złote listki z kolcami srebrnymi i ze sznurami jedwabnymi. Zwierzęta te prowadzili Tatarzy i Ormianie przepasani złotymi łańcuchami, w zawojach na głowach. Za nimi jechało 30 kozaków ubranych w przepasane złotem ferezje szkarłatne, za kozakami oddział jazdy papieskiej z trębaczami oraz pokojowcy jazdy papieskiej i pokojowcy kardynalscy. Każdy z nich miał na ramieniu kapelusz swego kardynała. Później jechał starszy pokojowy posła Kociszewski ubrany na biało ze skrzydłami z piór żurawich, za nim 30 pokojowych w błękitnych ferezjach atłasowych.


Dalej szli służący prowadzący 5 koni tureckich. Siodło pierwszego sadzone było diamentami, drugiego turkusami, trzeciego rubinami, czwartego innymi klejnotami, a piątego świeciło diamentami, szczególnie błyszczał rząd spod diamentów. Umieszczono tam klejnot warty 30 tys. złotych. Dwa konie miały złote podkowy, które, umyślnie źle przymocowane, rozpadły się. [...] Następnie jechało na tureckich koniach trzydziestu dworzan posła. Najznakomitsi z orszaku posła obediencyjnego jechali między dwoma arystokratami rzymskimi, najpierw kanonik krakowski, dalej trzech synów podskarbiego wielkiego litewskiego. Za nimi jechali: Wężyk, bratanek prymasa, Krzysztof Lanckoroński i Stanisław Minocki. Po nich kanonik płocki Filip Lipski i sekretarze królewscy: Domenico Roncalli; pisarz poselstwa i Dobiesław Ciekliński. Jego koń zerwał łańcuch złoty z rzędu, celowo źle zamocowany, który rozsypał się między gapiów. Z nimi jechali młodzi magnaci z najsławniejszych polskich domów: na przedzie Zebrzydowski ubrany po francusku, dalej Gosiewski wojewodzic smoleński, Potocki wojewodzic bracławski, bracia Firlejowie wojewodzice sandomierscy, Tarnowski wojewodzic inflancki, Lubomirski wojewodzic ruski, Mikołaj Ossoliński, Grudziński wojewodzic kaliski i Daniłowicz starosta parczowski. Następnie podążało dwóch mistrzów ceremonii, za którymi szedł trzydziestoosobowy oddział piechoty posła.

Ossoliński ubrany był w biały dołoman ze złotymi kwiatami, z dwudziestoma pętlicami i guzem diamentowym. U boku miał szablę oprawną w złoto i rubiny, wartą 20 tys. złotych. Na dołomanie miał ferezję, z dwudziestoma pętlicami i guzami diamentowymi, za czapką zaponę z kitą, która aż się świeciła od diamentów. Wjeżdżał na koniu z rzędem rubinowym, siodło zaś sadzone było drogimi kamieniami, zaś przy uszach końskich powiewały dwie kity. Otoczony był papieskimi szwajcarami, przed którymi szło 30 ludzi z jego oddziału. Za nim podążali biskupi i prałaci, a dalej jechała kareta posła z aksamitnym czerwonym obiciem, haftowanym złotem i ze złotymi frędzlami. Cała ta kawalkada prowadzona była przez wiele ulic, aby jak najwięcej chętnych mogło zobaczyć niezwykłe widowisko.

Za T. Makowski Przesławny wjazd Jerzego Ossolińskiego do Rzymu


RUINA ZAMKU NA RYC. FABIJAŃSKIEGO, TYGODNIK ILUSTROWANY 1862


iek osiemnasty w dziejach rezydencji to przede wszystkim spadek jej znaczenia jako siedziby rodowej i związane z tym powolne, choć systematyczne pogarszanie się jej stanu technicznego, na co wpływ miały niewątpliwie częste zmiany właścicieli: na przestrzeni dwóch kolejnych stuleci władali nią Ossolińscy, Zebrzydowscy, Morsztynowie, Denhoffowie, Potoccy, Sanguszkowie oraz Lubomirscy. Z przeprowadzonego w 1732 roku spisu inwentarza dóbr ossolińskich wyłania się obraz rozpadającego się budynku częściowo bez dachu, drzwi i okien. Wkrótce potem Józef Ossoliński podjął ostatnią już próbę ratowania podupadającej siedziby rodowej wzmacniając przyporami zarówno ściany skrzydeł mieszkalnych jak i mur obwodowy, a także remontując zamieszkaną jeszcze część zamku. W roku 1780 dobra przejął były wojewoda czernihowski Franciszek Ledóchowski, a po jego śmierci w 1783 Ossolin stał się własnością syna Antoniego Bartłomieja, dworzanina Stanisława Poniatowskiego, który po nieudanym powstaniu kościuszkowskim sprzedał dobra wołyńskie i mazowieckie, a następnie osiadł na zamku ossolińskim. Wtedy też podjął brzemienną w skutkach decyzję...o zniszczeniu rezydencji, dokonaną przy użyciu materiałów wybuchowych w 1816. Do dziś nie wiadomo, co skłoniło Ledóchowskiego do realizacji tego szaleńczego planu. Niektóre źródła podają, że w ten sposób chciał sobie ułatwić poszukiwanie skarbu, ukrytego rzekomo pośród zamkowych murów, inne zaś - że zrobił to w trosce o morale własnych synów, by nie zaciągali karcianych i pijackich długów pod zastaw rodowej siedziby.

SZKIC E. ANDRIOLLIEGO, ROK 1885


WIEŻA ZAMKOWA I PRZEJAZD BRAMNY, STAN Z POCZĄTKU XX STULECIA


o wybuchu z dawnej rezydencji pozostały jedynie szczątki murów, resztki umocnień i samotna wieża. Właścicielem tych ruin został w 1831 roku Ignacy Ledóchowski, uczestnik powstania listopadowego. Dla niego i dla jego następców zgliszcza stanowiły przede wszystkim darmowe i łatwo dostępne źródło materiału budowlanego. W latach 20. XX wieku powstała z nich gorzelnia wybudowana przez ówczesnego dysponenta Karskiego. Ostateczną zagładę przyniosła temu miejscu 2. wojna światowa, podczas której wycofujące się oddziały niemieckie wysadziły zamkową wieżę jako potencjalny punkt obserwacyjny dla zbliżającego się wroga, a zachowane szczątki Sowieci wykorzystali do utwardzania przeprawy czołgowej. Podobno jeszcze dziś kamienie z zamku można spotkać na drodze do pobliskiego Zdanowa.


FOTOGRAFIA Z 1908 ROKU, WIDOCZNEJ TUTAJ BRAMY DZIŚ JUŻ NIE MA



[...] W tym stanie dotrwał w całości zamek w Ossolinie. Wtedy, jak powszechnie utrzymują, ówczesny jego właściciel, zebrawszy całą rodzinę, w jej oczach zburzyć go kazał, z obawy, aby syn, któremuby się majętność dostała, zamieszkawszy wspaniały zamek, nie silił się nad odpowiedni onemu przepych i na sprostanie pod względem okazałości dawnych jego dziedzicom. Z innych znowu źródeł wiadomo, że owo zburzenie nastąpiło celem wynalezienia bogactw, jakie wedle podania ludu miały być rzekomo przez założyciela Ossolińskiego w zamku zamurowane. Nadzieje atoli chciwego właściciela zawiodły, bo jedynie w poszukiwaniu tem wykryto mały srebrny kredens, który jednak spadając po gruzach i skale, w tysiączne rozbił się kawałki. Dziś z części zewnętrznej zamku ostała piękna brama wjazdowa z mostem na murowanej arkadzie położonym, a w samej części mieszkalnej ściana z okrągłą basztą, wewnętrzne zaś ściany mocno są poniszczone. Cała budowla, jak się przekonać można z rysunku u teraźniejszego właściciela Ossolina przechowywanego, miała styl włoski, dach był zakryty, a ściany, które go zasłaniały, były ozdobione zwykłemi tego rodzaju budowom blaszkami w kształcie wieżyczek spiczasto zakończonych. Nad głównemi drzwiami, na marmurowej tablicy, wyryty jest napis [...] dziś już zupełnie nieczytelny. Poza zamkiem rozciągał się piękny włoski ogród, z którego kilkanaście tylko drzew pozostało, reszta obrócona w łąkę. W ogóle ruina ta, aczkolwiek stosunkowo mała, jest dosyć charakterystyczną i o całości zamku jeszcze dobre daje wyobrażenie. Położenie jest wspaniałe.

Tygodnik Ilustrowany, 1862



WIEŻA TUŻ PRZED ZNISZCZENIEM PRZEZ NIEMCÓW, 1944



amek XVII-wieczny zbudowano z łamanego kamienia, na planie czworoboku, który tworzyły otaczające dziedziniec cztery skrzydła mieszkalne o trzech kondygnacjach i dekoracyjnym zwieńczeniu w formie renesansowej attyki. Parter budynków zajmowały m.in. izby dla służby, skarbiec, kuchnia, wejścia do piwnic, a także ...sklep, gdzie konie trzymają.... Wystawnie urządzone pomieszczenia reprezentacyjne usytuowano na 2. oraz 3. kondygnacji skrzydła północnego. Sale te wyposażone zostały w marmurowe posadzki i kominki, złocone gzymsy, kryształowe okna i sufity udekorowane kunsztownymi malowidłami. W sali głównej na ścianach zamontowano 13 złoconych belek, pomiędzy które wkomponowano malowidła miast europejskich, a jej centralną część zdobił komin z dwoma posągami trzymającymi herb Osollińskich. Wystrój pomieszczeń pozostałych skrzydeł rezydencji nie był już tak wytworny, tu podstawowy materiał do ich wykończenia stanowiło drewno. W południowym narożniku czworoboku stała cylindryczna baszta, być może pozostałość po starszym założeniu, która w czasach nowożytnych pełniła funkcję kaplicy. Całość otoczono murem obronnym biegnącym po krawędzi cypla, przy czym pozostałości ziemnych umocnień skłaniają do przypuszczeń, że w skład systemu fortyfikacyjnego wchodziły także bastiony. Dojazd do zamku prowadził przez jednoprzęsłowy, przerzucony nad wąwozem, arkadowy most oraz przez bramę w formie łuku tryumfalnego z czterema pseudokolumnami. Funkcję służebną wobec tego założenia pełniło rozłożone po drugiej stronie wąwozu przedzamcze, również otoczone murem obwodowym.


IMG BORDER=1 style=

IMG BORDER=1 style=

FRAGMENTY KAMIENNEGO MOSTU ŁĄCZĄCEGO REZYDENCJĘ Z GOSPODARCZYM PRZEDZAMCZEM



dawnego założenia zamkowego zachowały się jedynie nikłe fragmenty fundamentów i charakterystyczny fragment kamiennego mostu arkadowego łączącego rezydencję z podzamczem, przerzucony na wąwozem, którym dziś prowadzi wąska droga łączącą Ossolin z Sandomierzem. Istnieją plany remontu i częściowej rewitalizacji arkady mostu.


IMG BORDER=1 style=

OSTATNIE ZACHOWANE RELIKTY DAWNEJ BRAMY ZAMKOWEJ



ssolin to usytuowana z dala od ruchliwych szlaków komunikacyjnych wieś, położona ok. 2o na zachód od Sandomierza i zaledwie 5 km na pn.wsch. od Klimotnowa. W tym przypadku pomoc GPS może okazać się nieoceniona. Ruina znajduje się na północ od osady, przy drodze prowadzącej do wsi Wilkowice (mapa) (2013, fotografie z 2008)





1. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
2. R. Rogiński: Zamki i twierdze w Polsce, IWZZ 1990
3. A. R. Sypek: Zamki i warownie ziemi sandomierskiej, Trio 2003


IMG BORDER=1 style=

RUINA STANOWI JEDNO Z OGNIW ŚWIĘTOKRZYSKIEGO ROWEROWEGO SZLAKU ARCHITEKTURY OBRONNEJ



Konary - relikty zamku rycerskiego XIVw., 11 km
Międzygórz - relikty zamku królewskiego XIVw., 13 km
Tudorów - relikty zamku rycerskiego XIVw., 17 km
Ujazd - ruina zamku Krzyżtopór, 18 km
Sandomierz - zamek królewski XIVw., 22 km
Ptkanów - ufortyfikowany kościół św. Idziego XIVw., 24 km



Warto zobaczyć również:


IMG

W pobliskim Klimontowie majestatyczną kolegiatę św. Józefa z XVII-XVIII wieku wzniesioną z fundacji Jerzego Ossolińskiego. Zbudowana na planie elipsy wg projektu Wawrzyńca Senesa świątynia należy do grona najoryginalniejszych budowli tego okresu w Polsce, swą formą ściśle nawiązując do architektury weneckiej St. Maria de la Salute.

IMG

Pośród zieleni, na skraju Klimontowa, dawny klasztor dominikanów i kościół pw. św. Jacka, wzniesione w 1. połowie XVII wieku z fundacji Zbigniewa Ossolińskiego. Po ostatniej wojnie w gmachu klasztornym mieściła się szkoła, obecnie czeka on na zagospodarowanie



STRONA GŁÓWNA