
DZIEJE DWORU
Zanim ruszymy tropem kolejnych właścicieli dworu w Chełmcach, uprzedzam: łatwo nie będzie. Za chwilę pojawi się cały korowód Sancygniowskich, Tarnowskich, Kostków i Ostrogskich, połączonych siecią małżeństw, spadków i posagów, przy której zwykłe drzewo genealogiczne zaczyna przypominać krzak jeżyn. Warto więc czytać uważnie, zachowując przy tym odrobinę zdrowej podejrzliwości. Źródła są tu niestety wyjątkowo skromne, dlatego przedstawiona historia stanowi najbardziej prawdopodobną rekonstrukcję, nie zaś zapis, pod którym wszyscy zainteresowani złożyli zgodne podpisy.

Pierwszym znanym XVI-wiecznym właścicielem Chełmców był Jakub Sancygniowski herbu Jelita, starosta szydłowski Starosta był królewskim namiestnikiem, który pilnował zamków, zarządzał majątkami, zbierał dochody i dbał o porządek w okolicy. Jako starosta grodowy sądził również rozbójników, podpalaczy i sprawców zbrojnych najazdów na dwory, co przy ówczesnych obyczajach szlachty oznaczało, że nawet zwykła wizyta u sąsiada mogła skończyć się procesem o kilka trupów i spaloną stodołę. , wymieniony w źródłach w 1540 roku. To właśnie z nim wiąże się powstanie murowanego dworu obronnego, choć nie zachował się żaden dokument pozwalający bezspornie przypisać mu fundację budowli. Przed 1555 rokiem majątek należał już do Mikołaja Sancygniowskiego. Obu panów łączyło nazwisko oraz wspólny herb, natomiast natura rodzinnego węzła skutecznie wymknęła się dokumentom.

Wkrótce do Chełmców zawitał wielki świat, gdy wieś znalazła się w rękach Jana Krzysztofa Tarnowskiego herbu
Leliwa
, syna hetmana wielkiego koronnego
Jana Amora Tarnowskiego
i Zofii Szydłowieckiej. Nie wiadomo, w jaki sposób przejął on tutejszy majątek od Sancygniowskich, wiadomo natomiast, że w 1555 roku poślubił Zofię ze Sprowy Odrowążównę, córkę wojewody ruskiego
Stanisława Odrowąża
i
Anny
z książąt mazowieckich, ostatniej przedstawicielki mazowieckiej linii Piastów. Ponieważ małżeństwo to nie doczekało się potomstwa, po śmierci Jana w 1567 roku Chełmce pozostały przy Zofii.
Pod koniec 1574 roku Zofia ponownie stanęła na ślubnym kobiercu, tym razem u boku Jana Kostki ze Sztemberku herbu
Dąbrowa
,
kasztelana gdańskiego
Kasztelan gdański był wysokim urzędnikiem Prus Królewskich, zasiadał w senacie i w razie wojny mógł zastępować wojewodę w dowodzeniu pospolitym ruszeniem. Co zabawne, z samym Gdańskiem i zarządzaniem miastem nie miał już nic wspólnego, choć tytuł sugerował coś zupełnie innego. Miał za to senatorski fotel, odpowiednią pozycję wśród szlachty i całkiem wygodną sytuację, w której nazwa urzędu robiła większe wrażenie niż zakres obowiązków.
, późniejszego
wojewody sandomierskiego
Wojewoda (XVI wiek) był jednym z najwyższych urzędników Rzeczypospolitej, zasiadał w senacie, nadzorował część spraw administracyjnych i sądowych oraz pilnował cen niektórych towarów, co dawało mu okazję do zajmowania się zarówno wielką polityką, jak i ceną śledzia na targu. W razie wojny dowodził pospolitym ruszeniem swojego województwa, co wymagało zebrania szlachty równie przywiązanej do szabli, jak do prawa kwestionowania każdego rozkazu. Urząd zapewniał ogromny prestiż, choć rzeczywistej władzy wojewoda miał znacznie mniej, niż sugerował jego imponujący tytuł.
i człowieka, który mierzył nawet w polską koronę. Wraz z jej ręką Kostka otrzymał Chełmce, dzięki czemu majątek zasilił dobra kolejnego potężnego rodu, małżeństwo zaś doczekało się kilkorga dzieci, wśród nich Anny i Katarzyny Kostczanek. Po śmierci Zofii w 1580 roku i Jana zaledwie rok później Chełmce przypadły ich dzieciom, wśród których dalszą historię majątku miała pisać przede wszystkim jedna z córek, Anna Kostka.

Heraldyczny tłok wokół Chełmców zrobił się jeszcze większy, gdy urodzona w 1575 roku dziedziczka osiemnaście lat później poślubiła Aleksandra Ostrogskiego, syna
Konstantego Wasyla Ostrogskiego
i Zofii Tarnowskiej. Małżeństwo domknęło osobliwy krąg rodzinny, ponieważ matka pana młodego była siostrą Krzysztofa Tarnowskiego, wcześniejszego właściciela Chełmców i pierwszego męża Zofii Odrowążówny. Aleksander poślubił więc córkę wdowy po własnym wuju (kto zrozumiał, ten kłamie!), dzięki czemu majątek powrócił do potomka Tarnowskich po wędrówce przez ręce wdowy, jej drugiego męża i ich córki. Jednym słowem, córka wdowy po wuju została żoną siostrzeńca. Uff... Prościej już nie będzie.
Chełmce stanowiły część majątku Anny i zapewne zostały wniesione do małżeństwa jako posag albo wiano. Niektórzy badacze to właśnie jej przypisują wzniesienie zachowanego dworu pod koniec XVI wieku lub przynajmniej jego gruntowną przebudowę, co przesuwałoby narodziny budowli z czasów Sancygniowskich na okres panowania Kostków i Ostrogskich. Źródła nie pozwalają jednak rozstrzygnąć, kto rzeczywiście wystawił ów dwór, więc jego fundator nadal skutecznie ukrywa się w genealogicznym tłumie.
Do i tak już solidnie zaplątanej historii swoje trzy grosze dorzuca opracowanie, według którego w 1600 roku Chełmce znalazły się w rękach niejakiego Pawła Popowskiego, a dopiero później przeszły do Aleksandra Ostrogskiego. Problem w tym, że Aleksander poślubił Annę Kostkę już w 1593 roku, więc taka kolejność zgrzyta na osi czasu niczym źle wsunięta szuflada. Popowski mógł być dzierżawcą, zastawnikiem lub administratorem majątku, choć autor opracowania wystawił mu od razu fotel właściciela; dopóki jednak nie wypłynie dokument potwierdzający transakcję, rozsądniej pozostawić go na marginesie sukcesji, zamiast wciskać między Kostków i Ostrogskich człowieka, który być może jedynie pilnował im kluczy.

W 1620 roku nad Chełmcami pojawił się cień naprawdę wielkiego nazwiska.
Anna Alojza Ostrogska
, córka Anny z Kostków, poślubiła
Jana Karola Chodkiewicza
,
hetmana wielkiego litewskiego
Hetman wielki litewski był najwyższym dowódcą wojsk Wielkiego Księstwa Litewskiego, które nawet po unii z Polską zachowało własną armię i osobny skarb. Prowadził wyprawy wojenne, mianował dowódców, pilnował dyscypliny i miał na głowie przede wszystkim Moskwę oraz żołnierzy domagających się zaległego żołdu. Pierwszych należało pobić, drugim wytłumaczyć, że skarbiec świeci pustkami, przy czym obie grupy dysponowały bronią i cierpliwością raczej nie grzeszyły.
i jednego z najsłynniejszych wodzów Rzeczypospolitej, najprawdopodobniej dziedzicząc wraz z innymi dobrami również tutejszy majątek. Później źródła gubią trop Chełmców, które po pewnym czasie wynurzają się już jako własność Jana Aleksandra Tarły. Ten spojrzał na stary dwór, porównał go ze swoją pozycją oraz fortuną i najwyraźniej uznał, że mieszkanie w kamiennej kostce przestało mu uchodzić. Rodową siedzibę przeniósł więc do wystawnego pałacu w pobliskim Podzamczu Piekoszowskim, pozostawiając Chełmcom znacznie mniej reprezentacyjną rolę folwarku.

Zepchnięcie Chełmców do roli pańszczyźnianego zaplecza od zboża i obornika nie wyrzuciło miejscowego dworu z historii, która już wkrótce ponownie zapukała do jego wrót, naturalnie z wojskiem. Podczas potopu, w latach 1656–1657, okolice Chełmców zajęły oddziały szwedzkie; pół wieku później ich rodacy wrócili pod wodzą
Karola XII
, korzystającego z rozdarcia Rzeczypospolitej pomiędzy stronników Augusta II Sasa i Stanisława Leszczyńskiego. Po
bitwie pod Kliszowem
Bitwa pod Kliszowem (1702) zakończyła się klęską wojsk Augusta II Mocnego, rozbitych przez znacznie mniej liczną armię szwedzką Karola XII. Był to symboliczny koniec świetności husarii, której dwie szarże powstrzymała szwedzka piechota uzbrojona w muszkiety i osłonięta drewnianymi przeszkodami. Hetman Lubomirski wycofał polską jazdę, pozostawiając Sasów sam na sam z Karolem XII, który skwapliwie skorzystał z uprzejmości i rozbił resztę armii Augusta II.
Karol miał zatrzymać się właśnie w Chełmcach, gdzie miejscowy dwór podobno zamieniono w lazaret dla rannych muszkieterów. Tradycja zakwaterowała tu zatem króla wraz z całym szpitalem polowym, choć źródła uparcie odmawiają potwierdzenia tej imponującej rezerwacji.

W XVIII wieku Chełmce należały do Szymona Tarły, starosty skalskiego, który mieszkał na Podolu, a tutejszy dwór pełnił dla niego funkcję myśliwskiego przystanku odwiedzanego od wielkiego dzwonu. Po jego śmierci w 1792 roku majątek przejął hrabia Kazimierz Tarło, po czym w 1812 roku całość przypadła jego jedynemu synowi Henrykowi. Nowy dziedzic miał zaledwie dwa miesiące i z oczywistych względów znacznie sprawniej zarządzał grzechotką niż dobrami ziemskimi, dlatego stery objęła jego matka, Rozalia Tarłowa z Żarskich herbu
Starykoń
, administrująca Chełmcami do 1830 roku.

Gdy Henryk osiągnął pełnoletność, czekało na niego dziedzictwo, którego świetność należała już do wspomnień, natomiast sam dwór od dawna chylił się ku upadkowi. W 1830 roku sporządzający opis urzędnik nie znalazł w nim właściwie niczego, co warto byłoby oszczędzić: zamek chełmiecki (…) murowany z kamienia i cegły na wapno, siłą czasu zrujnowany. Bez dachu, okien i drzwi, ściany w pokojach także porujnowane, do żadnego użytku niezdatny, od niepamiętnych czasów wystawiony, w stanie złym (…) rudera, wyczerpując tym samym niemal pełny urzędowy zestaw określeń na koniec ubrany w kamień i cegłę. Wybuch powstania listopadowego dołożył do tych kłopotów politykę, gdyż Henryk zaangażował się w walkę, a później został zmuszony do emigracji, pozostawiając podupadłe dobra pod opieką matki.

Dopiero po uzyskaniu amnestyi i powrocie z emigracyi w 1853 roku Henryk Tarło osiadł w głównym folwarku w Chełmcach, licząc zapewne na odrobinę spokoju po latach wygnania. Miejscowy dwór – którego ruiny musiałby najpierw podnieść ze zniszczeń, o ile zdążył w ogóle tchnąć w niego nowe życie – strawił jednak pożar. Po tym nieszczęściu właściciel przeniósł swą siedzibę do Oblęgorka i z całem zamiłowaniem prawdziwego estetyka zajął się tam założeniem parku i upiększeniem tej z natury uroczej miejscowości.

Poparcie udzielane powstańcom styczniowym przez właścicieli Chełmców sprowadziło na majątek rosyjskie wojsko, które odpowiedziało ulubionym argumentem imperium, puszczając z dymem budynek dworu wraz z częścią wsi. Jedne przekazy datują pożar na 1863 rok, inne przesuwają go o rok później, wszystkie jednak prowadzą do tych samych zgliszcz, z których budowla ponownie wyłoniła się jako ruina. Z czasem dwór poddźwignięto, lecz już w mocno uszczuplonej postaci, przywracając klatkę schodową i dodając werandę na piętrze, podczas gdy dawne skrzydła zachowały się wyłącznie we wspomnieniu minionej świetności.
Parcelacja przeprowadzona pod koniec XIX wieku wyrwała Chełmce z większego majątku i rzuciła folwark na prywatny rynek. Stamtąd w 1915 roku wydobył go miejscowy ksiądz Feliks Nowacki, który zamierzał urządzić we dworze szkołę, powierzając nauce mury dotąd znacznie lepiej zaznajomione z dziedziczeniem niż z wiedzą. Ten edukacyjny rozdział okazał się krótki, gdyż po 1918 roku dwór należał już do rodziny Jarząbków, by dziesięć lat później opustoszeć i zamienić szkolny gwar na prozę gospodarczego zaplecza.

Wybuch (kolejnego już) pożaru w 1956 roku obrócił w popiół drewniane werandy, klatkę schodową oraz główny dach, pozostawiając dwór bez żadnego zabezpieczenia i otwierając kolejny etap jego powolnego rozpadu. Choć w latach 60. podjęto jeszcze próbę urządzenia w zrujnowanym budynku straży pożarnej – co było pomysłem całkiem rozsądnym, choć spóźnionym o co najmniej jeden pożar – wokół zabytku zaciskał się już krąg coraz gęstszej zabudowy. Ostatecznie, w 1985 roku cierpliwość urzędników dobiegła końca, a obiekt przeznaczono do rozbiórki, wyznaczając mu administracyjnie najkrótszą drogę do rozwiązania wszystkich problemów.

Do rozbiórki jednak nie doszło, gdyż w 1987 roku Stowarzyszenie Historyków Sztuki pokrzyżowało urzędnikom ten wyjątkowo prosty plan uporania się z kłopotliwym zabytkiem. Ocalone ruiny przejął następnie prywatny inwestor, który wyremontował dwór z zamiarem urządzenia w nim mieszkania i pracowni artystycznej, dopisując do folwarcznej przeszłości, gospodarczego zaplecza i niedoszłych karier szkoły jeszcze jeden pomysł na wprowadzenie renesansowych murów w epokę home office.

OPIS DWORU
Dwór wzniesiono na planie zbliżonym do kwadratu, czerpiąc z tradycji gotyckich wież mieszkalno-obronnych, w których mieszkanie i obrona mieściły się pod jednym, solidnie pilnowanym dachem. Budowla ma piwnicę, parter i piętro, przykryte obecnie współczesnym dachem czterospadowym, natomiast miejscowy dolomit oraz piaskowiec tworzą mury osiągające niemal metr grubości, dzięki czemu prywatność zyskała tu wymiar konstrukcyjny.

Obronny charakter dworu zdradzało również odizolowane piętro, na które pierwotnie nie prowadziło żadne wejście z parteru, dzięki czemu w razie zagrożenia mieszkańcy mogli bezpiecznie odciąć się i słuchać, jak epigoni ponurego fachu szukają schodów z minami ludzi, którym architekt właśnie zepsuł cały napad. Kolejne remonty i przebudowy zrobiły jednak swoje, ścierając z budynku większość dawnych cech stylowych, dlatego najwięcej z renesansowego dworu pozostało dziś w proporcjach jego zwartej bryły, podczas gdy stropy, więźba oraz dach są już współczesne i średniowiecze znają głównie ze słyszenia.

Piwnice podzielono na dwa pomieszczenia przykryte sklepieniami kolebkowymi (sufit wygięty jak wnętrze beczki przeciętej wzdłuż). Według jednego z opisów podobnie wyglądał pierwotnie parter, gdzie znajdowały się izby nakryte kolebkami z lunetami (takimi małymi wcięciami w sklepieniu), natomiast obecnie wita nas reprezentacyjna sień i dwie komory zamknięte sklepieniami krzyżowymi (dwie kolebki przecinają się nad głową i nagle architektura wygląda na znacznie mądrzejszą). Najwięcej rozmachu zostawiono piętru, które zajmowała wielka sala z drewnianym stropem i dużymi oknami wychodzącymi na cztery strony świata, dzięki czemu widoków nie reglamentowano, przeciągów zapewne również.

Dwór najprawdopodobniej otaczały nawodniona fosa oraz drewniana palisada, więc choć rozmiarami nie dorównywał zamkom, potrafił całkiem przekonująco zniechęcić niezapowiedzianych gości. Wejście umieszczono od zachodu na wysokości piętra, dokąd zapewne prowadził most zwodzony. Po jego podniesieniu górna kondygnacja stawała się trudno dostępna, zapewniając mieszkańcom bardzo dobre warunki do obrony; dopiero później tę wojenną gimnastykę zastąpiła znacznie wygodniejsza drewniana klatka schodowa.

STAN OBECNY
Z dawnej świetności dworu ocalało dokładnie to, czego najtrudniej się pozbyć: pierwotna bryła, solidne mury oraz sklepione pomieszczenia parteru i piwnic. Ozdoby i inne szczegóły przepadły bez śladu, dlatego dawny wygląd siedziby można dziś odtwarzać głównie siłą wyobraźni, odpowiednio wspomaganej starymi opisami. Kolejne rekonstrukcje i modernizacje wygoniły z niej renesans pozostawiając dwór solidny jak dawniej, jedynie znacznie mniej urodziwy.
Oto nowoczesny model turystyki rezydencjonalnej: zero biletów, zero tłumów, zero przewodnika opowiadającego o tym, w którym roku zmieniono tapety, i – co najważniejsze – zero szans na utknięcie na wiecznie zamkniętej wieży albo w lochach bez zasięgu. Oglądasz z zewnątrz, podziwiasz bryłę, a po pięciu minutach możesz już jeść drożdżówkę na trawniku obok. Pełen profesjonalizm i zero logistycznych dramatów!

DOJAZD
Chełmce leżą około 18 kilometrów na północny zachód od Kielc. Dwór stoi w środkowej części wsi, przy ulicy Turystycznej. Mimo otaczającej go współczesnej zabudowy jest dobrze widoczny z drogi, więc tym razem zabytek nie urządza turystom ani poszukiwań, ani egzaminu ze spostrzegawczości.
Samochód można zostawić przy drodze, gdzie ruch jest na tyle niewielki, że krótki postój nie powinien sprawić kłopotu. Miejsca długo zresztą nie zajmiemy, ponieważ tutejszy program zwiedzania kończy się, nim silnik zdąży porządnie ostygnąć.
ZAMKI W POBLIŻU
- Podzamcze Piekoszowskie – ruina umocnionej rezydencji magnackiej z XVII w., 6 km
- Kielce – pałac biskupów krakowskich z XVII w., 18 km
- Chęciny – ruina zamku królewskiego z XIII/XIV w., 20 km
- Podzamcze – dwór obronny starostów chęcińskich z XVI w., 22 km
- Bolmin – ruina dworu obronnego z XVI w., 24 km
- Mokrsko – ruina zamku szlacheckiego z XIV-XVI w., 38 km
- Sobków – fortalicium szlacheckie z XVI w., 38 km
- Bodzentyn – ruina zamku biskupów krakowskich z XIV/XV w., 44 km
LITERATURA
- R. A. Sypek: Zamki i warownie ziemi sandomierskiej, TRIO 2003
- A. Wagner: Murowane budowle obronne w Polsce X-XVIIw., Bellona 2019
- J. Wiśniewski: Dekanat konecki, Druk. i Lit. "Jan Kanty Trzebiński" 1913
- strawczynodnowa.pl
- zabytek.pl