*** ZAMEK W GOŁUCHOWIE ***


.

STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

GALERIA

MAPY

KONTAKT

SHIRO & BASIA

GOŁUCHÓW

neorenesansowy zamek Działyńskich

WIDOK NA ZAMEK W GOŁUCHOWIE OD PÓŁNOCY


DZIEJE ZAMKU

ZWIEDZANIE

DOJAZD


P

o­cząt­ki ar­chi­tek­tu­ry ob­ron­nej w Go­łu­cho­wie się­ga­ją praw­do­po­dob­nie ro­ku 1560, kie­dy to re­li­gi­jny re­for­ma­tor Ra­fał IV Lesz­czyń­ski wzniósł tu­taj mu­ro­wa­ny dwór ob­ron­ny. Dwór ten pre­zen­to­wał for­mę czte­ro­kon­dyg­na­cyj­nej wie­ży, pos­ta­wio­nej na pla­nie pros­to­ką­ta o bo­kach 12,5x19 me­trów i o­pa­sa­nej na na­ro­żach oś­mio­bocz­ny­mi basz­ta­mi, przy czym basz­ta po­łud­nio­wo-wschod­nia gó­ro­wa­ła nad resz­tą o co naj­mniej jed­ną kon­dyg­na­cję. Zwień­cze­nie bu­do­wli nie jest zna­ne, wia­do­mo na­to­miast, że pod sa­mym da­chem po­sia­da­ła o­na mu­ro­wa­ne gan­ki strzel­ni­cze, a wej­ście mie­ści­ło się w ele­wa­cji wschod­niej. Za­ło­że­nie ob­ron­ne u­bez­pie­cza­ła fo­sa za­si­la­na wo­da­mi po­to­ku Trzem­na o­raz na­tu­ral­ne bag­na i roz­le­wis­ka. W la­tach 1600-28 ro­dzin­ną sie­dzi­bę prze­bu­do­wał Wac­ław I Lesz­czyń­ski, któ­ry po stu­diach na u­ni­wer­sy­te­tach włos­kich i nie­miec­kich o­raz pa­ro­let­niej po­dró­ży po Eu­ro­pie osiadł w Go­łu­cho­wie, roz­po­czy­na­jąc ka­rie­rę po­li­tycz­ną na sta­no­wis­ku kan­cle­rza wiel­kie­go ko­ron­ne­go, a nas­tęp­nie sta­ros­ty ge­ne­ral­ne­go Wiel­ko­pol­ski. W nie­wiel­kiej od­le­gło­ści od sta­re­go dwo­ru wys­ta­wił on skrom­ny, jed­no­trak­to­wy, pięt­ro­wy pa­łac na pla­nie tra­pe­zu, wspar­ty w po­łu­dnio­wo-za­chod­nim na­roż­ni­ku pię­cio­bocz­ną basz­tą. Do wież na­roż­nych zam­ku dos­ta­wił dwa wąs­kie skrzyd­ła i w ten spo­sób pow­stał dzie­dzi­niec z gan­kiem. Mod­ną in­no­wa­cję sta­no­wi­ła ar­ka­do­wa log­gia, któ­rą wy­bu­do­wa­no w e­le­wa­cji wej­ścio­wej, na pierw­szym i dru­gim pięt­rze nad por­ta­lem głów­ne­go wej­ścia, mię­dzy o­bu flan­ku­ją­cy­mi je basz­ta­mi. Gos­po­darz zad­bał też o efek­tow­ne i bo­ga­te wy­po­sa­że­nie wnętrz; w kom­na­ta­ch po­ja­wi­ły się rzeź­bio­ne w ka­mie­niu ko­min­ki i por­ta­le, mis­ter­nie ukształ­to­wa­ne stro­py, zdo­bio­ne odrz­wia o­raz licz­ne ma­lo­wid­ła.



REKONSTRUKCJA WIEŻY MIESZKALNEJ Z XVI WIEKU, AUTOR: R. KĄSINOWSKA

W

1695 ro­ku Lesz­czyń­scy sprze­da­li ma­ją­tek go­łu­chow­ski ro­dzi­nie Słusz­ków i wy­da­rze­nie to sta­no­wi­ło po­czą­tek trwa­ją­ce­go po­nad pół­to­ra wie­ku o­kre­su pos­tę­pu­ją­cej mar­gi­na­li­za­cji zna­cze­nia re­zy­den­cji i suk­ce­syw­nej de­gra­da­cji jej sta­nu i wy­po­sa­że­nia. Przy­czy­ni­ła się do te­go woj­na pół­noc­na, któ­ra o­grom­nie wy­nisz­czy­ła po­siad­łoś­ci wiej­skie w Wiel­ko­pol­sce, ale rów­nież fakt u­tra­ty przez do­me­nę go­łu­chow­ską funk­cji sta­łej sie­dzi­by ro­du. Częs­to ro­tu­ją­cy właś­ci­cie­le zam­ku o­gra­ni­cza­li się je­dy­nie do niez­będ­nych re­mon­tów, któ­re nie by­ły w sta­nie pow­strzy­mać u­pad­ku nad­gry­zio­nej zę­bem cza­su bu­dow­li. W la­tach 30-ych XIX stu­le­cia o­biekt był już tyl­ko ma­low­ni­czą ru­i­ną, bu­dzą­cą za­in­te­re­so­wa­nie i en­tuz­jazm je­dy­nie u ro­man­tycz­nych po­szu­ki­wa­czy pa­mią­tek od­leg­łej przesz­łoś­ci. Sam Go­łu­chów za­sły­nął wkrót­ce ja­ko gniaz­do sław­nej fa­mi­lii Lesz­czyń­skich, zaś za­mek ko­ja­rzo­no - bez­pod­staw­nie zresz­tą - z o­so­bą kró­la pol­skie­go Sta­nis­ła­wa Au­gus­ta. W 1853 ro­ku klu­cz go­łu­chow­ski ku­pił właś­ci­ciel Kór­ni­ka Ty­tus Dzia­łyń­ski z myś­lą o przysz­łej re­zy­den­cji dla swe­go je­dy­ne­go sy­na Ja­na. Czte­ry la­ta póź­niej Jan Dzia­łyń­ski po­nie­kąd z o­bo­wiąz­ku po­ślu­bił El­żbie­tę Czar­to­rys­ką, zwa­ną w ro­dzi­nie Iza­bell­ą - cór­kę księ­cia A­da­ma Je­rze­go Czar­to­rys­kie­go, li­de­ra e­mi­gra­cji pol­skiej sku­pio­nej w pa­rys­kim ho­te­lu Lam­bert. Po wy­bu­chu pow­sta­nia stycz­nio­we­go Jan Dzia­łyń­ski zos­tał jed­nym z je­go li­de­rów na te­re­nie Wiel­ko­pol­ski, poś­wię­ca­jąc tej spra­wie włas­ny ma­ją­tek i kro­cio­we su­my, któ­re po­ży­czył na ten cel od żo­ny. Upa­dek po­wsta­nia i wy­da­ny na nie­go przez prus­kie wła­dze wy­rok śmier­ci zmu­sił go jed­nak do e­mi­gra­cji. Do 1871 roku miesz­kał głów­nie w Pa­ry­żu roz­wi­ja­jąc tam swo­ją pa­sję ko­lek­cjo­ner­ską - ra­zem z Iza­bel­lą sku­po­wał w an­ty­kwar­ia­tach sta­re, głów­nie an­tycz­ne przed­mio­ty, któ­re z suk­ce­sem pre­zen­to­wał póź­niej na wie­lu wys­ta­wach i eks­po­zyc­jach.



POŁUDNIOWA I WSCHODNIA ELEWACJA ZAMKU, W DRODZE DO BRAMY WEJŚCIOWEJ


Jan Kan­ty Dzia­łyń­ski u­ro­dził się 28 wrześ­nia 1829 ro­ku w Kór­ni­ku ja­ko je­dy­ny syn zna­ne­go dzia­ła­cza spo­łecz­ne­go, pow­stań­ca Ty­tu­sa Dzia­łyń­skie­go i Gry­zel­dy Ce­les­ty­ny z Za­moy­skich. W 1849 po u­koń­cze­niu poz­nań­skie­go gim­na­zjum św Ma­rii Mag­da­le­ny roz­po­czął przy­go­dę ze szkol­nict­wem wyż­szym stu­diu­jąc na wy­dzia­­le fi­lo­zo­ficz­nym U­ni­wer­sy­te­tu, w A­ka­de­mii Bu­dow­nict­wa w Ber­li­nie o­raz wy­dzia­łach ma­te­ma­tycz­nych w Pa­ry­żu. Po śmier­ci Ty­tu­sa w 1861 ro­ku ob­jął w po­sia­da­nie do­bra kór­nic­kie wraz z miej­sco­wym zam­kiem i pa­ła­cem w Poz­na­niu. W tym sa­mym ro­ku za­siadł w sej­mie prus­kim ja­ko przed­sta­wi­ciel tzw. Ko­ła Pol­skie­go. Nie­dłu­go po­tem wy­je­chał w po­dróż na Blis­ki Wschód, skąd po­wró­cił po wy­bu­chu pow­sta­nia stycz­nio­we­go, sta­jąc na cze­le pat­rio­tycz­ne­go ko­mi­te­tu po­mo­cy po­wstań­com. Po re­wi­zji w pa­ła­cu poz­nań­skim, za­gro­żo­ny a­resz­to­wa­niem, przy­łą­czył się do ba­ta­lii zbroj­nej i wal­czył w od­dzia­le Ed­mun­da Ta­cza­now­skie­go. Dzia­łal­ność Ja­na przys­po­rzy­ła mu nie­ma­ło kło­po­tów, je­go ma­ją­tek ob­ło­żo­no sek­wes­trem, zbio­ry bib­lio­tecz­ne i mu­ze­al­ne w Kór­ni­ku i Go­łu­cho­wie o­pie­czę­to­wa­no, a nie­dłu­go po­tem w pro­ce­sie ber­liń­skim ska­za­no go za­ocz­nie na ka­rę śmier­ci. Na e­mi­gra­cji spę­dził pięć lat, by po dłu­giej ba­ta­lii praw­nej u­zys­kać am­nes­tię i zwol­nie­nie od za­rzu­tów. W ro­ku 1869 po­wró­cił do Wiel­ko­pol­ski, po czym kon­ty­nu­o­wał dzia­łal­ność kul­tu­ral­ną i wy­daw­ni­czą. Prze­bu­do­wał za­mek kór­nic­ki, w któ­rym na sta­łe za­miesz­kał.

Po­mi­mo pew­nych przy­war cha­ra­kte­ru Jan Kan­ty u­wa­ża­ny jest za pos­tać wy­bit­ną, me­ce­na­sa na­u­ki pol­skiej i pat­rio­tę w naj­lep­szym zna­cze­niu. Nie na­le­żał do żad­nej par­tii i trzy­mał się z da­la od walk po­li­tycz­nych. Zna­ne na­to­miast jest je­go za­an­ga­żo­wa­nie w spra­wy lo­kal­ne: dą­żył do gos­po­dar­cze­go i kul­tu­ral­ne­go pod­nie­sie­nia po­zio­mu ży­cia chło­pów, fun­do­wał sty­pen­dia dla stu­den­­tów, trosz­czył się o szkol­nic­two wiej­skie. Był os­tat­nim z ro­du, zmarł w mar­cu 1880 ro­ku w Kór­ni­ku i tam zos­tał po­cho­wa­ny. Tes­ta­men­tem ca­ły ma­ją­tek za­pi­sał swe­mu sios­trzeń­co­wi Wła­dy­sła­wo­wi Za­moy­skie­mu.




ELEWACJA ZACHODNIA ZAMKU PRZED ODBUDOWĄ, 1840-43




Za­mek tu­tej­szy przez Lesz­czyń­skich w XVI wie­ku za­ło­żo­ny, nie­tyl­ko, że do naj­pięk­niej­szych w Wiel­ko­pol­sce się li­czy, ale na­wet z o­ka­zal­sze­mi te­go ro­dza­ju bu­dow­la­mi w Niem­czech, Fran­cy­ji lub Ang­lii iść w po­rów­na­nie mo­że. Ob­ron­ne w Go­łu­cho­wie basz­ty, nis­ko­rzeź­by ka­mien­ne na bra­mie zam­ko­wej wy­ra­bia­ne, ko­lum­ny kształ­cą­ce wys­ta­wę, czy­li pe­ry­sty­le nad pod­wój­ne­mi wscho­da­mi w dzie­dziń­cu, po­waż­ne ra­zem i przy­jem­ne na wi­dzach spra­wu­ją wra­że­nie. Gmach ten pięk­nym jest pom­ni­kiem za­moż­noś­ci za­ło­ży­cie­la i sma­ku nie­od­dziel­ne­go od wyż­sze­go oś­wie­ce­nia.

Roz­po­rzą­dze­nie zam­ku w Go­łu­cho­wie od­po­wia­da­ło for­mie daw­ne­go rzą­du pol­skie­go i o­by­cza­jom przod­ków na­szych. Wszę­dzie ob­szer­ne sa­le i sze­ro­kie pod­wo­je licz­nym goś­ciom przys­tęp ot­wie­ra­ły. Nie dost­rzeg­łem nig­dzie o­sob­ne­go miej­sca, nigd­zie za­kąt­ka spo­koj­ne­mu poś­wię­co­ne­go ży­ciu. Pę­dzi­li ów­cześ­ni pa­no­wie pol­scy dni swo­je w ob­li­czu moż­nych są­sia­dów i zaz­dros­nych współ­za­wod­ni­ków, któ­rzy każ­dy ich krok, każ­dy pos­tę­pek, po­dej­rzli­wem śle­dzi­li o­kiem. Spo­sób ta­ki ży­cia pięk­ną był o­by­cza­jów szko­łą; mnie­mał­byś o­we­go Rzy­mia­ni­na, któ­ry w ot­war­tym na wszyst­kie stro­ny miesz­ka­jąc do­mu, czy­nił współ­czes­nych świad­ka­mi pos­tę­po­wa­nia swe­go.

Po­mię­dzy ob­szer­ne­mi te­go zam­ku iz­ba­mi znaj­du­je się jed­na znacz­nie dziś nad­psu­ta, sa­lą kró­lew­ską zwa­na. U­ży­cie te­go wy­ra­zu nie by­ło za­ro­zu­mia­łoś­cią na dwo­rze fa­mi­lii, któ­ra Pol­sce dwa ra­zy kró­la, a Bur­bo­nom mat­kę wy­da­ła. [...] W kra­ju, gdzie każ­de waż­niej­sze zda­rze­nie, każ­de bez­kró­le­wie, szlach­tę do u­ję­cia o­rę­ża po­wo­ły­wa­ło, pot­rzeb­ne by­ło bez­piecz­ne od na­paś­ci schro­nie­nie, a za­tem pot­rzeb­ne wa­row­nie i skła­dy żyw­noś­ci. W tym wzglę­dzie Go­łu­chów do­god­nem był sie­dlis­kiem dos­toj­nej ro­dzi­ny. Sze­ro­kie wko­ło zam­ku ro­wy, wy­so­kie bas­zty, ob­szer­ne ka­za­ma­ty, miej­sce to łat­wem do o­bro­ny czy­ni­ły.

Wśród o­grom­nych te­go gma­chu mu­rów, od­kry­to przy­padkiem w ro­ku 1792 szczu­płe pod­ziem­ne skle­pie­nie, a w niem szkie­let męż­czyz­ny i ro­zma­i­te do men­nic­twa słu­żą­ce na­rzę­dzia, ja­ko to: stę­ple, ko­wad­ła i tym po­dob­ne, tu­dzież fa­jer­ki, węg­le i kil­ka sztuk mo­net z XVI wie­ku. Na próż­no ob­jaś­nie­nia szu­ka­liś­my, kto był ten nie­szczęś­li­wy, któ­re­go tu ży­wo, jak się zda­je za­mu­ro­wa­no; po­dob­na jest do praw­dy, iż był fał­sze­rzem pię­nię­dzy, na śmierć ska­za­nym przez Ra­fa­ła Lesz­czyń­skie­go, właś­ci­cie­la Go­łu­cho­wa i na­czel­ne­go do­zor­cę men­ni­cy za pa­no­wa­nia Ste­fa­na Ba­to­re­go. Je­że­li dom­nie­ma­nie ta­ko­we miesz­kań­ców miej­sco­wych jest praw­dzi­wem, smut­na ta o­fia­ra su­ro­woś­ci praw, tem wię­cej na li­tość za­słu­gu­je, iż ów­czes­ny do­zor­ca men­ni­cy był o­raz dzier­żaw­cą jej, a tym sa­mym w włas­nej spra­wie stro­ną i sę­dzią. [...]

Przyjaciel Ludu, 1843



ZAMEK PRZED ODBUDOWĄ, SZKIC IZABELLI DZIAŁYŃSKIEJ

INWENTARYZACJA ELEWACJI WSCHODNIEJ Z 1872 ROKU, STAN ZAMKU PRZED RENOWACJĄ

P

o a­nu­lo­wa­niu wy­ro­ku ska­zu­ją­ce­go i u­zys­ka­niu pra­wa do pow­ro­tu w gra­ni­ce Księst­wa Poz­nań­skie­go Dzia­łyń­ski roz­po­czął sta­ra­nia ma­ją­ce na ce­lu od­bu­do­wę zam­ku. W tej spra­wie skie­ro­wał się do eu­ro­pej­skiej sła­wy ar­chi­tek­ta Eu­ge­ne Em­ma­nu­e­la Viol­let Le Du­ca o przy­go­to­wa­nie szki­ców no­wej re­zy­den­cji. Zle­ce­nie przy­ję­to i wy­ko­na­no, lecz pla­ny te nig­dy nie zos­ta­ły wpro­wa­dzo­ne w ży­cie i z cza­sem za­gi­nę­ły. Nie zre­a­li­zo­wa­no rów­nież pro­jek­tu pol­skie­go ar­chi­tek­ta Jó­ze­fa Ka­je­ta­na Ja­now­skie­go, we­dług któ­re­go no­wa sie­dzi­ba mia­ła zys­kać for­mę re­ne­san­so­wą z e­le­men­ta­mi go­tyc­ki­mi. W mię­dzy­cza­sie Go­łu­chów zmie­nił właś­ci­cie­la: Jan prze­ka­zał go swej żo­nie ja­ko spła­tę dłu­gu za­ciąg­nię­te­go u Czar­to­ry­skich na ce­le pow­stań­cze. I­za­bel­la poz­wo­li­ła mu kon­ty­nu­o­wać przy­go­to­wa­nia do res­tau­ra­cji za­byt­ku i ko­lej­nym ar­chi­tek­tem, któ­re­go w tym ce­lu za­trud­nił Dzia­łyń­ski, był Zyg­munt Gor­go­lew­ski. Su­ro­wa for­ma bu­dow­li, ja­ka wy­szła spod je­go rę­ki, nie u­sa­tys­fak­cjo­no­wa­ła dos­ta­tecz­nie właś­ci­ciel­ki, nie­mniej sta­ła się o­na pod­sta­wą do dal­szych po­szu­ki­wań. Czar­to­rys­ka pla­no­wa­ła przek­ształ­cić daw­ny za­mek w mu­ze­um, na­to­miast funk­cję sta­łej re­zy­den­cji miał peł­nić pa­ła­cyk prze­bu­do­wa­ny ze sto­ją­cej nie­o­po­dal sta­rej go­rzel­ni. Do o­pra­co­wa­nia szcze­gó­łów de­ko­ra­cji ar­chi­tek­to­nicz­nej zam­ku spro­wa­dzi­ła o­na ar­tys­tę Au­gus­ta Mau­ry­ce­go Ou­ra­dou, któ­re­go kon­cep­cja od­bu­do­wy gma­chu w sty­lu fran­cus­kie­go neo­re­ne­sa­nsu uzy­ska­ła jej peł­ną ak­cep­ta­cję. Nad wy­ko­na­niem pro­jek­tu mist­rza czu­wa­li ma­larz i de­ko­ra­tor Jean Louis Breu­gnot o­raz rzeź­biarz i ry­sow­nik Char­les Bi­be­ron. Pod­czas prac bu­dow­la­nych ro­ze­bra­no wie­żę pół­noc­no-za­chod­nią, a ca­łość ob­ni­żo­no w ta­ki spo­sób, że po wa­rowni XVI-wiecz­nej po­zo­sta­ły je­dy­nie trzy wie­że o trzech pię­trach miesz­kal­nych. W de­ko­ra­cję bu­dyn­ku wto­pio­no o­ry­gi­nal­ne, za­byt­ko­we de­ta­le, ku­po­wa­ne przez I­za­bel­lę w eu­ro­pej­skich an­tyk­war­ia­tach - póź­no­go­tyc­kie czy re­ne­san­so­we ko­min­ki, o­kien­ni­ce i in­ne za­byt­ko­we e­le­men­ty ka­mie­niar­ki. W wy­po­sa­że­niu i u­rzą­dze­niu wnętrz zam­ko­wych I­za­bel­la ak­cen­to­wa­ła związ­ki Go­łu­cho­wa z ro­dem Lesz­czyń­skich przez u­miesz­cza­nie her­bu ro­do­we­go Lesz­czyń­skich - Wie­nia­wy, częs­to z ko­ro­ną - w wie­lu wi­docz­nych miej­scach, m.in. nad ko­min­ka­mi. Pa­ra­dok­sal­nie, król Sta­nis­ław Lesz­czyń­ski nig­dy w Go­łu­cho­wie nie goś­cił.



XIX-WIECZNY PROJEKT PRZEBUDOWY ZAMKU AUTORSTWA JÓZEFA KAJETANA JANOWSKIEGO (ODRZUCONY)


Iza­bel­la El­żbie­ta z Czar­to­rys­kich Dzia­łyń­ska u­ro­dzi­ła się 14 grud­nia 1830 ro­ku w War­sza­wie. By­ła cór­ką An­ny Sa­pie­żan­ki i przy­wód­cy pol­skiej e­mi­gra­cji we Fran­cji księ­cia A­da­ma Je­rze­go. Kie­dy mia­ła trzy la­ta, wy­je­cha­ła z ro­dzi­ca­mi do Pa­ry­ża, gdzie o­trzy­ma­ła sta­ran­ne wyk­ształ­ce­nie, tak­że ar­tys­tycz­ne, któ­re poz­wo­li­ło roz­wi­nąć jej spo­ry ta­le­nt ma­lar­ski. Szyb­ko jed­nak po­rzu­ci­ła two­rze­nie sztu­ki na rzecz jej gro­ma­dze­nia - kon­ty­nu­ując pas­ję swo­jej bab­ki I­za­be­li z Fle­min­gów Czar­to­rys­kiej stwo­rzy­ła im­po­nu­ją­cą ko­lek­cję, u­miesz­cza­jąc ją w od­bu­do­wa­nym zam­ku w Go­łu­cho­wie, gdzie za­miesz­ka­ła po ślu­bie z Ja­nem Dzia­łyń­skim. O­prócz cen­ne­go zbio­ru waz grec­kich, me­bli o­raz tka­nin, sku­pi­ła tam sze­reg war­to­ścio­wych gra­fik, ry­cin i o­bra­zów, zwią­za­nych lub ak­cen­tu­ją­cych związ­ki z Pol­ską, m.in. Ma­ły Po­lak Rem­bran­dta, Ma­don­na z gra­na­tem Stwo­sza, por­tret Koś­ciusz­ki Gras­sie­go, czy ko­ro­na­cyj­ny kon­ter­fekt Au­gus­ta Sta­nis­ła­wa Po­nia­tow­skie­go. Pol­ski cha­rak­ter re­zy­den­cji pod­kreś­la­ły rów­nież licz­ne i pięk­ne por­tre­ty sar­mac­kie. Z za­nied­ba­ne­go gma­chu zam­ku, któ­ry we­dług jej o­pi­nii wy­glą­dał jak sie­dzi­ba nie­wiel­kiej kasz­te­la­nii po a­ta­ku i złu­pie­niu stwo­rzy­ła I­za­bel­la wspa­nia­ły zes­pół ar­chi­tek­to­nicz­no-par­ko­wy - dzie­ło XIX-wiecz­nych kon­cep­cji ar­tys­tycz­nych, czy­niąc z nie­go jed­no z naj­bar­dziej zna­ny­ch mu­ze­ów na ów­czes­nych zie­miach pol­skich.

Pry­wat­nie I­za­bel­la nie na­le­ża­ła do o­sób to­wa­rzys­kich. Wy­cho­wa­na we Fran­cji trak­to­wa­ła spe­cy­ficz­ne zwy­cza­je pa­nu­ją­ce wśród pol­skiej szlach­ty ja­ko gru­biań­skie, wy­raź­nie sta­ra­ła dys­tan­so­wać się od o­to­cze­nia, za co pow­szech­nie nie lu­bia­no jej. Ko­cha­ła po­dró­że, zwie­dzi­ła Afry­kę Pół­noc­ną, by­ła w Zie­mi Świę­tej. W sfe­rze in­tym­nej praw­do­po­dob­nie nad męż­czyzn prze­kła­da­ła ko­bie­ty, co być mo­że tłu­ma­czy o­bie­go­wą o­pi­nię, że jej mał­żeń­stwo z Ja­nem Kan­tym nig­dy nie zos­ta­ło skon­su­mo­wa­ne. Iza­bel­la Dzia­łyń­ska zmar­ła w mar­cu 1899 ro­ku w Men­to­nie i spo­czę­ła w ka­pli­cy znaj­du­ją­cej się na te­re­nie par­ku w Go­łu­cho­wie. Sześć lat przed śmier­cią u­two­rzy­ła Or­dy­na­cję Ksią­żąt Czar­to­rys­kich gwa­ran­tu­jąc w jej sta­tu­cie pow­szech­ną dos­tęp­ność swo­ich zbio­rów o­raz ich nie­po­dziel­ność.



WIDOK ZAMKU OD POŁUDNIA, AKWARELA ZYGMUNTA GORGOLEWSKIEGO Z 1876 ROKU

ZAMEK NA LITOGRAFII NAPOLEONA ORDY, OKOŁO 1880

Z

e zmien­nym na­tę­że­niem pra­ce przy prze­bu­do­wie zam­ku trwa­ły do ro­ku 1885, a we wnęt­rzach cią­gnę­ły się nie­mal­że do koń­ca stu­le­cia. W mię­dzy­cza­sie przys­tą­pio­no do u­rzą­dza­nia o­ta­cza­ją­ce­go ca­łe za­ło­że­nie par­ku w sty­lu an­giel­skim. O­grod­nik A. Ku­ba­szew­ski stwo­rzył wów­czas o­ka­za­łe ar­bo­re­tum o po­wierz­chni 160 he­kta­rów z 1000 ga­tun­ka­mi drzew o­raz krze­wów. Rok 1885 moż­na uz­nać tak­że za po­czą­tek funk­cjo­no­wa­nia mu­ze­um, w któ­rym I­za­bel­la sta­ra­ła się przed­sta­wić dość luź­ną re­kon­struk­cję i­de­al­nej sie­dzi­by Lesz­czyń­skich z prze­ło­mu XVI/XVII wie­ku z o­ry­gi­nal­ny­mi ob­ra­za­mi, rzeź­bą i tka­ni­na­mi. O­sob­ną eks­po­zyc­ję sta­no­wił zbiór waz an­tycz­nych i e­ma­lii li­mo­zyj­skich o­raz daw­ne­go rze­mio­sła ar­tys­tycz­ne­go. Po śmier­ci I­za­bel­li Czar­to­rys­kiej w 1899 or­dy­nac­ję go­łu­chow­ską ob­jął jej bra­ta­nek, rów­nież ko­lek­cjo­ner, ksią­żę Wi­told Czar­to­rys­ki. Wszyst­kie trzy ko­lek­cje: gra­fi­ki, waz an­tycz­nych o­raz śred­nio­wiecz­ne­go rze­mios­ła by­ły już ko­lek­cja­mi zam­knię­ty­mi; wy­ją­tek sta­no­wi­ła dru­ga z wy­mie­nio­nych, do któ­rej mło­dy or­dy­nat do­łą­czył gro­ma­dzo­ne przez sie­bie wa­zy at­tyc­kie. Po­więk­szył też księ­go­zbiór, głów­nie o po­zy­cje z za­kre­su pas­jo­nu­ją­cej go ma­ry­nis­ty­ki. Ma­jąc świa­do­mość og­rom­nej war­toś­ci ar­tys­tycz­nej ca­łoś­ci, a jed­no­cześ­nie zda­ją­c so­bie spra­wę z pro­win­cjo­nal­ne­go po­ło­że­nia Go­łu­cho­wa, Wi­told roz­wa­żał moż­li­wość prze­nie­sie­nia zbio­rów do Poz­na­nia, a­le pla­ny te przer­wa­ła je­go śmierć w ro­ku 1911. Ma­ją­tek go­łu­cho­wski prze­szedł na włas­ność księ­cia A­da­ma Czar­to­rys­kie­go, właś­ci­cie­la Mu­ze­um Ksią­żąt Czar­to­rys­kich w Kra­ko­wie, o­że­nio­ne­go z Ma­rią Lud­wi­ką z hr. Kra­siń­skich. A­dam kon­ty­nu­o­wał dzia­łal­ność swe­go młod­sze­go bra­ta, wy­dał ob­szer­ny prze­wod­nik po zbio­rach, po­wró­cił też do kon­cep­cji prze­nie­sie­nia ca­ło­ści ko­lek­cji do Mu­ze­um Na­ro­do­we­go w Poz­na­niu. Ze wzglę­du na wy­buch II woj­ny świa­to­wej nie u­da­ło się jej jed­nak zre­a­li­zo­wać.




WIDOK OD PÓŁNOCY NA DZIEDZINIEC ZAMKOWY, FOTOGRAFIA Z LAT 30. XX WIEKU I STAN W 2021 ROKU

N

ie­dłu­go przed wy­bu­chem woj­ny Mar­ia Lud­wi­ka (ksią­żę A­dam zmarł w 1937 ro­ku), zda­jąc so­bie spra­wę z po­ten­cjal­ne­go za­gro­że­nia, roz­po­czę­ła dzia­ła­nia ma­ją­ce na ce­lu za­bez­pie­cze­nie naj­bar­dziej war­toś­cio­wej częś­ci ko­lek­cji i u­kry­cie jej po­za zam­kiem. W tym ce­lu wy­se­lek­cjo­no­wa­ła naj­cen­niej­sze eks­po­na­ty i w 18 o­bi­tych bla­chą cyn­ko­wą skrzy­niach prze­wioz­ła je do War­sza­wy, gdzie zos­ta­ły se­kret­nie za­ko­pa­ne w piw­ni­cy na­le­żą­ce­go do niej do­mu przy u­li­cy Kre­dy­to­wej. Ta­jem­ni­cy o u­kry­tym skar­bie nie u­da­ło się jed­nak u­trzy­mać i w paź­dzier­ni­ku 1941 skryt­ka zos­ta­ła przez Niem­ców zna­le­zio­na. Po­cząt­ko­wo dzię­ki pro­tes­tom księż­nej i o­pie­sza­łoś­ci pra­cu­ją­cych przy in­wen­ta­ry­za­cji Po­la­ków frag­men­ty cen­nych ko­lek­cji nie o­pusz­cza­ły mias­ta i być mo­że zos­ta­ły­by w War­sza­wie na dłu­żej, gdy­by nie wy­buch pow­sta­nia. Więk­szość dzieł spa­ko­wa­no wów­czas pos­piesz­nie i wy­wie­zio­no na za­mek Fis­chorn w Aus­trii, gdzie sta­ły się o­biek­tem prze­tar­gów mię­dzy naj­więk­szy­mi mu­ze­ami III Rze­szy. Z ko­lei ta część zbio­rów, któ­ra pier­wot­nie oca­la­ła w Go­łu­cho­wie, zos­ta­ła przez hit­le­row­ców wy­wie­zio­na do Poz­na­nia i u­miesz­czo­na naj­pierw na te­re­nie Tar­gów Poz­nań­skich, a póź­niej w ka­te­drze, by pod ko­niec woj­ny rów­nież tra­fić do Nie­miec. Sam za­mek przez­na­czo­no na ma­ga­zyn o­dzie­ży woj­sko­wej, co spo­wo­do­wa­ło znacz­ne je­go znisz­cze­nia i u­moż­li­wia­ło gra­bież te­go, co jesz­cze w nim po­zo­sta­­ło. W 1942 za­mie­rza­no tu­taj umie­ścić szko­łę dla leś­ni­ków - szczę­śli­wie pla­ny te nig­dy nie zos­ta­ły zre­a­li­zo­wa­ne. Po za­koń­cze­niu woj­ny do­ko­na­no re­win­dy­ka­cji skra­dzio­nych eks­po­na­tów, ale od­gór­ną de­cyz­ją ad­mi­nis­tra­cyj­ną nie po­wró­ci­ły o­ne do Go­łu­cho­wa, lecz tra­fi­ły do Mu­ze­um Na­ro­do­we­go w War­sza­wie o­raz do Poz­na­nia. Poz­nań­ska pla­ców­ka prze­ję­ła tak­że i sam za­mek, gdzie w la­tach 1960-61 prze­pro­wa­dzo­no re­mont, a nas­tęp­nie u­ru­cho­mio­no w nim jej fi­lię. Tym­cza­sem w 2008 ro­ku o zwrot per­ły za­byt­ków Wiel­ko­pol­ski wraz z 150 hek­ta­ro­wym par­kiem wys­tą­pi­li po­tom­ko­wie daw­nych właś­ci­cie­li, choć w rze­czy­wis­toś­ci od po­cząt­ku gra to­czy­ła się o od­szko­do­wa­nie i je­go wy­so­kość. Czar­to­rys­cy za­żą­da­li za do­bra go­łu­chow­skie as­tro­no­micz­nej su­my 50 mi­lio­nów eu­ro. Osta­tec­znie u­da­ło się dojść do po­ro­zu­mie­nia po­mię­dzy ni­mi a skar­bem pań­stwa i w ro­ku 2017 Mu­ze­um Na­ro­do­we w Poz­na­niu po wy­ło­że­niu 20 mi­lio­nów eu­ro zo­sta­ło pra­wo­wi­tym i nie­pod­wa­żal­nym właś­ci­cie­lem nie­ru­cho­moś­ci.



SKRZYDŁO POŁUDNIOWE ZAMKU Z SALAMI: KRÓLEWSKĄ, GDAŃSKĄ I STOŁOWĄ

WIDOK NA SKRZYDŁO WSCHODNIE Z BRAMĄ WJAZDOWĄ NA DZIEDZINIEC, W BASZCIE NA PIERWSZYM PLANIE MIEŚCIŁA SIĘ BIBLIOTEKA DZIAŁYŃSKICH


DZIEJE ZAMKU

STAN OBECNY

DOJAZD


N

a­wią­zu­ją­ca for­mą do zam­ków nad Lo­a­rą daw­na sie­dzi­ba Dzia­łyń­skich o­raz two­rzą­cy jej o­tu­li­ę park przy­cią­ga­ją rok­rocz­nie tłu­my zwie­dza­ją­cych - i nic w tym dziw­ne­go, jest to bo­wiem nie­by­wa­le pięk­ny frag­ment Wiel­ko­pol­ski. Po­dob­nie jak przed dru­gą woj­ną świa­to­wą gmach głów­ny wraz z o­fi­cy­ną peł­nią funk­cję mu­ze­al­ną, o­fe­ru­jąc tu­ry­stom wra­że­nia es­te­tycz­ne na wy­bor­nym eu­ro­pej­skim po­zio­mie. W ich mrocz­nych kom­na­tach pre­zen­to­wa­ne są ok­re­ślo­ne te­ma­tycz­nie zbio­ry, przy czym zwie­dza­nie sto­ją­cej na u­bo­czu o­fi­cy­ny zam­ko­wej od­by­wa się na pod­sta­wie o­sob­ne­go bi­le­tu i nie jest po­wią­za­ne z wys­ta­wą w zam­ku, w któ­rym po­dą­ża­jąc za prze­wod­ni­kiem poz­na­je­my ko­lek­cje:
- w sa­li waz an­tycz­nych: 56 eks­po­na­tów z li­czą­ce­go przed woj­ną 259 eg­zem­pla­rzy zbio­ru ce­ra­mi­ki an­tycz­nej z VII-III w. p.n.e., po­pier­sie Iza­bel­li Czar­to­rys­kiej An­to­nie­go Ma­dey­skie­go o­raz jej por­tret na­ma­lo­wa­ny przez Ma­tyl­dę Ma­le­niew­ską, bo­ga­to rzeź­bio­ny stół wy­ko­na­ny w XIX wie­ku z ba­ro­ko­wych rzeźb oł­ta­rzo­wych, a tak­że mo­nu­men­tal­ny re­ne­san­so­wy ko­mi­nek z wi­ze­run­kiem wy­pę­dzo­nych z ra­ju A­da­ma i Ewy, po­cho­dzą­cy praw­do­po­dob­nie z zam­ku Ar­ney le Duc we Fran­cji i za­ku­pio­ny przez Iza­bel­lę w 1878 ro­ku za kwo­tę 4200 fran­ków. Za­gra­bio­na przez Niem­ców w 1939 ro­ku ko­lek­cja waz wró­ci­ła do kra­ju w ro­ku 1956, lecz zna­ko­mi­tą jej więk­szość u­miesz­czo­no w war­szaw­skim Mu­ze­um Na­ro­do­wym. Za­mek go­łu­chow­ski mu­si za­do­wo­lić się je­dy­nie wspo­mnia­ny­mi 56 na­czy­nia­mi.
- w sa­li sta­ro­żyt­noś­ci, w któ­rej do 1939 ro­ku wys­ta­wia­ne by­ły zbio­ry sztu­ki sta­ro­żyt­nej, w tym głów­nie e­gip­skie rze­mios­ło ar­ty­stycz­ne brą­zy i na­czy­nia szkla­ne: za­byt­ki kul­tur sta­ro­żyt­nych (fi­gur­ki, na­czy­nia), sto­lik o­raz ka­bi­net wy­ko­na­ne przez ar­tys­tów włos­kich w XVII wie­ku, ma­lo­wid­ła włos­kich ma­la­rzy re­ne­san­so­wych, m.in. por­tret Mi­ko­ła­ja Ko­per­ni­ka z XVI stu­le­cia, Ma­don­na z dzie­ciąt­kiem Mi­chel­le Tos­si­nie­go, Św. Se­bas­tian au­tor­stwa Car­la Cig­nia­ni, a tak­że po­cho­dzą­ce z daw­nej ko­lek­cji i nie­daw­no od­zys­ka­ne, zwier­ciad­ło e­trus­kie.
- w sa­li mu­ze­al­nej za­pro­jek­to­wa­nej przez Mau­ry­ce­go Ou­ra­dou na wzór sa­li ja­dal­nej zam­ku w Chau­mont: ko­mi­nek z XVI wie­ku z płas­ko­rzeź­b­ami Ma­don­ny z Dzie­ciąt­kiem i ten­de z her­bem Fran­cji o­raz wy­ko­na­ne w war­szta­cie Hen­ry­ka van Asche w Bruk­se­li XVII-wiecz­ne go­be­li­ny ilu­stru­ją­ce his­to­rię roz­gry­wa­ją­cą się pod­czas dru­giej woj­ny pu­nic­kiej.
- w sa­li pol­skiej: ma­nie­rys­tycz­ny XVI-wiecz­ny ko­mi­nek wy­ko­na­ny z ka­mie­nia z Gub­bio, sta­re ko­pie por­tre­tów kró­lew­skich, por­tre­ty het­ma­nów i wo­je­wo­dów po­cho­dzą­ce ze zbio­rów Czar­to­rys­kich, a tak­że fo­to­gra­fie i do­ku­men­ty zwią­za­ne z przed­wo­jen­nym mu­ze­um.



NA DZIEDZIŃCU

W

po­ko­jach go­tyc­kich: dzie­ła sztu­ki go­tyc­kiej o­raz za­byt­ki re­pre­zen­tu­ją­ce po­krew­ny im kie­ru­nek sty­lis­tycz­ny - dzie­ła ar­tys­tów nie­miec­kich i ho­len­der­skich, m.in. po­li­chro­mo­wa­na św. Ur­szu­la z XVI wie­ku.
- w sy­pial­ni księż­nej Mał­go­rza­ty, zaj­mo­wa­nej daw­niej przez Mał­go­rza­tę księż­ną Or­le­an-Ne­mours, dru­gą żo­nę Wła­dy­sła­wa Czar­to­rys­kie­go pod­czas jej po­by­tów w Go­łu­cho­wie: o­bok ło­ża z bal­da­chi­mem o­bra­zy zwią­za­ne z ro­dzi­ną Lesz­czyń­skich - por­tret Ma­rii Lesz­czyń­skiej Hia­cyn­ta Ri­ga­uda o­raz por­tret jej mę­ża, kró­la Fran­cji Lud­wi­ka XV au­tor­stwa Lu­isa Re­ne de Via­ly z o­ko­ło 1718 ro­ku, XVII-wiecz­ny ko­mi­nek z pias­kow­ca oz­do­bio­ny her­ba­mi Roz­dra­żew­skich - Do­li­wa i Lesz­czyń­skich - Wie­nia­wa, da­lej se­kre­ta­rzyk hisz­pań­ski in­krus­to­wa­ny koś­cią sło­nio­wą, por­tret księ­cia Ar­cos Ro­dri­go Pon­ce de Leon w zbroi z XVI wie­ku, a tak­że in­ne cen­ne o­bra­zy ma­la­rzy szko­ły włos­kiej i hisz­pań­skiej z XVI-XVIII stu­le­cia.
- na wy­ko­na­nej w ca­łoś­ci z drew­na dę­bo­we­go klat­ce scho­do­wej na­zy­wa­nej wiel­ki­mi scho­dami zam­ku: naś­la­du­ją­cy skle­pie­nie żeb­ro­we su­fit o­par­ty na smuk­łych ko­lu­mien­kach wraz z mis­ter­nie rzeź­bio­ną ba­lus­tra­dą z mo­ty­wa­mi gro­tes­ki roś­lin­nej. Koszt wy­ko­na­nia klat­ki scho­do­wej jak na owe cza­sy był as­tro­no­micz­ny, a jej re­a­li­za­cja za­jęła au­to­rom nie­mal 30 lat i zos­ta­ła u­koń­czo­na już po śmier­ci Iza­bel­li Dzia­łyń­skiej.
- w zaj­mu­ją­cej pięt­ro basz­ty pół­noc­nej bib­lio­te­ce: XVI-wiecz­ny ko­mi­nek włos­ki z płas­ko­rzeź­bą przed­sta­wia­ją­cą Ma­don­nę z dzie­ciąt­kiem, wy­ko­na­ne przez Kle­men­sa Bo­row­skie­go XIX-wiecz­ne ar­tys­tycz­ne kra­ty za­my­ka­ją­ce u­kry­te we wnęt­rzach sza­fy bi­blio­tecz­ne o­raz znaj­du­ją­cy się w nich cen­ny zbiór rę­ko­pi­sów i sta­ro­dru­ków z XVI-XVIII wie­ku. W po­miesz­cze­niu przed bi­blio­te­ką ko­lek­cja por­tre­tów przed­sta­wi­cie­li pol­skich ro­dów szla­chec­kich: O­pa­liń­skich, Ko­no­pac­kich, Rze­wuc­kich.
- w sa­li por­tre­tu sta­ro­pol­skie­go: por­tre­ty szla­chec­kie z XVI-XVIII stu­le­cia, wśród nich por­tre­ty Czar­to­rys­kich i por­tret An­ny Chle­bow­skiej, jed­nej z XVIII-wiecz­nych właś­ci­cie­lek ma­jąt­ku go­łu­chow­skie­go, ko­mi­nek wy­ko­na­ny we­dług pro­jek­tu Ou­ra­dou z wy­ko­rzys­ta­niem za­byt­ko­wych frag­men­tów XVII-wiecz­nych, a tak­że ma­lo­wa­ny ku­fer z 1657 ro­ku.
- w po­ko­iku w basz­cie wschod­niej: za­byt­ko­wy strop z XVI wie­ku, ko­mi­nek go­łu­chow­ski z 1619 ro­ku o­raz zbiór de­ko­ra­cyj­nych waz chiń­skich i ja­poń­skich z XVIII i XIX stu­le­cia.



ZABYTKOWE WNĘTRZA ZAMKU, ROZPOCZYNAJĄC OD GÓRNEJ LEWEJ FOTOGRAFII I KIERUJAC SIĘ ZGODNIE Z RUCHEM WSKAZÓWEK ZEGARA:
SALA KRÓLEWSKA, BIBLIOTEKA, SALA STAROŻYTNOŚCI, SYPIALNIA KSIĘŻNEJ MAŁGORZATY

W

sa­li kró­lew­skiej, przed 1939 urzą­dzo­nej ja­ko zdo­bio­na wspa­nia­łą ko­lek­cją go­be­li­nów sy­pial­nia kró­lew­ska: de­ko­ra­cyj­ny strop ka­se­to­no­wy z wi­ze­run­ka­­mi kró­lów Pol­ski, por­tre­ty Ma­rii Lesz­czyń­skiej o­raz Lud­wi­ka XV, re­ne­san­so­we drzwi z 1557 ro­ku, ko­mi­nek z ka­mie­nia is­tryj­skie­go wy­ko­na­ny w We­ne­cji w XVI wie­ku, a na nim XIX-wiecz­ny ze­gar i świecz­ni­ki, na re­ne­san­so­wej skrzy­ni ma­lo­wa­ny przez Mar­cel­lu­sa Cof­fer­man­sa oł­ta­rzyk zło­żo­ny z je­de­nas­tu scen przed­sta­wia­ją­cych ży­cie Ma­rii i Chrys­tu­sa, go­be­lin z ok. 1700 o­bra­zu­ją­cy Na­ro­dzi­ny Ba­chu­sa i od­da­nie go nim­fom na wy­cho­wa­nie.
- w sa­li sto­ło­wej: por­tret kró­la Sta­nis­ła­wa Po­nia­tow­skie­go na­ma­lo­wa­ny przez Mar­cel­la Bac­cia­rel­le­go, por­tre­ty dam szwedz­kich z XVI i XVII wie­ku, a tak­że se­ria por­tre­tów przed­sta­wia­ją­cych Zyg­mun­ta Sta­re­go i je­go ro­dzi­nę.
- w sa­lo­nie, nieg­dyś zdo­bio­nym dzie­ła­mi ma­lar­stwa fran­cus­kie­go: po­li­chro­mo­wa­ny strop wzo­ro­wa­ny na stro­pie sa­li ja­dal­nej ho­te­lu Lam­bert w Pa­ry­żu, odrz­wia zdo­bio­ne rzeź­bio­ny­mi scen­ka­mi ze Sta­re­go Tes­ta­men­tu, ko­mi­nek z mar­mu­ru chę­ciń­skie­go z 1619 ro­ku, bia­ło-błę­kit­ne XVIII-wiecz­ne ho­len­der­skie wa­zo­ny wzo­ro­wa­ne na por­ce­la­nie chiń­skiej, ob­ra­zy gdań­skie i ni­der­lan­dzkie z XVI-XVII wie­ku.
- w kre­den­sie: wiel­ki re­ne­san­so­wy ko­mi­nek włos­ki z XVI stu­le­cia, na ko­min­ku tryp­tyk Os­tat­nia Wie­cze­rza, Chrys­tus w O­grój­cu, U­my­wa­nie nóg A­po­sto­łom au­tor­stwa Flo­ri­sa de Vriendt, po dru­giej stro­nie ko­min­ka we­sel­na mi­sa drew­nia­na z ok. 1540, a tak­że na­czy­nia cy­no­we, mie­dzia­ne i ma­jo­li­ko­we z XVII i XVIII wie­ku.



DETALE ARCHITEKTONICZNE ELEWACJI ZAMKOWYCH I OZDOBY EKSPOZYCJI HISTORYCZNO-ARCHEOLOGICZNEJ

O

dmienny charakter cechuje wys­ta­wę zor­ga­ni­zo­wa­ną w po­ło­żo­nej nie­o­po­dal zam­ku daw­nej ofi­cy­nie, zwa­nej tak­że pa­ła­cem Czar­to­rys­kich. Mieś­ci się tam Mu­ze­um Leś­nic­twa, w któ­rym o­bok przy­wo­łu­ją­cych smut­ne sko­ja­rze­nia wyp­cha­nych zwie­rząt o­bej­rzeć moż­na sztu­kę lu­do­wą, szkło ar­tys­tycz­ne, tro­chę gra­fi­ki, ma­lar­stwa i rzeź­by. Są też sa­le z ek­spo­zyc­ją do­ty­czą­cą his­to­rii gos­po­dar­ki leś­nej z o­so­bli­woś­cią w pos­ta­ci ol­brzy­mie­go plas­tra pol­skiej sek­woi, ale rów­nież a­par­ta­men­ty księ­cia Wi­tol­da Czar­to­rys­kie­go wzbo­ga­co­ne o sta­re fo­to­gra­fie, go­be­li­ny i stro­je z e­po­ki. Zam­ko­wi i o­fi­cy­nie to­wa­rzy­szą roz­sia­ne po za­ło­że­niu par­ko­wym: gmach in­ten­den­tu­ry, bu­dy­nek "Pa­sie­ki" z wys­ta­wą fo­to­gra­fii przy­rod­ni­czej o­raz tak zwa­ne mau­zo­le­um, czy­li daw­na ka­pli­ca św. Ja­na Chrzci­cie­la z na­grob­kiem Iza­bel­li.



Po arboretum można spacerować z psem, ale pie­sek mu­si być na smy­czy. Do zam­ku ra­zem już nie wej­dzie­my. Uwa­ga! Obo­wią­zu­je za­kaz wpro­wa­dza­nia psów w po­bli­że po­ka­zo­wej za­gro­dy dla zwie­rząt.

Zamek otacza rozległy, ogro­dzo­ny park (ar­bo­re­tum). Je­że­li chce­cie la­tać tu­taj dro­nem, po­win­ni­ście za­py­tać o zgo­dę oso­by de­cy­zyj­ne - w tym przy­pad­ku kie­row­ni­ka od­dzia­łu. Z dal­szej per­spek­ty­wy uję­cia mo­gą nie być sa­tys­fak­cjo­nu­ją­ce, po­nie­waż te­ren wo­kół jest gę­sto po­ro­śnię­ty drze­wa­mi.



Muzeum Zamek w Gołuchowie
63-322 Gołuchów
te. 62 76 15 094
e-mail: goluchow.info@mnp.art.pl

Godziny otwarcia zamku / Cennik



PO LEWEJ SKRZYDŁO ZACHODNIE Z KLATKĄ SCHODOWĄ, Z PRAWEJ WIDOK NA OKNA SALI STOŁOWEJ


DZIEJE ZAMKU

STAN OBECNY

DOJAZD


G

o­łu­chów po­ło­żo­ny jest 20 km na pół­noc­ny za­chód od Ka­li­sza, przy dro­dze kra­jo­wej 12 pro­wa­dzą­cej do Poz­na­nia. Gmi­nę ob­słu­gu­je ple­szew­ska ko­mu­ni­ka­cja au­to­bu­so­wa kur­su­ją­ca na tra­sie Ple­szew-Ka­lisz. (ma­pa zam­ków Wiel­ko­pol­ski)


Nie­wiel­kie i wciąż jesz­cze dar­mo­we par­kin­gi zlo­ka­li­zo­wa­ne są przy wschod­niej (ul. Bo­row­skie­go) i za­chod­niej (ul. Ja­na Paw­ła II) gra­ni­cy par­ku, bez­poś­red­nio przy bra­mach wjaz­do­wych.

Po arboretum rowerem jeżdzić nie wolno. Rower wolno prowadzać.




LITERATURA


1. T.Jakimowicz: Gołuchów, 1984
2. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
3. R. Kąsinowska: Gołuchów. Rezydencja magnacka, Poznań 1993
4. D. Marek: Ordynacja Gołuchowska Izabeli z Czartoryskich..., Poznań 1994



WIDOK OD POŁUDNIOWEGO ZACHODU NA ZAMEK I PARK DENDROLOGICZNY

W POBLIŻU ZAMKU PRZEPŁYWA POTOK CIEMNA


W pobliżu:
Jarocin - pozostałości zamku rycerskiego z XIV w., 36 km
Koźmin Wlkp. - zamek królewski z XIV w., przebudowany, 37 km




WARTO ZOBACZYĆ:



Mający swoją siedzibę w sta­ran­nie od­res­tau­ro­wa­nej daw­nej po­wo­zow­ni zam­ko­wej Oś­ro­dek Kul­tu­ry Leś­nej, w któ­rym u­rzą­dzo­no wys­ta­wę z za­kre­su przy­rod­ni­czych pod­staw leś­nic­twa za­ty­tu­ło­wa­ną Spot­ka­nie z la­sem, przed­sta­wia­ją­cą ten e­ko­sys­tem w uję­ciu ge­o­gra­ficz­nym, e­ko­lo­gicz­nym o­raz bo­ta­nicz­nym. W skład zes­po­łu bu­dyn­ków mu­ze­al­nych wcho­dzą rów­nież roz­sia­ne na te­re­nie kom­plek­su: ow­czar­nia, dom mły­na­rza i sta­ra leś­ni­czów­ka. W nich ko­lej­ne eks­po­zy­cje, m.in. do­ty­czą­ce eks­plo­a­ta­cji za­so­bów leś­nych, o­chro­ny la­su czy his­to­rii bart­nic­twa.


035.jpg 036.jpg 037.jpg
038.jpg 039.jpg 040.jpg



Roz­cią­ga­ją­cy się wzdłuż brze­gów do­li­ny Ciem­nej kra­jo­bra­zo­wy park den­dro­lo­gicz­ny o po­wierzch­ni 160 hek­ta­rów, w mo­jej opi­nii naj­pięk­niej­szy w Pol­sce. Za­pro­jek­to­wa­na przez A­da­ma Ku­ba­szew­skie­go kom­po­zyc­ja po­dzie­lo­na jest u­mow­nie na ob­szar w są­siedz­twie zam­ku sta­no­wią­cy część po­łud­nio­wą skła­da­ją­cą się z wkom­po­no­wa­nych w przest­rze­nie wi­do­ko­we róż­no­rod­nych zad­rze­wień i po­lan par­ko­wych, o­raz część pół­noc­ną po­sia­da­ją­cą cha­rak­ter leś­ny. Część cen­tral­ną par­ku zdo­bią dwa sta­wy wi­do­ko­we o łącz­nej po­wierzch­ni 5 hek­ta­rów. Z daw­nej ko­lek­cji spro­wa­dzo­nych z ca­łe­go świa­ta przez Iza­bel­lę Dzia­łyń­ską roś­lin za­cho­wa­ło się tu­taj po­nad 600 ga­tun­ków drzew i krze­wów, wśród nich 300 oka­zów o wy­mia­rach pom­ni­kow­ych z do­mi­nu­ją­cym w kra­jo­bra­zie po­tęż­nym, 250-let­nim dę­bem Jan, przy któ­rym u­miesz­czo­no głaz z wy­ku­tą ins­kryp­cją Na chwa­łę Ja­no­wi hr. Dzia­łyń­skie­mu, właś­ci­cie­lo­wi re­zy­den­cji go­łu­chow­skiej, wiel­kie­mu mi­łoś­ni­ko­wi drzew, dę­bowi tu ros­ną­ce­mu na­da­je­my imię Jan. Wstęp do par­ku wol­ny.


041.jpg 042.jpg 043.jpg
044.jpg 045.jpg 046.jpg



Od­da­lo­na od zam­ku o dwa­dzieś­cia mi­nut przy­jem­ne­go spa­ce­ru po­ka­zo­wa za­gro­da zwie­rząt, gdzie ży­ją dzi­ki, da­nie­le, ko­ni­ki pol­skie oraz oczy­wiś­cie żu­bry. Zwie­rzę­ta te moż­na pod­glą­dać każ­de­go dnia od świ­tu do no­cy. Wstęp wol­ny.





POWRÓT

STRONA GŁÓWNA

tekst: 2013, 2018
fotografie: 2005, 2013, 2017, 2021
© Jacek Bednarek