BELIN

biserica fortificata

NAD BELIN GÓRUJE KOŚCIÓŁ UNITARIAŃSKI OTOCZONY MUREM, CZYLI TRANSYLWAŃSKA ODPOWIEDŹ NA PYTANIE, CZY DOM MODLITWY MOŻE PRZY OKAZJI WYGLĄDAĆ JAK TWIERDZA

DZIEJE KOŚCIOŁA


Pod­czas po­dró­ży przez Ru­mu­nię pew­ne­go dnia na ho­ry­zon­cie wy­rósł nam ma­je­sta­tycz­ny gmach ko­ścio­ła, wy­glą­da­ją­cy z od­da­li tak, jak­by ktoś po­sta­no­wił po­sta­wić w szcze­rym po­lu ma­łą ka­te­drę. Z bli­ska bu­dow­la nie­co spu­ści­ła z to­nu, bo za spo­rą część mo­nu­men­tal­ne­go efek­tu od­po­wia­da­ło jej zna­ko­mi­te usy­tu­owa­nie na wzgó­rzu, ale pierw­sze wra­że­nie nie by­ło cał­kiem bez­pod­staw­ne. Mie­li­śmy bo­wiem przed so­bą naj­więk­szą w ca­łej Ru­mu­nii świą­ty­nię uni­ta­riań­ską.

PODEJŚCIE POD SAME MURY SKUTECZNIE KORYGUJE PIERWSZE WRAŻENIE: MNIEJ KATEDRY, WIĘCEJ TRANSYLWANII W JEJ NAJBARDZIEJ PRAKTYCZNYM WYDANIU

UNITARIAŃSKI? A KIM W OGÓLE SĄ UNITARIANIE?

Uni­ta­ria­nizm wy­rósł z re­for­ma­cyj­ne­go fer­men­tu XVI wie­ku, obok lu­te­ra­ni­zmu, kal­wi­ni­zmu czy ana­bap­ty­zmu, choć po­szedł w swo­ich teo­lo­gicz­nych po­rząd­kach zde­cy­do­wa­nie da­lej. Na­zwa po­cho­dzi od ła­ciń­skich unus, czy­li „je­den”, oraz uni­tas, czy­li „jed­ność”, a sed­nem spra­wy jest od­rzu­ce­nie do­gma­tu o Trój­cy Świę­tej i uzna­nie jed­no­ści Bo­ga. Mot­to Ko­ścio­ła uni­ta­riań­skie­go nie po­zo­sta­wia tu zresz­tą wiel­kie­go po­la do in­ter­pre­ta­cji: Egy az Is­ten – Unus est De­us – Bóg jest je­den.

RENESANSOWA DYSKUSJA TEOLOGICZNA — UNITARIANIE WNIEŚLI DO NIEJ POGLĄD, ŻE SKORO BÓG JEST JEDEN, TO MOŻE WARTO POTRAKTOWAĆ TO STWIERDZENIE DOSŁOWNIE

Do pre­kur­so­rów te­go nur­tu na­le­żał hi­szpań­ski le­karz i teo­log Mi­gu­el Ser­vet , któ­re­go po­glą­dy wy­jąt­ko­wo moc­no nie przy­pad­ły do gu­stu Ja­no­wi Kal­wi­no­wi . W 1553 ro­ku Se­rvet zo­stał w Ge­ne­wie uwię­zio­ny, osą­dzo­ny za he­re­zję i spa­lo­ny na sto­się, co dość sku­tecz­nie przy­po­mi­na, że re­for­ma­to­rzy po­tra­fi­li wal­czyć o wol­ność od cu­dzych do­gma­tów, za­cho­wu­jąc znacz­nie mniej­szy en­tu­zjazm wo­bec wol­no­ści od wła­snych. Po­dob­ne­go szczę­ścia do to­le­ran­cji nie mie­li Gio­van­ni Va­len­ti­no Gen­ti­le, ścię­ty w 1566 ro­ku, ani Ja­kub Pa­le­olog, któ­re­go gło­wa po­że­gna­ła się z resz­tą teo­lo­ga w 1585 ro­ku. W Sie­dmio­gro­dzie ide­e uni­ta­riań­skie gło­sił na­to­miast Fe­renc Dá­vid, lecz i je­go ka­rie­ra re­li­gij­na za­koń­czy­ła się ma­ło eme­ry­tal­nie: ska­za­ny za swo­je po­glą­dy zmarł w wię­zie­niu w 1579 ro­ku.

MIGUEL SERVET PŁONIE W GENEWIE W 1553 ROKU, CZYLI REFORMACYJNA DEBATA TEOLOGICZNA PO WYCZERPANIU ARGUMENTÓW DRUKOWANYCH

Wła­śnie w Sie­dmio­gro­dzie uni­ta­ria­nizm zna­lazł jed­nak wy­jąt­ko­wo po­dat­ny grunt. W XVI wie­ku, pod wpły­wem wło­skie­go le­ka­rza Gior­gia Bian­dra­ty i dzia­łal­no­ści Fe­ren­ca Dá­vi­da, po­wstał tu­taj sil­ny ruch uni­ta­riań­ski, a edykt z Tor­dy z 1568 ro­ku za­pew­nił kil­ku wy­zna­niom sze­ro­ki za­kres to­le­ran­cji re­li­gij­nej. Uni­ta­ria­nizm zo­stał tym sa­mym praw­nie uzna­ny w Księ­stwie Sie­dmio­grodz­kim, co na tle eu­ro­pej­skiej skłon­no­ści do roz­wią­zy­wa­nia spo­rów teo­lo­gicz­nych ogniem, to­po­rem i wię­zie­niem by­ło osią­gnię­ciem wręcz po­dej­rza­nie cy­wi­li­zo­wa­nym.

PO DOŚĆ GORĄCYCH POCZĄTKACH UNITARIANIZM ZDĄŻYŁ Z CZASEM STAĆ SIĘ TAK ZWYCZAJNY, ŻE ZAMIAST STOSÓW MAMY PASTORA, PLEBANIĘ, DZIECI I CAŁĄ LOGISTYKĘ RODZINNEGO PORTRETU

Tra­dy­cja ta prze­trwa­ła w re­gio­nie do dziś, a jed­ną z jej hi­sto­rycz­nych twierdz stał się Be­lin, na­zy­wa­ny nie­gdyś Uni­ta­riań­skim Rzy­mem ze wzglę­du na wy­jąt­ko­wo licz­ną spo­łecz­ność te­go wy­zna­nia w oko­li­cy. Uni­ta­ria­nie ży­ją dziś rów­nież po­za Ru­mu­nią i Wę­gra­mi, choć współ­cze­sny uni­ta­ria­nizm nie wszę­dzie ozna­cza do­kład­nie to sa­mo i po­szcze­gól­ne wspól­no­ty po­tra­fią znacz­nie róż­nić się dok­try­ną. Hi­sto­ria za­to­czy­ła przy tym cał­kiem przy­jem­ne ko­ło: za po­glą­dy, za któ­re XVI-wiecz­nym pre­kur­so­rom skra­ca­no ży­cie, ich na­stęp­cy mo­gą dziś spo­koj­nie cho­dzić do ko­ścio­ła.

BELIN DOROBIŁ SIĘ MIANA UNITARIAŃSKIEGO RZYMU, CO STANOWI KOMPLEMENT OGROMNY, MIEJSCOWOŚĆ JEST BOWIEM OD SWOJEGO WŁOSKIEGO ODPOWIEDNIKA MNIEJSZA MNIEJ WIĘCEJ O CAŁY RZYM

Hi­sto­ria sa­me­go Be­li­nu, po­dob­nie jak gó­ru­ją­ce­go nad nim ko­ścio­ła i ota­cza­ją­cych go for­ty­fi­ka­cji, po­zo­sta­je za­ska­ku­ją­co sła­bo roz­po­zna­na. Źró­dła są ską­pe, usta­le­nia nie za­wsze jed­no­znacz­ne, a kil­ka stu­le­ci miej­sco­wych dzie­jów naj­wy­raź­niej uzna­ło, że nie ma obo­wiąz­ku szcze­gó­ło­wo tłu­ma­czyć się po­tom­nym. Pierw­szy pew­niej­szy punkt za­cze­pie­nia po­ja­wia się w 1334 ro­ku, gdy w do­ku­men­tach od­no­to­wa­no wieś Be­len ja­ko osa­dę Se­kle­rów, gru­py et­nicz­nej za­miesz­ku­ją­cej wschod­ni Sie­dmio­gród i utoż­sa­mia­ją­cej się z Wę­gra­mi.

XVII-WIECZNE FORTYFIKACJE NOSZĄ STAROŚĆ Z WYJĄTKOWYM WDZIĘKIEM, SKUTECZNIE PODSUWAJĄC ŚREDNIOWIECZE KAŻDEMU, KTO WOLI PATRZEĆ NA KAMIENIE ZAMIAST W METRYKĘ

W XV wie­ku na wzgó­rzu po­nad wsią sta­nął nie­wiel­ki go­tyc­ki ko­ściół pod we­zwa­niem św. Ka­ta­rzy­ny, a na po­cząt­ku XVII stu­le­cia oto­czo­no go ka­mien­ny­mi for­ty­fi­ka­cja­mi. Nie był to zresz­tą miej­sco­wy ka­prys ar­chi­tek­to­nicz­ny. Od XIV do XVII wie­ku po­dob­ne ko­ścio­ły-twier­dze wy­ra­sta­ły na ca­łej Wy­ży­nie Sie­dmio­grodz­kiej, gdzie czę­ste na­jaz­dy mon­gol­skie, a póź­niej osmań­skie dość sku­tecz­nie prze­ko­ny­wa­ły miesz­kań­ców, że sa­ma mo­dli­twa mo­że wy­ma­gać so­lid­ne­go mu­ru do­oko­ła. Ta­kie nie­wiel­kie wa­row­nie da­wa­ły lo­kal­nej spo­łecz­no­ści schro­nie­nie wraz z tym, co z do­byt­ku uda­ło się za­brać, za­nim nie­pro­sze­ni go­ście zdą­ży­li za­in­te­re­so­wać się nim pierw­si.

BELIN UCHWYCONY W RZADKIEJ CHWILI ARCHITEKTONICZNEJ PRZERWY, STAREGO KOŚCIOŁA JUŻ BRAK, NOWY JESZCZE CZEKA NA SWOJĄ KOLEJ, TYLKO XVII-WIECZNE MURY STOJĄ NIEWZRUSZONE, WYRAŹNIE NIEZAINTERESOWANE ROTACJĄ LOKATORÓW

W 1720 ro­ku go­tyc­ki ko­ściół spło­nął, jed­nak na je­go osta­tecz­ną roz­biór­kę przy­szło po­cze­kać aż do koń­ca XIX wie­ku. Wte­dy po­zo­sta­ło­ści śred­nio­wiecz­nej świą­ty­ni usu­nię­to, a na ich miej­scu wznie­sio­no obec­ny ko­ściół, łą­czą­cy neo­bi­zan­tyj­ską wy­staw­ność z neo­ro­mań­ską po­wa­gą. Ko­pu­ły, ar­ka­dy i de­ko­ra­cyj­ne ele­wa­cje two­rzą przy su­ro­wych ka­mien­nych mu­rach oraz ba­sztach ze­sta­wie­nie nie­mal osten­ta­cyj­ne, jak­by XIX-wiecz­ny ar­chi­tekt za punkt ho­no­ru po­sta­wił so­bie, że­by nikt przy­pad­kiem nie po­my­lił no­we­go ko­ścio­ła ze sta­rym. W ostat­nich la­tach ele­wa­cje od­no­wio­no, jesz­cze moc­niej pod­kre­śla­jąc kon­trast mię­dzy wy­staw­ną świą­ty­nią a znacz­nie star­szy­mi for­ty­fi­ka­cja­mi.

DUMA MIESZKAŃCÓW WSI JEST TU CAŁKIEM CZYTELNA, NOWY KOŚCIÓŁ WYSZEDŁ NA TYLE OKAZALE, ŻE PRZYDOMEK „UNITARIAŃSKIEGO RZYMU” MOŻNA BYŁO WYPOWIADAĆ JUŻ PRAWIE BEZ UŚMIECHU (1942)

OPIS KOŚCIOŁA


Ko­ściół ota­cza pier­ścień for­ty­fi­ka­cji z czte­re­ma ba­szta­mi, za­cho­wa­ny na ty­le do­brze, że w mu­rach wciąż tkwią otwo­ry strzel­ni­cze, a daw­ne sta­no­wi­ska stra­ży nie wy­ma­ga­ją szcze­gól­nej wy­obraź­ni. Sys­tem obron­ny uzu­peł­nia­ły otwo­ry, przez któ­re w ra­zie sztur­mu moż­na by­ło po­trak­to­wać na­past­ni­ków go­rą­cą smo­łą.

CZTERY BASZTY I PIERŚCIEŃ MURÓW WOKÓŁ ŚWIĄTYNI SUGERUJĄ, ŻE W BELIN MODLITWĘ CENIONO WYSOKO, LECZ PRZEZORNOŚĆ JESZCZE ODROBINĘ WYŻEJ

Nie by­ły to przy tym for­ty­fi­ka­cje wznie­sio­ne dla sa­mej sa­tys­fak­cji z po­sia­da­nia for­ty­fi­ka­cji: za­cho­wa­ne sta­tu­ty z 1690 ro­ku prze­wi­dy­wa­ły dwóch ka­pi­ta­nów i sied­miu dzie­sięt­ni­ków, po za­cho­dzie słoń­ca każ­dy miał sie­dzieć na swo­im miej­scu, a wej­ście lub wyj­ście bez zgo­dy do­wódz­twa mo­gło skoń­czyć się ka­rą. W chwi­li za­gro­że­nia ko­ściół prze­sta­wał więc być wy­łącz­nie świą­ty­nią i prze­cho­dził na re­gu­la­min znacz­nie bliż­szy ko­sza­rom.

MIEJSCOWI TRAKTOWALI OBRONĘ BARDZO SERIO, WIĘC W RAZIE KŁOPOTÓW ŚWIĄTYNIA PŁYNNIE PRZECHODZIŁA Z RATOWANIA DUSZ DO RATOWANIA CAŁEJ RESZTY

STAN OBECNY


Dla zwie­dza­ją­ce­go ca­łe za­ło­że­nie funk­cjo­nu­je wła­ści­wie w try­bie in­co­gni­to, mi­mo że trud­no by­ło­by je uznać za coś, co ła­two prze­oczyć. Żad­nej pro­mo­cji, żad­nych go­dzin otwar­cia, żad­nej ka­sy, ta­bli­cy ani na­wet skrom­nej za­chę­ty, że­by zaj­rzeć za mur. Zresz­tą tłu­mów chęt­nych rów­nież nie wi­dać, więc obie stro­ny naj­wy­raź­niej osią­gnę­ły tu rzad­ki stan peł­nej rów­no­wa­gi. Je­śli już ktoś za­błą­dzi do wsi z za­mia­rem zwie­dza­nia, po­zo­sta­je mu od­szu­kać miesz­ka­ją­ce­go tuż obok pa­sto­ra i po­pro­sić o zgo­dę na wej­ście. W epo­ce re­zer­wa­cji on­li­ne miej­sco­wy sys­tem tu­ry­stycz­ny na­dal opie­ra się za­tem na roz­wią­za­niu spraw­dzo­nym od stu­le­ci: pa­stor jest, pa­stor ma klucz i trze­ba się z nim do­ga­dać.

BRAMA ZROBIŁA Z NASZEGO ZWIEDZANIA RACZEJ PODGLĄDANIE: KAWAŁEK KOŚCIOŁA, KILKA KOPJAF I KONIEC TRANSMISJI, PRZY CZYM KOPJAFY TO TAKIE SEKLERSKIE SŁUPKI PAMIĘCI DLA LUDZI, WYDARZEŃ, ROCZNIC I LOKALNEJ TRADYCJI

DOJAZD


Be­lin po­ło­żo­ny jest na przed­po­lu Gór Ba­ra­olt, oko­ło 7 km na wschód od dro­gi kra­jo­wej E60 łą­czą­cej Bra­șov z Cluj-Na­po­ca. Zjazd znaj­du­je się w miej­sco­wo­ści Ma­ie­ruș, oko­ło 30 km na pół­noc od Bra­șo­va, a sam ko­ściół wi­dać już z da­le­ka, więc na ostat­nim od­cin­ku na­wi­ga­cja sta­je się wła­ści­wie zbęd­na.

Z par­ko­wa­niem obo­wią­zu­ją na­to­miast sta­re, do­bre za­sa­dy wiej­skie: sa­mo­chód zo­sta­wia­my tam, gdzie aku­rat znaj­dzie się ka­wa­łek wol­ne­go miej­sca, pod wa­run­kiem że ni­ko­mu nie za­sta­wi­my bra­my, pod­jaz­du ani po­ło­wy dro­gi. Par­ko­me­tru, szla­ba­nu i apli­ka­cji do po­bra­nia szczę­śli­wie jesz­cze tu nie od­kry­to.

WAROWNIE W RUMUNII


LITERATURA


  1. Z. Szoboszlai: Ugrai mozaik, Biharugra 2002
  2. www.plecatdeacasa.net
  3. www.virtualisszekelyfold.ro



Chcesz odsłuchać? Kliknij [⋮] na pasku przeglądarki → Odsłuchaj tę stronę.