STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

LITERATURA

KONTAKT

WSTAW KOMENTARZ

GNIEW

zamek komturów krzyżackich

BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BOBROWNIKI

BODZENTYN

BOLESTRASZYCE

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BUKOWIEC

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CIESZYN

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

CZORSZTYN

ĆMIELÓW

DĄBROWA

DĄBRÓWNO

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

FREDROPOL (KORMANICE)

GDAŃSK

GIŻYCKO

GLIWICE

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOLCZEWO

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

HOMOLE

IŁŻA

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KAMIENNA GÓRA

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRASICZYN

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MUSZYNA

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEDZICA

NIEMCZA

NIEMODLIN

NIEPOŁOMICE

NOWA RUDA

NOWY SĄCZ

NOWY WIŚNICZ

ODRZYKOŃ

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEMYŚL

PRZEWODZISZOWICE

PSZCZYNA

PTKANÓW

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

ROŻNÓW ZAMEK DOLNY

ROŻNÓW ZAMEK GÓRNY

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RYTWIANY

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SANOK

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIERAKÓW

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STARY SĄCZ

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZUBIN

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚCINAWKA GÓRNA

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGIERKA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZ

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZAŁUŻ

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


ZAMEK W GNIEWIE, WIDOK SKRZYDŁA WSCHODNIEGO


HISTORIA


B

udowę murowanego zamku rozpoczęto w 1283 roku, w krót­kim cza­sie po tym jak za­kon krzy­ża­cki o­trzy­mał zie­mię gniew­ską z rąk księ­cia gdań­skie­go Mści­wo­ja II (zm. 1294) na pod­sta­wie na­da­nia, ja­kie w ro­ku 1276 uczy­nił im ksią­żę lu­bi­szew­sko-tczew­ski Sam­bor (zm. 1278). Dla za­kon­nych bra­ci był to pier­wszy te­ry­to­rial­ny przy­czó­łek na le­wym brze­gu Wis­ły, dla­te­go na­tych­miast przy­stą­pi­li do for­ty­fi­ko­wa­nia tych na­der ła­two zdo­by­tych obsza­rów. Nad­zór nad ca­łoś­cią prac po­wie­rzo­no Diet­ri­cho­wi von Spi­ra, pier­wsze­mu kom­tu­ro­wi Gnie­wu, któ­ry zde­cy­do­wał się wy­ko­rzy­stać w tym ce­lu ma­ter­iał bu­do­wla­ny po­zys­ka­ny w trak­cie roz­biór­ki mu­ro­wa­nej straż­ni­cy w miej­sco­wo­ści Pot­ter­berg (lub Pot­te­berg) w zie­mi cheł­miń­skiej i prze­trans­po­rto­wa­ny na miej­sce prze­zna­cze­nia dro­gą wod­ną. Pod lo­ka­li­za­cję no­wej sie­dzi­by kon­wen­tu wy­bra­no stro­me, nad­rzecz­ne wzgó­rze u uj­ścia Wie­rzy­cy do Wis­ły, dzię­ki cze­mu wy­ko­rzys­ta­no na­tu­ral­ną prze­szko­dę chro­nią­cą przed a­ta­kiem od wscho­du, jed­no­cze­śnie po­zo­sta­wia­jąc so­bie moż­li­wość kon­tro­li dróg lą­do­wych o­raz żeg­lu­gi na Wiś­le. Swo­je przy­by­cie do Gnie­wu krzy­ża­cy za­ak­cen­to­wa­li wznie­sie­niem drew­nia­ne­go gro­du, w któ­rym osiadł kon­went, by oko­ło 1290 ro­ku roz­po­cząć pra­ce przy mu­ro­wa­niu zam­ku. Trwa­ły one z przer­wa­mi po­nad czter­dzie­ści lat i po­stę­po­wa­ły w dwóch za­sad­ni­czych e­ta­pach. W pier­wszym wznie­sio­no, roz­pla­no­wa­ny na kształt czwo­ro­bo­ku, mur ze­wnętrz­ny o wy­so­ko­ści 6 met­rów, w któ­re­go ob­ręb wkom­po­no­wa­no wy­su­nię­te przed li­co trzy smu­kłe wie­życz­ki o­raz po­tęż­ny kwa­dra­to­wy stołp. W pół­noc­nym i po­łu­dnio­wym od­cin­ku na­roż­ne wie­że po­łą­czo­ne zo­sta­ły mu­ro­wa­ną za­bu­do­wą skrzy­deł miesz­kal­nych, w tym cza­sie jesz­cze sto­sun­ko­wo nis­kich i skrom­nie wy­po­sa­żo­nych. Po­cząt­ko­wo wjazd na dzie­dzi­niec pro­wa­dził przez bra­mę i fur­tę dla pie­szych u­miesz­czo­ne w osi skrzy­dła po­łu­dnio­we­go. Był on do­stęp­ny przez most zwo­dzo­ny prze­rzu­co­ny nad fo­są od­dzie­la­ją­cą te­ren zam­ku gór­ne­go od trój­kąt­ne­go w pla­nie pod­zam­cza.


ELEWACJA POŁUDNIOWA OD STRONY DZIEDZIŃCA TURNIEJOWEGO


W

datowanym na początek XIV wieku dru­gim eta­pie prac bu­do­wla­nych wznie­sio­no skrzy­dła: wscho­dnie i za­cho­dnie, a już ist­nie­ją­ce wraz z wie­ża­mi – pod­wyż­szo­no, dzię­ki cze­mu wszy­stkie o­siąg­nę­ły pla­no­wa­ną wy­so­kość trzech kon­dy­gna­cji. Zamk­nę­ły one we­wnętrz­ny dzie­dzi­niec, któ­ry o­to­czo­no drew­nia­ny­mi kruż­gan­ka­mi. Nie­mal sto lat póź­niej, po ab­dy­ka­cji Mi­cha­ela Kuch­mei­ster von Stern­berg z urzę­du wiel­kie­go mi­strza (zm. 1423) za­mek za­adap­to­wa­no na je­go pry­wat­ną re­zy­den­cję, co wy­mu­si­ło pe­wne zmia­ny w ukła­dzie ko­mu­ni­ka­cyj­nym i prze­strzen­nym. Zli­kwi­do­wa­no prze­jazd bram­ny w czę­ści po­łu­dnio­wej, za­stęp­ując go no­wym, prze­bi­tym od stro­ny wscho­dniej w po­bli­żu wie­ży głów­nej. Wy­bu­do­wa­nie przed­bra­mia wscho­dnie­go o­raz wy­ku­cie no­wej bra­my wjaz­do­wej na­le­ży wią­zać z ko­niecz­no­ścią mo­der­ni­za­cji za­ło­że­nia for­ty­fi­ka­cyj­ne­go w związ­ku z roz­wo­jem bro­ni pal­nej i za­gro­że­nia­mi wy­ni­ka­ją­cy­mi z jej upo­wszech­nie­nia. Skrzy­dło po­łu­dnio­we po­sia­da­ło bo­wiem zbyt wie­le du­żych o­two­rów o­kien­nych, co utrud­nia­ło za­ło­dze o­bro­nę wa­ro­wni pod­czas o­blę­że­nia. W tym cza­sie po­więk­szo­no rów­nież ka­pli­cę ko­sztem po­miesz­czeń war­to­wni­czych, zmie­nio­no po­dział wnętrz w skrzy­dle pół­noc­nym, a na po­łu­dnie od do­mu kon­wen­tu­al­ne­go za­ło­żo­no ob­szer­ne przed­zam­cze, ubez­pie­cza­ne przez sil­ne for­ty­fi­ka­cje z basz­ta­mi i dwie­ma wie­ża­mi bram­ny­mi.


NA DZIEDZIŃCU ZAMKOWYM


Pierwsze wzmianki o Gniewie w źródłach pi­sa­nych po­cho­dzą z pier­wszej po­ło­wy XIII wie­ku. Je­den z do­ku­men­tów okreś­la tę oko­li­cę naz­wą Wan­sca (Wońsk), ale rów­no­rzęd­nie funk­cjo­no­wa­ła naz­wa Gy­meu (1229). Ter­min Wońsk wy­wo­dzi się praw­do­po­do­bnie od rze­ki Wo­nia (Wie­rzy­ca), przy uj­ściu któ­rej za­ło­żo­ne zo­sta­ło mia­sto, i któ­rej naz­wa ko­ja­rzy się z czymś cuch­ną­cym, wo­nie­ją­cym. Po­do­bną i rów­nie ma­ło ele­gan­cką ety­mo­lo­gię ma okreś­le­nie Gy­meu, po­cho­dzą­ce przy­pusz­czal­nie od cza­so­wni­ka 'gnić'. Jesz­cze w śre­dnio­wie­czu przyj­mo­wa­ło ono róż­ne for­my, wśród nich Gy­mew (1233), Gy­me­ne (1245), Gmew (1282), Ge­me­wa, Me­wa (1320), Gme­ua (1323) i Gme­we. Póź­niej aż do 1918 ro­ku na ma­pach i w do­ku­men­tach obo­wią­zy­wał za­pis Me­we, ukształ­to­wa­ny za­pew­ne w wy­ni­ku za­tar­cia pier­wszej, bez­dźwięcz­nej li­te­ry G w naz­wie miej­sco­wo­ści.


G

niew był pierwszą obronną siedzibą krzyżacką na za­cho­dnim brze­gu Wis­ły i z cza­sem stał się jed­nym z naj­bar­dziej zna­czą­cych mi­li­tar­nie o­środ­ków w ca­łym pań­stwie za­kon­nym. W 1407 ro­ku kom­tur­ia gniew­ska po­sia­da­ła po­nad 500 ko­ni, w tym oko­ło 100 tak zwa­nych ko­ni bo­jo­wych o wiel­kiej war­to­ści ma­ter­ial­nej. Na wy­po­sa­że­niu zam­ku znaj­do­wa­ły się 162 ku­sze i po­nad 40 ty­się­cy beł­tów, a tak­że pe­wna ilość bro­ni pal­nej. Być mo­że sła­be jesz­cze za­opa­trze­nie w no­wo­czes­ne u­zbro­je­nie spra­wi­ło, że pod­czas wiel­kiej woj­ny pol­sko-krzy­żac­kiej (1409-11) la­tem 1410 ro­ku za­ło­ga wa­ro­wni pod­da­ła się, praw­do­po­do­bnie bez wal­ki, od­dzia­łom kasz­te­la­na ka­mień­skie­go Pa­wła z Wsze­ra­do­wa, któ­re o­ku­po­wa­ły ją aż do za­koń­cze­nia kon­fli­ktu. Po pod­pi­sa­niu pier­wsze­go po­ko­ju to­ruń­skie­go i po­wro­cie Gnie­wu w rę­ce krzy­żac­kie za­mek nie­zwłocz­nie do­zbro­jo­no i już w 1416 ro­ku dys­po­no­wał on 3 ta­raś­ni­ca­miRodzaj lekkiego długolufowego działa przeznaczonego do prowadzenia ognia bezpośredniego. , 5 dzia­ła­mi na ku­le ka­mien­ne i 16 dzia­ła­mi na po­cis­ki z oło­wiu.


FRAGMENT SKRZYDŁA WSCHODNIEGO Z GŁÓWNĄ BRAMĄ WJAZDOWĄ NA DZIEDZINIEC


G

dy w lutym 1454 wybuchło w Prusach po­wsta­nie an­ty­krzy­żac­kie, zło­żo­ne z oko­licz­ne­go ry­cer­stwa i miesz­czan od­dzia­ły po­wstań­ców przy­stą­pi­ły do pier­wsze­go w dzie­jach wa­ro­wni oblę­że­nia, za­koń­czo­ne­go po ty­go­dniu walk suk­ce­sem oble­ga­ją­cych i uciecz­ką nie­miec­kiej za­ło­gi do Mal­bor­ka. Gniew z no­mi­na­cji Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czy­ka ob­jął pol­ski ry­cerz ho­len­der­skie­go po­cho­dze­nia Jan z Ja­ni (von der Ja­ne) her­bu Osto­ja (zm. 1461). Nie po­tra­fił on jed­nak opa­no­wać cha­osu, ja­ki na­stą­pił po wy­co­fa­niu się krzy­ża­ków, wsku­tek cze­go za­mek zo­stał o­gra­bio­ny przez o­ko­licz­ną lud­ność, a nie­wie­le bra­ko­wa­ło, aby do­szczęt­nie go zbu­rzo­no, cze­go do­ma­ga­ły się wła­dze Gdań­ska. Jesz­cze te­go sa­me­go ro­ku wa­ro­wnia wró­ci­ła w rę­ce za­kon­ne, cze­go głów­nej przy­czy­ny na­le­ży do­szu­ki­wać się w prze­gra­nej przez woj­ska kró­lew­skie bit­wie pod Choj­ni­ca­miBitwa pod Chojnicami – starcie zbrojne z okresu wojny trzynastoletniej, do którego doszło 18 września 1454 w pobliżu Chojnic na Pomorzu Gdańskim, zakończone decydującym zwycięstwem wojsk najemnych zakonu krzyżackiego nad koalicyjną armią polsko-związkową – największa bitwa wojny trzynastoletniej i jednocześnie największa klęska Królestwa Polskiego w historii starć zbrojnych z Krzyżakami. i zmia­nie o­rien­ta­cji miesz­czan gniew­skich na pro­krzy­żac­ką. Stra­te­gicz­ne po­ło­że­nie mia­sta spra­wi­ło, że kil­ka ty­go­dni póź­niej Po­la­cy przy­stą­pi­li do je­go blo­ka­dy, w czym po­móc mia­ła flo­ta gdań­ska, za­my­ka­ją­ca do­stęp za­opa­trze­nia od stro­ny Wis­ły. Nie zde­cy­do­wa­no się jed­nak na bez­po­śre­dni szturm zam­ku, dzia­ła­nia za­czep­ne o­gra­ni­cza­jąc do ostrza­łu z kusz i nie­wiel­kich dział, co si­łą rze­czy nie mo­gło krzy­ża­kom wy­rzą­dzić więk­szej szko­dy. Po­mi­mo trud­nej sy­tu­acji wiel­kie­go kom­tu­ra Ul­ri­cha von Isen­ho­fe­na oraz je­go za­ło­gi, spo­wo­do­wa­nej głów­nie cho­ro­ba­mi, bra­kiem je­dze­nia i wo­dy, de­cy­zją Ja­na Kram­no­wo od­dzia­ły pol­skie od­stą­pi­ły od blo­ka­dy wa­ro­wni. Na wieść o tym Ka­zi­mierz Ja­giel­loń­czyk na­ka­zał prze­pro­wa­dzić śledz­two, w wy­ni­ku któ­re­go u­sta­lo­no, że pol­ski do­wód­ca wraz z częś­cią ry­cer­stwa przy­ję­li ła­pów­kę z rąk krzy­żac­kie­go rot­mis­trza Frit­za Ra­we­ne­cka, w za­mian zo­bo­wią­zu­jąc się do za­nie­cha­nia o­blę­że­nia. Zor­ga­ni­zo­wa­no głoś­ny pro­ces i win­nych ska­za­no na śmierć.


OD STRONY MIASTA DROGA NA ZAMEK PROWADZI PRZEZ XIX-WIECZNY NEOGOTYCKI BUDYNEK BRAMNY


L

atem 1463 roku wojska polskie ponownie podjęły próbę zdo­by­cia zam­ku. Tym ra­zem do­wo­dzo­ne przez rot­mi­strza Tom­ca z Młod­ko­wa i pod­kan­cle­rze­go Pio­tra Du­ni­na (zm. 1484) jed­no­stki przez dzie­więć mie­się­cy nę­ka­ły po­zba­wio­ną po­mo­cy z ze­wnątrz za­ło­gę krzy­żac­ką, zmu­sza­jąc jej do­wód­cę do ka­pi­tu­la­cji. Bez wąt­pie­nia wpływ na de­cy­zję o­broń­ców miał u­pa­dek du­cha, cha­os i pa­ni­ka w ich sze­re­gach, spo­wo­do­wa­ne klęs­ką krzy­ża­ków w bit­wie na Za­to­ce Śnież­nejBitwa na Zatoce Świeżej lub bitwa na Zalewie Wiślanym – bitwa morska, która miała miejsce 15 września 1463 na Zalewie Wiślanym. Bitwa rozegrała się pomiędzy flotą Związku Pruskiego, konkretnie elblążan i gdańszczan, a flotą krzyżacką pod dowództwem wielkiego mistrza zakonu Ludwiga von Erlichshausena. , w wy­ni­ku któ­rej za­kon­ni u­tra­ci­li oko­ło 30 stat­ków i po­nad 1000 za­bi­tych. Tak zna­czą­ca stra­ta do­pro­wa­dzi­ła do spa­ra­li­żo­wa­nia dzia­łań krzy­żac­kich na Wiś­le, a tym sa­mym u­nie­mo­żli­wi­ła sku­tecz­ną od­siecz bro­nią­cej się wa­ro­wni. W Bo­że Na­ro­dze­nie 1463 ro­ku wiel­ki kom­tur Ul­rich von Isen­ho­fen i rot­mistrz wojsk za­cięż­nych Mi­ko­łaj von Weis­sen­bach roz­po­czę­li u­kła­dy z Du­ni­nem i gdań­szcza­na­mi, a w No­wy Rok pod­da­li Gniew za­strze­ga­jąc so­bie swo­bo­dne o­dej­ście do Kró­lew­ca wraz z ca­łym do­byt­kiem. W ten spo­sób za­koń­czy­ło się pa­no­wa­nie krzy­żac­kie w zam­ku gniew­skim.


KOMTUROWIE KRZYŻACCY NA ZAMKU W GNIEWIE

Dietrich von Spira (1283), Arnold Kropf (1284),
Friedrich von Esbeck (1297-99), Heinrich von Eisenberg (1302-1306),
Zigfried (1309-11), Heinrich von Buchholtz (1313)
Gunther von Schwarzburg (1325-30), Albrecht (1332-33) książę Brunszwiku,
Rutger von Mewe (1334-35), Heinrich Reuss von Plauen (1336),
Hermann von Kudorf (1347-51), Hans von Falkenstein (1347-51),
Gotfried von Hoslitz (1352), Hans von Falkenstein (1352-59),
Kirsten von Bernswalde (1363), Ludwig von Benfeld (1375-86),
Konrad von Eltz (1386-96), Konrad von Lichtenstein (1396-99),
Arnold von Burgeln (1399-1402), Heinrich von Schwelborn (1402-4),
Johann hr. von Sayn (1404), Friedrich von Wallenrod (1404-7),
Siegmund von Raumungen (1407-10), zginął w bitwie pod Grunwaldem,
Peter von Lorch (1411-16), Paul von Russdorf (1416),
Hans von Seelbach (1416-22), Michael Kuchmeister von Sternberg (1422),
Hans von Seelbach (1422-31), Ludwig von Landsee (1431-34),
Michael von Nesse (1434), Hans von Pommersheim (1434-38),
Gerlach von Mertz (1438-40), Bruno von Hirzberg (1440-41),
Gerlach von Mertz (1441-44), Michael von Geilsdorf (1444-46),
Ludwig von Erlichhausen (1446-49), Hans von Remchingen (1450-54)


PLAN ZAMKU I MIASTA NA SZTYCHU ERIKA DAHLBERGHA Z DZIEŁA SAMUELA PUFENDORFA DE REBUS A CAROLO GUSTAVO GESTIS, 1656


N

a mocy drugiego traktatu toruńskiego Gniew prze­szedł ofic­jal­nie na włas­ność Ko­ro­ny Pol­skiej i stał się sie­dzi­bą kró­lew­skich sta­ro­stów nie­gro­do­wychStarosta niegrodowy – użytkownik zamków lub dóbr królewskich z tzw. królewszczyzn na podstawie umowy dzierżawy lub zastawu, jednak bez praw starosty grodowego takich jak uprawnienia sądowe, policyjne i egzekucyjne. Starostwa niegrodowe były 'chlebem dobrze zasłużonych', rozdawanym przez króla. Starostwa grodowe nadawały wyższą godność, ale za to starostwa niegrodowe były bardziej dochodowe.. Sam za­mek jesz­cze w 1489 ro­ku po­zo­sta­wał w sta­nie częś­cio­wej ru­iny, bę­dą­cej kon­se­kwen­cją o­blę­że­nia z cza­sów woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej. Do­pie­ro w ro­ku 1565 z ini­cja­ty­wy sta­ro­sty Acha­ce­go Cze­my (zm. 1576) prze­pro­wa­dzo­no je­go re­mont, lecz za­kres prac nie mógł być du­ży, sko­ro pod ko­niec XVI wie­ku więk­szość po­miesz­czeń zam­ko­wych sta­ła o­pusz­czo­na, w ru­nie po­zo­sta­wa­ły rów­nież wszys­tkie wie­że. Z pew­no­ścią dba­no na­to­miast o mu­ry i urzą­dze­nia o­bron­ne, któ­re by­ły na bie­żą­co kon­ser­wo­wa­ne i utrzy­my­wa­ne w do­brym sta­nie. W 1623 ro­ku w Gnie­wie prze­by­wał przez pe­wien czas król Zyg­munt Wa­za, pod­ję­ty goś­ci­ną przez sta­ro­stę Al­brych­ta Sta­ni­sła­wa Ra­dzi­wił­ła her­bu Trą­by (zm. 1656). Dwa la­ta póź­niej mia­sto za­ję­ły zbroj­nie woj­ska szwedz­kie Gus­ta­wa Adol­fa, a za­ini­cjo­wa­na we wrze­śniu 1626 ro­ku pró­ba od­bi­cia zam­ku prze­ro­dzi­ła się w wiel­ką kon­fron­ta­cję, któ­ra prze­szła do his­to­rii ja­ko Bit­wa dwóch Wa­zówBitwa pod Gniewem – starcie zbrojne, które miało miejsce w dniach od 22 września do 1 października 1626 roku pomiędzy siłami Rzeczypospolitej i Szwecji. Armią polską dowodził król Polski Zygmunt III Waza, zaś armią szwedzką – król Szwecji Gustaw Adolf. W zasadzie obie strony osiągnęły swoje cele - Polacy nie utracili Gdańska, a Szwedzi nie dali się rozbić i nie stracili Gniewu, co miało dla nich duży wymiar prestiżowy. , i któ­ra w po­wszech­nej opi­nii za­koń­czy­ła się roz­bi­ciem od­dzia­łów pol­skich przez zdy­scy­pli­no­wa­ną pie­cho­tę szwedz­ką i ich musz­kie­ty, choć o­bec­nie ra­czej jej źród­ła do­szu­ku­je się w nie­sprzy­ja­ją­cym te­re­nie: nie­przy­ja­ciel ma­ło się ze wsi wy­chy­lał, usa­dziw­szy tyl­ko przy pło­tach, po ro­wach, któ­re tam gęs­te. Po­ra­żka wojsk Zyg­mun­ta Wa­zy pod Gnie­wem mia­ła wpraw­dzie zna­cze­nie bar­dziej pre­sti­żo­we niż stra­te­gicz­ne, u­wi­docz­ni­ła jed­nak za­póź­nie­nie w pol­skiej ar­mii zbyt­nio u­fa­ją­cej w si­łę hu­sa­rii, po­zba­wio­nej na­le­ży­tej kar­no­ści i źle wy­po­sa­żo­nej. Gniew­ski za­mek zo­tał przez szwedz­kie woj­ska u­trzy­ma­ny, ale wkrót­ce po­tem dzię­ki spryt­nym ma­new­rom het­ma­na Sta­nis­ła­wa Ko­niec­pol­skie­go her­bu Po­bóg (zm. 1646), po dzie­się­cio­dnio­wym o­blę­że­niu od­zys­ka­ły go pol­skie cho­rąg­wie. Był on już wów­czas moc­no znisz­czo­ny i spląd­ro­wa­ny przez Szwe­dów, któ­rzy przez dwa la­ta oku­pa­cji wy­wie­źli stąd naj­cen­niej­sze wy­po­sa­że­nie, a wnęt­rza zde­wa­sto­wa­li.


GNIEW NA LITOGRAFII Z 1855 ROKU


S

zwedzi wrócili do Gniewu w 1655 roku i choć tym ra­zem ich oku­pa­cja trwa­ła kró­cej niż trzy de­ka­dy wcześ­niej, jej ra­bun­ko­wy cha­ra­kter bar­dzo ne­ga­tyw­nie od­bił się na gos­po­dar­ce mia­sta, do­pro­wa­dza­jąc je nie­mal do upad­ku. Ucier­piał rów­nież za­mek, o któ­rym w 1664 ro­ku pi­sa­no, iż po­do­bień­stwa nie masz, gdzie co przed tem sta­ło. Rok po in­wa­zji szwedz­kiej wa­ro­wnię od­bi­ły od­dzia­ły het­ma­na Je­rze­go Se­ba­stia­na Lu­bo­mir­skie­go (zm. 1667), urzą­dza­jąc w niej kwa­te­rę woj­sko­wą, a w pod­zie­miach – areszt dla jeń­ców wo­jen­nych. Więź­niów prze­trzy­my­wa­no dłu­go, część poj­ma­nych Szwe­dów po­sta­no­wi­ła więc zor­ga­ni­zo­wać u­ciecz­kę, któ­rą pod­ję­to w ro­ku 1657. W tym ce­lu prze­ku­to ścia­ny piw­nic do są­sied­nich po­miesz­czeń - traf chciał, że le­ża­ko­wa­ły w nich becz­ki z wi­nem. W ta­kich o­ko­licz­no­ściach rej­te­ra­da nie mo­gła za­koń­czyć się po­wo­dze­niem, ja­ko że nie­do­szli u­cie­ki­nie­rzy za­miast myś­leć o wol­no­ści przy­puś­ci­li szturm na szla­chet­ny tru­nek i zwy­czaj­nie się upi­li. Szyb­ko ich schwy­ta­no, jed­nak wed­ług prze­ka­zów u­nik­nę­li oni od­po­wie­dzial­no­ści po tym, jak wku­pi­li się w łas­ki Lu­bo­mir­skie­go twier­dząc, że pi­li za zdro­wie Je­go Wiel­moż­no­ści Het­ma­na. Po­mi­mo du­żych znisz­czeń spo­wo­do­wa­nych szwedz­ką o­ku­pa­cją, po za­koń­cze­niu woj­ny na zam­ku wciąż funk­cjo­no­wał ca­ły par­ter i ka­pli­ca na pięt­rze, za­cho­wa­ła się też du­ża ilość spraw­nej bro­ni ar­ty­le­ryj­skiej o­raz cięż­kiej a­mu­ni­cji. Od mar­ca 1667 fun­kcję sta­ro­sty gniew­skie­go peł­nił het­man pol­ny Hetman polny koronny – jedna z najwyższych funkcji w wojsku polskim w okresie Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Głównym jego zadaniem była ochrona południowo-wschodnich kresów ukrainnych Rzeczypospolitej przed najazdami z sąsiednich państw. Był on bezpośrednim zwierzchnikiem oddziałów obrony potocznej, a później żołnierzy kwarcianych. Hetmani polni odpowiadali za wywiad, rozpoznanie i prowadzenie doraźnych walk (np. z Kozakami lub Tatarami). W trakcie bitwy pod zwierzchnictwem hetmana wielkiego dowodzili mniej prestiżowym lewym skrzydłem, a w razie jego braku przejmowali dowództwo. Jan So­bies­ki (zm. 1696), póź­niej­szy het­man wiel­ki ko­ron­nyHetman wielki koronny – z urzędu minister Korony Królestwa Polskiego. Dowódca wojsk zaciężnych, potem komputowych koronnych, czyli armii polskiej. Hetman wielki koronny był zastępcą Naczelnego Wodza-Króla Polski w dowodzeniu armią polską. Władza hetmana nie obejmowała dowodzenia pospolitym ruszeniem. i elek­cyj­ny król Pol­ski. Je­go sta­ra­niem za­mek częś­cio­wo wy­re­mon­to­wa­no, choć sam So­bies­ki przy­pusz­czal­nie w nim nie miesz­kał, do te­go ce­lu wy­ko­rzy­stu­jąc dom wznie­sio­ny na pod­zam­czu lub sto­ją­cy w re­jo­nie mię­dzy­mu­rza pa­ła­cyk myś­liw­ski. Za­pew­ne w tym cza­sie po­wstał tak­że mo­drze­wio­wy dwór dla przy­szłej kró­lo­wej i jej dzie­ci, przez nie­któ­rych iden­ty­fi­ko­wa­ny z tak zwa­nym Pa­ła­cem Ma­ry­sień­ki usy­tu­owa­nym na po­łu­dnio­wym skra­ju skar­py. W Gnie­wie u­ro­dzi­ła się Me­mon­ka, cór­ka Ja­na i Ma­rii Ka­zi­mie­ry, któ­ra jed­nak zmar­ła bę­dąc jesz­cze nie­mo­wlę­ciem.


WIDOK ZAMKU OD WSCHODU W 1887 ROKU, DIE BAU- UND KUNSTDENKMALER DES KREISE...


N

a początku XVIII stulecia warowni zaczęła za­gra­żać ka­ta­stro­fa bu­do­wla­na, do ja­kiej pro­wa­dzi­ła po­stę­pu­ją­ca ero­zja skar­py wiś­la­nej. Pod­czas ro­bót ma­ją­cych na ce­lu usta­bi­li­zo­wa­nie i wzmoc­nie­nie grun­tów od­na­le­zio­no ta­jem­ni­cze ko­ści, bę­dą­ce praw­do­po­do­bnie szcząt­ka­mi di­no­zau­ra. W la­tach póź­niej­szych jesz­cze wie­lo­krot­nie iden­ty­fi­ko­wa­no w oko­li­cy po­zo­sta­ło­ści nie­zna­nych ów­czes­nym miesz­kań­com tych ziem zwie­rząt, m.in. ko­ści no­so­roż­ca wło­cha­te­go. W tym cza­sie za­mek nie peł­nił już żad­nej istot­nej fun­kcji mi­li­tar­nej, omi­ja­ły go też więk­sze in­we­sty­cje, w kon­sek­wen­cji je­go stan tech­nicz­ny sys­te­ma­tycz­nie po­gar­szał się i w po­ło­wie XVIII stu­le­cia gmach był już częś­cio­wo opusz­czo­ny. Pod­czas prze­pro­wa­dzo­nej w 1765 ro­ku in­spe­kcji lu­stra­tor pi­sał o nim: Oko­ło zam­ku mur, któ­ry znacz­nej po­trze­bu­je re­pa­ra­cyj. Przy mu­rze staj­nie pod da­chów­ką, tak­że no­wo wy­re­pa­ro­wa­ne, dla ko­ni cu­go­wych. Przy tych staj­niach wo­zo­wnia pod da­chów­ką sta­ra, znacz­nej po­trze­bu­je re­pa­ra­cyj. Da­lej przy mu­rze re­zy­den­cy­ja dla JMP ad­mi­ni­stra­to­ra gniew­skie­go, wca­le zde­ze­lo­wa­na (…). Wró­ciw­szy się na­zad do mo­stu, po le­wej stro­nie iz­by al­ias ofi­cy­ny o trzech iz­bach i dwóch ko­mo­rach, pod da­chów­ką wca­le zde­ze­lo­wa­ne (…). Wcho­dząc do dzie­dziń­ca, bra­ma, do któ­rej wro­ta sta­re na za­wia­sach że­laz­nych z wał­kiem że­laz­nym do za­pie­ra­nia. W kę­pie we środ­ku stud­nia z ka­mie­nia mu­ro­wa­na, nad któ­rą pod­da­szek, z tar­cic sta­re na­kry­cie. Za stud­nią kuch­nia wiel­ka z dwie­ma pie­ca­mi pie­kar­ny­mi. Skle­py dwa, z któ­rych je­den w do­brej po­rze, dru­gi za­wa­lo­ny. Idąc po scho­dach drew­nia­nych do ka­pli­cy, z któ­rej dwie ko­mór­ki alias za­krys­ty­je, do jed­nej drzwi na za­wia­sach że­laz­nych, chór mu­ro­wa­ny. Za­mek ten ca­ły da­chów­ką na­kry­ty (…). Pa­łac (…) sta­ry i bar­dzo na nie­bez­piecz­nym miej­scu nad sa­mą Wis­łą sto­ją­cy, mógł­by się oba­lić, a za­tym wie­la szko­dy uczy­nić, po­nie­waż Wis­ła ten pa­łac pod­ry­wa, że go już wo­kół obejść nie moż­na, a utrzy­mać gó­ry nie­po­do­bna.


WIDOK OD PÓŁNOCY, Z PRAWEJ NEOGOTYCKI BUDYNEK DAWNEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ, OKOŁO 1900


W

1772 roku do Gniewu weszły wojska pruskie a wraz z nimi ad­mi­ni­stra­cja nie­miec­ka, po­zo­sta­jąc tu­taj aż do od­zys­ka­nia przez Pol­skę nie­po­dle­gło­ści. Po­cząt­ko­wo na zam­ku u­rzą­dzo­no ko­sza­ry, lecz wkrót­ce prze­kształ­co­no go w ogrom­ny spich­lerz, co po­ciąg­nę­ło za so­bą ra­dy­kal­ne zmia­ny w oto­cze­niu ze­wnętrz­nym, ele­wa­cjach i ukła­dzie wnętrz. Do­ko­na­no wy­bu­rze­nia go­tyc­kich skle­pień, za­mu­ro­wa­no część okien, zbu­rzo­no wie­żę la­try­no­wą - gda­ni­sko, wy­ku­to też do­da­tko­wy otwór bram­ny w skrzy­dle za­cho­dnim, ma­ją­cy na ce­lu u­ła­twie­nie trans­po­rtu zbo­ża z mia­sta. W 1854 ro­ku wa­ro­wnię za­ku­pi­ło pru­skie Mi­ni­ster­stwo Spraw We­wnętrz­nych z prze­zna­cze­niem na cięż­kie wię­zie­nie dla re­cy­dy­wi­stów wy­zna­nia lu­te­rań­skie­go. W trak­cie prac zwią­za­nych z do­sto­so­wa­niem gma­chu do peł­nie­nia fun­kcji pe­ni­ten­cjar­nych częś­cio­wo ro­ze­bra­no mu­ry przed­zam­cza i zbu­rzo­no wie­żę głów­ną, za­stę­pu­jąc ją mniej­szą, na wzór po­zo­sta­łych wie­ży­czek na­roż­nych. W ra­mach ak­cji bu­do­wla­nej pro­wa­dzo­nej w la­tach 50. XIX wie­ku zre­kon­stru­owa­no znisz­czo­ne skle­pie­nie ka­pli­cy, obni­ża­jąc jed­nak jej pier­wo­tną wy­so­kość o oko­ło 2,5 me­tra, a do wnęt­rza wsta­wio­no no­wy oł­tarz, am­bo­nę o­raz ław­ki dla urzęd­ni­ków i więź­niów. W skrzy­dłach pół­noc­nym, wscho­dnim i za­cho­dnim do­ko­na­no no­we­go po­dzia­łu kon­dy­gna­cji, two­rząc czte­ry pię­tra o rów­nej wy­so­ko­ści. Przy­wró­co­no rów­nież pier­wot­ny, o­stro­łu­ko­wy kształt kil­ku o­two­rom o­kien­nym e­le­wa­cji po­łu­dnio­wej i od­bu­do­wa­no szczy­ty na­roż­nych wież. Oczysz­czo­no i przy­wró­co­no do użyt­ku stud­nię zam­ko­wą, mon­tu­jąc w niej sys­tem pomp do­pro­wa­dza­ją­cych wo­dę do wie­ży pół­noc­nej, któ­ra prze­ję­ła funk­cję wie­ży ciś­nień. Ów­czes­ne prze­zna­cze­nie zam­ku wpły­nę­ło na de­cy­zję o ne­o­go­tyc­kiej od­bu­do­wie mu­rów przed­zam­cza oraz o li­kwi­da­cji śre­dnio­wiecz­nych fos, z mi­li­tar­ne­go pun­ktu wi­dze­nia wte­dy już zu­peł­nie zbęd­nych.



ZAMEK OD STRONY WISŁY NA KOLOROWANYCH POCZTÓWKACH Z PRZEŁOMU XIX I XX WIEKU


P

o zakończeniu pierwszej wojny światowej w wyniku ustaleń trak­ta­tu wer­sal­skie­go le­wo­brzeż­na część po­wia­tu kwi­dzyń­skie­go wraz z Gnie­wem po­wró­ci­ła w gra­ni­ce od­ro­dzo­ne­go pań­stwa pol­skie­go. Wkrót­ce po tym na zam­ku umiesz­czo­no biu­ra sta­ro­sty, a w 1920 prze­ka­za­no go woj­sku z prze­zna­cze­niem na ko­sza­ry i skład amu­ni­cji I Puł­ku Pie­cho­ty Bry­ga­dy Sy­be­ryj­skiej. Jed­nak już w lip­cu ko­lej­ne­go ro­ku gmach zo­stał znisz­czo­ny przez po­żar, w wy­ni­ku któ­re­go cał­ko­wi­cie spło­nął dach oraz trzy go­tyc­kie skrzy­dła. Oko­licz­no­ści tej wiel­kiej tra­ge­dii nig­dy nie zo­sta­ły wy­ja­śnio­ne, i choć nie uda­ło się po­zy­skać nie­zbi­tych do­wo­dów, nie bez pod­staw mó­wi­ło się o ce­lo­wym pod­pa­le­niu do­ko­na­nym przez nie­miec­kie­go sa­bo­ta­ży­stę. W ko­lej­nych la­tach, po­mi­mo sta­łych we­zwań kon­ser­wa­to­rów do prze­pro­wa­dze­nia prac za­bez­pie­cza­ją­cych, nie po­tra­fio­no ich wy­eg­ze­kwo­wać od za­rzą­dza­ją­cej zam­kiem ad­mi­ni­stra­cji woj­sko­wej. We­dług ów­czes­nych de­cy­den­tów prze­bu­do­wa­ny w cza­sach prus­kich obiekt nie po­sia­dał wiel­kie­go zna­cze­nia his­to­rycz­ne­go, a brak za­in­te­re­so­wa­nia woj­ska je­go od­bu­do­wą wpły­nął na de­cy­zję o tym­cza­so­wym po­zo­sta­wie­niu go w sta­nie trwa­łej ru­iny, gdyż za­mek jest obiek­tem za­byt­ko­wym zbyt po­waż­nym, aby re­mont je­go mógł być po­bież­nym i do­raź­nym.


WIELKI POŻAR ZAMKU W LIPCU 1921 ROKU


P

odczas drugiej wojny światowej w częściowo zruj­no­wa­nej wa­ro­wni oku­pa­cyj­ne wła­dze hit­le­row­skie zor­ga­ni­zo­wa­ły pa­ra­mi­li­tar­ną szko­łę dla mło­dzie­ży aryj­skiej, a na­stęp­nie przej­ścio­wy obóz dla dwóch ty­się­cy ro­dzin pol­skich in­ter­no­wa­nych z Tcze­wa i oko­lic. Po ro­ku 1945 w za­cho­wa­nym skrzy­dle po­łu­dnio­wym i w pa­ła­cu Ma­ry­sień­ki sta­cjo­no­wał ba­ta­lion sa­pe­rów, przez krót­ki okres funk­cjo­no­wa­ło tu­taj rów­nież wię­zie­nie. Pier­wsze pra­ce ma­ją­ce na ce­lu ra­to­wa­nie go­tyc­kie­go zam­ku pro­wa­dzo­ne by­ły w la­tach 1968-74, gdy si­ła­mi in­ży­nie­rów Pra­cow­ni Kon­ser­wa­cji Za­byt­ków w Gdań­sku i ro­bot­ni­ków Za­kła­dów Me­cha­niz­mów Okrę­to­wych FAMA na­pra­wio­no ko­ro­nę mu­rów wraz z czte­re­ma wie­ża­mi na­roż­ny­mi, wy­ko­na­no kon­struk­cje sta­lo­wo-żel­be­to­we da­chu i je­go po­kry­cie da­chów­ką ce­ra­micz­ną, uło­żo­no też część stro­pów w skrzy­dle po­łu­dnio­wym i strop nad piw­ni­cą w skrzy­dle za­cho­dnim. Pod­sta­wo­wą ar­gu­men­ta­cją na zdo­by­cie środ­ków na re­a­li­za­cję te­go przed­się­wzię­cia by­ło uza­sad­nie­nie, że w przy­pad­ku za­gro­że­nia wo­jen­ne­go pod­ziem­na część zam­ku speł­nia wa­run­ki bez­piecz­ne­go schro­nu dla służb ZPO (Zrze­sze­nie Prze­my­słu Okrę­to­we­go). Po od­bu­do­wie gmach miał peł­nić funk­cję za­kła­do­we­go o­środ­ka kul­tu­ry, jed­nak im­pe­tu or­ga­ni­za­cyj­ne­go i środ­ków fi­nan­so­wych za­brak­ło już w po­ło­wie lat 70., co spo­wo­do­wa­ło przer­wa­nie in­wes­ty­cji. Wró­co­no do niej do­pie­ro w 1992 ro­ku, kie­dy Urząd Mia­sta i Gmi­ny w Gnie­wie w ra­mach ro­bót pub­licz­nych za­ini­cjo­wał dru­gi etap od­bu­do­wy wa­ro­wni, w wy­ni­ku któ­rej od­gru­zo­wa­no piw­ni­ce, zre­kon­stru­owa­no stro­py, do­ko­na­no ad­ap­ta­cji zam­ko­wych wnętrz do ce­lów wy­sta­wien­ni­czych i noc­le­go­wych, roz­po­czę­to rów­nież pra­ce nad za­go­spo­da­ro­wa­niem tu­ry­stycz­nym Wzgó­rza Zam­ko­we­go. W 2010 ro­ku obiekt stał się wła­sno­ścią gru­py mle­czar­skiej Pol­mlek i od te­go cza­su funk­cjo­nu­je prze­de wszyst­kim ja­ko cen­trum ho­te­lo­wo-kon­fe­ren­cyj­ne.



ZAMEK PRZED ODBUDOWĄ, FOTOGRAFIE Z LAT 30. XX WIEKU


ARCHITEKTURA


G

otycki zamek wzniesiono na zachodnim, wysokim brze­gu Wis­ły, w po­bli­żu uj­ścia do niej rze­ki Wie­rzy­cy. Pod bu­do­wę wa­row­ni wy­bra­no naj­wy­żej po­ło­żo­ny frag­ment cy­pla - te­ren ten od po­łu­dnia ochra­nia­ły stro­me zbo­cza pra­do­li­ny, a od pół­no­cy i za­cho­du mu­ry przed­zam­cza, po­pro­wa­dzo­ne wzdłuż na­tu­ral­nych wą­wo­zów, któ­re póź­niej od­po­wied­nio ufor­mo­wa­no i prze­kształ­co­no w fo­sy. Głów­ny gmach kon­wen­tu, mu­ro­wa­ny z ce­gły w ukła­dzie go­tyc­kim na ma­syw­nych gra­ni­to­wych fun­da­men­tach, skła­dał się z czte­rech skrzy­deł wy­sta­wio­nych na pla­nie zbli­żo­nym do kwa­dr­atu o bo­ku 47 me­trów. Wszyst­kie skrzy­dła po­sia­da­ły iden­tycz­ną wy­so­kość, lecz w za­leż­no­ści od prze­zna­cze­nia każ­de z nich cha­rak­te­ry­zo­wa­ły in­ne po­dzia­ły we­wnętrz­ne. Szcze­gól­ną funk­cję peł­nił bu­dy­nek po­łu­dnio­wy, gdzie na pierw­szym pięt­rze znaj­do­wa­ła się na­kry­ta skle­pie­niem gwiaź­dzi­stym ka­pli­ca z za­kryst­ią umiesz­czo­ną we­wnątrz wie­ży na­roż­nej, oraz trój­przęs­ło­wy ka­pi­tu­larz bę­dą­cy miej­scem ze­brań klasz­tor­nej wspól­no­ty mni­chów. Te wiel­kie, re­pre­zen­ta­cyj­ne sa­le od­se­pa­ro­wa­ne by­ły ma­ła iz­bą, za­pew­ne prze­zna­czo­ną dla stra­ży i me­cha­ni­zmu ob­słu­gu­ją­ce­go bro­nę, któ­ra po za­mu­ro­wa­niu bra­my wjaz­do­wej w tej czę­ści zam­ku włą­czo­na zo­sta­ła w prze­strzeń ka­pli­cy. W skrzy­dle za­cho­dnim mie­ścił się skle­pio­ny krzy­żo­wo re­fek­tarz – miej­sce spo­ży­wa­nia po­sił­ków (z łac. re­fec­tio – orzeź­wie­nie, wzmoc­nie­nie), a we wscho­dnim – dor­mi­to­ria (z łac. dor­mi­re – spać), czy­li iz­by sy­pial­ne bra­ci za­kon­nych. Ło­ża za­kon­ni­ków praw­do­po­dob­nie od­dzie­lo­ne by­ły od sie­bie lek­ki­mi prze­pie­rze­nia­mi. Sy­pia­no w nich w ubra­niu oraz w bu­tach, gdyż prze­pi­sy sta­no­wi­ły, że ry­ce­rze po­win­ni być sta­le go­to­wi do wal­ki z wro­giem. Prze­zna­cze­nie kom­nat w czę­ści pół­noc­nej nie zo­sta­ło w peł­ni wy­ja­śnio­ne. Mo­gły słu­żyć za kan­ce­la­rię kom­tu­ra, być mo­że rów­nież tu­taj funk­cjo­no­wa­ła krzy­żac­ka in­fir­me­ria (łac. in­fir­mus – sła­by, cho­ry), sa­la prze­zna­czo­na dla cho­rych bądź przy­tu­łek dla star­szych człon­ków kon­wen­tu. Drzwi wej­ścio­we do re­pre­zen­ta­cyj­nych po­miesz­czeń zam­ko­wych znaj­do­wa­ły się na po­zio­mie pierw­sze­go pię­tra. Aby się do nich do­stać, trze­ba by­ło po­ko­nać drew­nia­ne scho­dy i wspar­te na ka­mien­nych kro­kszty­nach kruż­gan­ki, któ­re ze wzglę­dów bez­pie­czeń­stwa rów­nież by­ły wy­ko­na­ne z drew­na.




PLAN DRUGIEJ KONDYGNACJI ZAMKU WYSOKIEGO WG C. STEINBRECHTA (STAN NA POCZĄTEK XV WIEKU): 1. KAPLICA, 2. IZBA NAD BRAMĄ,
3. KAPITULARZ, 4. REFEKTARZ, 5. KANCELARIA KOMTURA, 6. DORMITORIA, 7. WIEŻA GŁÓWNA, 8. WIEŻA NAROŻNA, 9. STUDNIA


Z

godnie z praktykowaną w średniowiecznych warowniach za­sa­dą, zam­ko­we piw­ni­ce wy­ko­rzy­sty­wa­ne by­ły ja­ko skła­dy to­wa­rów, ce­le wię­zien­ne i ka­tow­nie. Prze­cho­wy­wa­no w nich rów­nież uzbro­je­nie i amu­ni­cję, któ­ra w cza­sach krzy­żac­kich obej­mo­wa­ła prze­de wszyst­kim beł­ty do kusz oraz ka­mien­ne lub oło­wia­ne po­ci­ski do bro­ni ar­ty­le­ryj­skiej. Ła­two do­stęp­na z dzie­dziń­ca kon­dy­gna­cja par­te­ro­wa peł­ni­ła funk­cje słu­żeb­ne oraz go­spo­dar­cze. Tu­taj znaj­do­wa­ła się spi­żar­nia, kuch­nia i pie­kar­nia, a tak­że nie­któ­re war­szta­ty rze­mieśl­ni­cze, skła­dy nie­zbęd­nych na­rzę­dzi i wy­po­sa­że­nia. Do­stęp do świe­żej wo­dy dla kon­wen­tu i za­ło­gi zam­ku za­pew­nia­ła umiesz­czo­na w cen­tral­nej czę­ści pla­cu ocem­bro­wa­na stud­nia o głę­bo­ko­ści oko­ło 36 me­trów. Szyb stud­ni kry­je jed­ną z gniew­skich ta­jem­nic, stąd bo­wiem pro­wa­dzi ukry­te przej­ście do skrzy­dła pół­noc­ne­go. Wszyst­kie skrzy­dła go­tyc­kie, za wy­jąt­kiem bu­dyn­ku po­łu­dnio­we­go, wy­po­sa­żo­ne były w ni­ską kon­dy­gna­cję ma­ga­zy­no­wo-obron­ną, zaj­mu­ją­cą prze­strzeń bez­po­śred­nio nad czę­ścią miesz­kal­no-re­pre­zen­ta­cyj­ną. W jej obrę­bie po­pro­wa­dzo­no ga­nek obron­ny obie­ga­ją­cy ca­ły czwo­ro­bok zam­ku wy­so­kie­go wzdłuż je­go mu­rów ze­wnętrz­nych oraz po­je­dyn­cze sta­no­wi­ska strze­lec­kie od stro­ny dzie­dziń­ca. Ca­łość na­kry­wa­ły dwu­spa­do­we da­chy.


PRZEKRÓJ ZAMKU NA OSI WSCHÓD-ZACHÓD WG C. STEINBRECHTA: 1. REFEKTARZ, 2. DORMITORIA,
3. KONDYGNACJA MAGAZYNOWO-OBRONNA, 4. KRUŻGANKI, 5. STUDNIA, 6. FOSA


E

lewacje zamku wykończono gotyckim detalem architektonicznym, któ­re­go ak­cent na część po­łu­dnio­wą za­ło­że­nia wska­zu­je na jej do­mi­nu­ją­cy i naj­bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­ny cha­rak­ter. Skrzy­dło po­łu­dnio­we bo­wiem ja­ko je­dy­ne wy­róż­nio­ne zo­sta­ło przez zam­knię­cie od stro­ny wscho­dniej i od za­cho­du ele­ganc­ki­mi szczy­ta­mi. Je­go fa­sa­dę zdo­bią czte­ry ostro­łucz­ne okna ka­pli­cy i trzy rów­nie smu­kłe okna ka­pi­tu­la­rza, a ca­ło­ści wy­stro­ju do­peł­nia­ją de­ko­ra­cyj­ne rom­by i zyg­za­ki, uło­żo­ne z ce­gły zen­drów­ki. Sie­dzi­bę kon­wen­tu flan­ko­wa­ły trzy kwa­dra­to­we wie­życz­ki two­rzą­ce na­roż­ne ry­za­li­ty wy­su­nię­te na ze­wnątrz z li­ca mu­rów po­szcze­gól­nych skrzy­deł. Do­mi­nan­tę zam­ku sta­no­wił berg­fried (praw­do­po­dob­nie) o wy­so­ko­ści oko­ło 50 me­trów, usy­tu­owa­ny w na­roż­ni­ku pół­noc­no-wscho­dnim. By­ła to kwa­dra­to­wa u pod­sta­wy, a wy­żej okto­go­nal­na wie­­ża, zwień­czo­na oko­lo­ną blan­ka­mi plat­for­mą, któ­ra słu­ży­ła za do­god­ny punkt ob­ser­wa­cyj­ny i syg­na­li­za­cyj­ny, a tak­że ja­ko miej­sce ostat­niej obro­ny pod­czas ob­lę­że­nia. Ten ele­ment wa­row­ni zo­stał ro­ze­bra­ny w po­ło­wie XIX wie­ku i za­stąp­io­ny wie­życz­ką na po­do­bień­stwo trzech po­zo­sta­łych, a je­dy­nym za­cho­wa­nym śla­dem po tej kon­struk­cji jest dziś ka­mien­ny co­kół wy­raź­nie wpi­sa­ny w na­ro­że bu­dow­li. Wjazd na dzie­dzi­niec zam­ko­wy pro­wa­dził po­cząt­ko­wo w osi skrzy­dła po­łu­dnio­we­go. Miał on kształt pół­ko­li­ście zam­knię­tej wnę­ki bram­nej, flan­ko­wa­nej z obu stron zam­knię­ty­mi ostro­łu­kiem wnę­ka­mi fron­to­wy­mi (p. ry­ci­na po­ni­żej). W XV stu­le­ciu zo­sta­ły one za­mu­ro­wa­ne, a no­wy wjazd wy­ku­to w skrzy­dle wscho­dnim, po­prze­dza­jąc go szy­ją przed­bra­mia cią­gną­ce­go się w po­przek mię­dzy­mu­rza aż do mo­stu nad fo­są.


POŁUDNIOWA ELEWACJA ZAMKU, DOSKONALE WIDOCZNA ZAMUROWANA WNĘKA ORYGINALNEGO PRZEJAZDU BRAMNEGO,
DANZIG - WESTPREUSSEN EIN DEUTSCHES KULTURLAND, VERLAG DANZINGER VERLAGS-GESELLSCHAFT, 1895


Z

amek-klasztor otaczało międzymurze (parcham) z murem obwodowym, za­ło­żo­nym rów­nież na pla­nie zbli­żo­nym do kwa­dra­tu i chro­nio­nym przez trzy na­roż­ne wie­życz­ki. Pod­czas ob­lę­że­nia ob­szar ten sta­no­wił do­dat­ko­wy bu­for ochron­ny, a w cza­sie po­ko­ju wy­ko­rzy­sty­wa­ny był jako prze­strzeń dla spa­ce­rów i oso­bi­stej mo­dli­twy za­kon­ni­ków. W je­go ob­rę­bie skła­do­wa­no cięż­kie wy­po­sa­że­nie wo­jen­ne, tu­taj też znaj­do­wał się je­den z do­mów miesz­kal­nych dla służ­by zam­ko­wej. W po­łu­dnio­wo-za­cho­dnim na­roż­ni­ku mię­dzy­mu­rza wznie­sio­no wie­żę la­try­no­wą - gda­ni­sko po­łą­czo­ną bez­po­śred­nio ze skrzy­dłem po­łu­dnio­wym zam­ku na wy­so­ko­ści pierw­sze­go pię­tra. Ze­wnętrz­ną li­nię umoc­nień wa­row­ni sta­no­wi­ły mu­ry ota­cza­ją­ce roz­le­głe przed­zam­cze, od­dzie­lo­ne od zam­ku wła­ści­we­go fo­są o sze­ro­ko­ści ok. 15 me­trów. Wjazd na je­go te­ren od stro­ny mia­sta pro­wa­dził przez bra­mę Dy­bow­ską. Dru­ga z bram, zwa­na Wod­ną, wio­dła z zam­ku w kie­run­ku por­tu nad Wi­słą, gdzie sta­ły dwa mu­ro­wa­ne spich­rze i ochra­nia­ją­ca je basz­ta. Przed­zam­cze peł­ni­ło funk­cję go­spo­dar­cze­go za­ple­cza dla kom­tu­ra i kon­wen­tu bra­ci za­kon­nych. Znaj­do­wa­ły się tu­taj usta­wio­ne wzdłuż mu­rów bu­dyn­ki o cha­rak­te­rze go­spo­dar­czym, wśród nich staj­nie, kuź­nia, bro­war, obo­ry, skła­dy i war­szta­ty rze­mieśl­ni­cze, spi­chle­rze, młyn oraz miesz­ka­nia dla służ­by. Praw­do­po­do­bnie rósł w tym miej­scu rów­nież nie­wiel­ki sad owo­co­wy.


REKONSTRUKCJA ZAMKU Z OKRESU ŚREDNIOWIECZA WG J. SALMA, LEKSYKON ZAMKÓW W POLSCE


STAN OBECNY


O

d ponad dekady zamek znajduje się w rękach pry­wat­ne­go in­wes­to­ra, któ­ry nie szczę­dził środ­ków na je­go re­mont i bie­żą­ce utrzy­ma­nie, co do­sko­na­le wi­dać już po prze­kro­cze­niu bra­my pro­wa­dzą­cej na te­ren przed­zam­cza. Ca­łe oto­cze­nie wa­row­ni spra­wia wra­że­nie urzą­dzo­ne­go ze sma­kiem i bar­dzo za­dba­ne­go, a do­zna­nie to po­tę­gu­je wi­zy­ta na pięk­nym dzie­dziń­cu, po­zba­wio­nym już wpraw­dzie du­cha śre­dnio­wiecz­nej su­ro­wej re­gu­ły za­kon­nej na rzecz wy­mu­ska­nej este­ty­ki i kom­for­tu ba­wią­cych tu­taj go­ści, ale z pew­no­ścią ma­ją­cym wciąż wie­le do za­ofe­ro­wa­nia dla mi­ło­śni­ków hi­sto­rii i ar­chi­tek­tu­ry za­ko­nu krzy­żac­kie­go. Dziś obiekt ten peł­ni prze­de wszyst­kim funk­cje ho­te­lo­we i jako plat­for­ma do or­ga­ni­za­cji róż­ne­go ty­pu wy­da­rzeń o cha­rak­te­rze ko­mer­cyj­nym. Rów­no­cze­śnie po­zo­sta­je on otwar­ty dla ru­chu tu­ry­stycz­ne­go, choć ze wzglę­du na prze­zna­cze­nie więk­szo­ści kom­nat zam­ko­wych tu­ry­sty­ka pod­po­rząd­ko­wa­na zo­sta­ła wy­raź­nie głów­nym ce­lom biz­ne­so­wym i nie na­le­ży ocze­ki­wać tu­taj wra­żeń po­dob­nych do tych z Mal­bor­ka. Tra­sa zwiedzania, udo­stęp­nio­na pod opie­ką ubra­nych w hi­sto­rycz­ne stro­je prze­wod­ni­ków, pro­wa­dzi przez ka­pli­cę zam­ko­wą, gan­ki obron­ne oraz kil­ka kom­nat, w któ­rych przy­go­to­wa­no eks­po­zy­cje po­świę­co­ne bi­twie pod Grun­wal­dem i wy­da­rze­niom II woj­ny świa­to­wej (wśród eks­po­na­tów po­zo­sta­ło­ści wra­ku hi­tle­row­skie­go bom­bow­ca Hein­kel He 111). Na wy­sta­wach nie za­brak­ło rów­nież iz­by tor­tur, urzą­dzo­nej w uwiel­bia­nym przez dzie­ci od­pu­sto­wym sty­lu, z ko­lo­ro­wą ilu­mi­na­cją i są­czą­cy­mi się z gło­śni­ków ję­ka­mi. Zwie­dza­nie zam­ku trwa oko­ło 40 mi­nut.


IMG src= IMG src=
IMG src= IMG src=

EKSPOZYCJE MUZEALNE NA ZAMKU: KAPLICA, ŻYCIE CODZIENNE I RZEMIOSŁO W ŚREDNIOWIECZU, WYSTAWA ARCHEOLOGICZNA, DRUGA WOJNA ŚWIATOWA


W

okresie letnim na zamku organizowane są liczne insce­ni­za­cje ba­ta­li­stycz­ne, tur­nie­je ry­cer­skie i spek­ta­kle hi­sto­rycz­ne. Wśród nich wy­róż­nia się przed­się­wzię­cie pod na­zwą Vi­vat Va­sa!, bę­dą­ce luź­ną re­kon­struk­cją frag­men­tów wy­da­rzeń z 1626 ro­ku, gdy pod okiem Zyg­mun­ta III Wa­zy pol­ska hu­sa­ria mu­sia­ła uznać wyż­szość szwedz­kich ar­mat i musz­kie­tów, na­le­żą­cych do je­go ku­zy­na Gu­sta­wa Adol­fa. In­nym cie­ka­wym wy­da­rze­niem jest od­by­wa­ją­cy się w lip­cu Tur­niej Ry­cer­ski Kró­la Ja­na III So­bies­kie­go, któ­re­go ja­kość i po­ziom od­twór­czy sta­wia go w gro­nie naj­lep­szych te­go ty­pu wi­do­wisk w ca­łej Eu­ro­pie. Po­nad­to za­mek Gniew or­ga­ni­zu­je ży­we lek­cje hi­sto­rii i za­ję­cia z rze­mio­sła, po­zwa­la­ją­ce ich uczest­ni­kom w pew­nym stop­niu po­znać bli­żej wa­run­ki ży­cia w daw­nych wie­kach i do­świad­czyć po­dró­ży w cza­sie.


ul. Zamkowa 3, 83-140 Gniew
tel. 58 535 38 80
tel.kom. 666 010 394
recepcja@zamek-gniew.pl

Godziny otwarcia / Cennik



NA DZIEDZIŃCU ZAMKOWYM




DOJAZD


G

niew położony jest na lewym brzegu Wisły, oko­ło 40 ki­lo­me­trów na po­łu­dnio­wy za­chód od Mal­bor­ka i oko­ło 50 ki­lo­me­trów na pół­noc od Gru­dzią­dza. W odle­gło­ści 10 ki­lo­me­trów na za­chód od mia­sta bieg­nie au­to­stra­da A1, do­jazd sa­mo­cho­dem nie po­wi­nien więc sta­no­wić więk­sze­go pro­ble­mu. Auto par­ku­je­my przy ul. Wą­skiej, nie­opo­dal głów­ne­go wej­ścia do zam­ku. Do Gnie­wu moż­na rów­nież do­trzeć ko­mu­ni­ka­cją PKS, np. z Tcze­wa. Tych, któ­rzy ska­za­ni zo­sta­li na usłu­gi prze­woź­ni­ka ko­le­jo­we­go zmar­twi fakt, że do naj­bliż­szej sta­cji PKP w Mo­rzesz­czy­nie dzie­li ich po­nad 10 ki­lo­me­trów (mo­ja pierw­sza wi­zy­ta na zam­ku wią­za­ła się z ta­kim wła­śnie spa­ce­rem).
(ma­pa zam­ków wo­je­wódz­twa po­mor­skie­go)




LITERATURA


1. M. Haftka: Zamki krzyżackie w Polsce, 1999
2. I. T. Kaczyńscy: Zamki w Polsce północnej i środkowej, Muza SA 1999
3. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
4. P. Lasek: Prywatne zamki polskich dowódców z czasów wojny trzynastoletniej, Komunikaty Mazursko-Warm.
5. T. Olszacki, A. Różański: Zamek w Gołańczy, Gołaniecki Ośrodek Kultury 2015
6. M. Pratat, K. Zimna-Kawecka: Konserwatorskie i społeczne aspekty ochrony ruin zamków...
7. M. Stokowski: Zamek Gniew – siedziba krzyżackich komturów i królewskich starostów, TopSpot Guide
8. J. Struczyński, J. Rusinek: FAMA jako mecenas dóbr kultury
9. A. Wagner: Murowane budowle obronne w Polsce X-XVIIw., Bellona 2019


DAWNY BUDYNEK SPICHRZA TO OBECNIE 'PAŁAC MARYSIEŃKI', W KTÓRYM MIEŚCI SIĘ HOTEL


WIDOK ZAMKU WYSOKIEGO OD POŁUDNIOWEGO WSCHODU


W pobliżu:
Kwidzyn - zamek kapituły pomezańskiej z XIVw., 18 km
Nowe - ruina zamku krzyżackiego z XIVw., 23 km
Sztum - zamek wójtów krzyżackich z XIVw., 26 km
Osiek - relikty zamku krzyżackiego z XVw., 31 km
Malbork - zamek wielkich mistrzów z XIII-XVw., 42 km




WARTO ZOBACZYĆ:



Rynek Starego Miasta i jego otoczenie z za­cho­wa­nym śre­dnio­wiecz­nym ukła­dem prze­strzen­nym, bru­ko­wa­ny­mi ulicz­ka­mi i do­mi­nu­ją­cą ni­ską za­bu­do­wą ka­mie­nic pod­cie­nio­wych da­to­wa­nych na okres od XV do XIX wieku. Po­środ­ku pla­cu stoi go­tyc­ki ra­tusz, wznie­sio­ny na prze­ło­mie XIV/XV stu­le­cia i do dziś peł­nią­­cy funk­cję sie­dzi­by władz miej­skich. W jed­nym z za­byt­ko­wych do­mów Sta­re­go Mia­sta w Gnie­wie przez krót­ki czas miesz­kał i two­rzył Leon Wy­czół­kow­ski.


IMG src= IMG src= IMG src=



Usytuowany w południowo-zachodnim narożniku Rynku go­tyc­ki ko­ściół pa­ra­fial­ny pw. św. Mi­ko­ła­ja z XIV wie­ku. Jest to bu­dow­la w ty­pie ha­lo­wym, trój­na­wo­wa z wy­odręb­nio­nym pre­zbi­te­rium oraz wie­żą dzwon­ną wto­pio­ną w na­wę środ­ko­wą. Do na­wy od wscho­du przy­le­ga ab­sy­da o wie­lo­bocz­nym za­mknię­ciu, któ­ra jest naj­star­szą czę­ścią świą­ty­ni. Wnę­trze ko­ścio­ła na­kry­to go­tyc­kim skle­pie­niem gwiaź­dzi­stym, a ba­ro­ko­we wy­po­sa­że­nie obej­mu­je m.in. pięk­ną am­bo­nę, pięć oł­ta­rzy i dwie ka­pli­ce. War­to zwró­cić uwa­gę na usta­wio­ne wzdłuż ścian pre­zbi­te­rium póź­no­re­ne­san­so­we stal­le dla dzie­się­ciu du­chow­nych oraz sto­ją­cą w po­bli­żu wej­ścia (przy­pusz­czal­nie) XIV-wiecz­ną ka­mien­ną cza­szę daw­nej chrzciel­ni­cy z ory­gi­nal­ny­mi wy­żło­bie­nia­mi na po­kry­wę. Pod jed­ną z ka­plic wy­eks­po­no­wa­no kryp­tę ze szcząt­ka­mi ludz­ki­mi od­na­le­zio­ny­mi pod­czas pro­wa­dzo­nych tu­taj prac ar­che­o­lo­gicz­nych.


IMG src= IMG src= IMG src=
IMG src= IMG src= IMG src=



Ogród Historii przy ul. Sambora, będącym zespołem figur i pomników przed­sta­wia­ją­cych w ory­gi­nal­nej for­mie naj­waż­niej­sze wy­da­rze­nia z dzie­jów mia­stecz­ka. Znaj­du­je się tu­taj słup z ław­ką w for­mie to­mów ksiąg upa­mięt­nia­ją­cy na­da­nie praw miej­skich, na­wią­zu­ją­cą do zwią­za­nych z zam­kiem Ra­dzi­wił­łów fi­gu­rę Straż­ni­ka Skar­bów te­go bo­ga­te­go ro­du, dwu­me­tro­wej wy­so­ko­ści słup-za­pał­kę przy­po­mi­na­ją­cy o wiel­kim po­ża­rze zamku w 1921 ro­ku, czy ka­mien­ne drzwi z dwie­ma dziur­ka­mi od klu­cza, bę­dą­­ce wspo­mnie­niem po­by­tu w Gnie­wie Ja­na So­bies­kie­go. Jest też ścia­na z trze­ma krzy­wy­mi lu­stra­mi i ka­mie­nie upa­mięt­nia­ją­ce nie ist­nie­ją­ce już bu­dow­le sa­kral­ne. Naj­waż­niej­szym i cie­szą­cym się naj­więk­szą po­pu­lar­no­ścią ele­men­tem Ogro­du po­zo­sta­je jed­nak Miś Ma­ciuś. Je­go brą­zo­wa fi­gur­ka stoi nie­o­po­dal ko­ścio­ła pw. św Mi­ko­ła­ja, na co­ko­le wmu­ro­wa­nym we fron­to­wą ścia­nę jed­nej z ka­mie­nic. Po­stać ta zwią­za­na jest z le­gen­dą miej­ską na­wią­zu­ją­cą do bi­twy ze Szwe­da­mi w 1626 roku, pod­czas któ­rej wy­pło­szo­ne z la­sów bi­ciem ko­ściel­nych dzwo­nów zwie­rzę­ta zbie­gły się do świą­ty­ni,…aby wspól­nie po­mo­dlić się o po­kój (?). Prze­wo­dzić im miał niedź­wiedź o imie­niu Ma­ciuś. Dziś jest on ofi­cjal­ną ma­skot­ką mia­sta i ja­ko je­dy­ny męż­czy­zna w Gnie­wie ma wła­sną kraw­co­wą, któ­ra szy­je mu stro­je na róż­ne oka­zje. Wśród ma­ciu­sio­wej gar­de­ro­by jest kol­czu­ga, szla­chec­ki kon­tusz, ko­stium stra­ża­ka, le­ka­rza, ki­bi­ca czy ko­mi­nia­rza. Idę o za­kład, że w chwi­li, kie­dy pi­szę te sło­wa, mi­siu od kil­ku mie­się­cy wal­czy z fał­szy­wą pan­de­mią chro­niąc swój sym­pa­tycz­ny pysk pod re­gu­la­mi­no­wym tek­styl­nym ka­gań­cem.


IMG src= IMG src= IMG src=
IMG src= IMG src= IMG src=







STRONA GŁÓWNA

tekst: 2020
fotografie: 2015
© Jacek Bednarek