STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

LITERATURA

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BOBROWNIKI

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CIESZYN

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

CZORSZTYN

DĄBRÓWNO

DOBKÓW

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GLIWICE

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIEDZICA

NIDZICA

NIEMCZA

NIEPOŁOMICE

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PACZKÓW

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PSZCZYNA

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

ŚREDNIOWIECZNY ZAMEK CHOJNIK - WIDOK OD ZACHODU



o­cząt­ki ma­low­ni­cze­go zam­ku na gó­rze Choj­nik zwią­za­ne są z dzia­łal­noś­cią o­sad­ni­czą pias­tow­skich ksią­żąt świd­nic­ko-ja­wor­skich. Pod ko­niec XIII stu­lec­ia, być mo­że na zglisz­czach wczes­no­śred­nio­wiecz­ne­go gro­du ple­mien­ne­go Bob­rzan, ksią­żę Bo­les­ław Ro­gat­ka wzniósł drew­nia­ny dwór ob­ron­ny słu­żą­cy prze­de wszys­tkim ce­lom ło­wiec­kim i w toż­sa­mym cha­rak­te­rze fun­kcjo­nu­ją­cy tu przez nas­tęp­ne kil­ka­dzie­siąt lat. Ka­mien­ną wa­row­nię w ta­kim kształ­cie, w ja­kim zna­na jest nam współ­cześ­nie, zbu­do­wał jed­nak do­pie­ro wnuk Wła­dys­ła­wa Ło­kiet­ka Bol­ko II (z ra­cji nis­kie­go wzros­tu już za ży­cia zwa­ny Ma­łym), a mia­ło to miej­sce praw­do­po­dob­nie w la­tach 1353-1364. Świe­żo wy­sta­wio­na bu­dow­la od rę­ki tra­fi­ła na ry­nek nie­ru­cho­moś­ci z o­fer­tą wy­naj­mu - poz­ba­wio­ny środ­ków ksią­żę pot­rze­bo­wał bo­wiem go­tów­ki na wy­kup Dol­nych Łu­życ i pil­nie szu­kał ja­kie­goś za­moż­ne­go dzier­żaw­cy. Zna­lazł go w o­so­bie ry­ce­rza Thi­mo von Co­lit­za, któ­re­mu wios­ną 1364 od­dał za­mek w zas­taw za niez­na­ną dziś su­mę pie­nię­dzy, ten zaś szyb­ko poz­był się go jesz­cze te­go sa­me­go ro­ku sprze­da­jąc na­by­te pra­wa za 2,5 ty­sią­ca kóp gro­szy pras­kich kró­lo­wi czes­kie­mu Ka­ro­lo­wi IV Luk­sem­bur­czy­ko­wi. Nie­wiel­ka, ale sil­nie u­for­ty­fi­ko­wa­na wa­row­nia zna­laz­ła się w ten spo­sób w rę­kach wpraw­dzie so­jusz­ni­ka, ale też po­tęż­ne­go są­sia­da, za­le­ża­ło więc Bol­ko­wi, by ją od­zys­kać moż­li­wie szyb­ko, co u­da­ło mu się o­siąg­nąć przed ro­kiem 1368. Po śmier­ci księ­cia Choj­nik wraz z władz­twem ksią­żę­cym pow­ró­cił for­mal­nie pod pa­no­wa­nie czes­kie, gdyż zgod­nie z u­mo­wą spuś­ciz­na po Bol­ku II mia­ła przejść na włas­ność je­go sios­trze­ni­cy An­ny, ak­tu­al­nie mał­żon­ki wspo­mnia­ne­go już Ka­ro­la. Fak­tycz­nie jed­nak rzą­dy w księs­twie spra­wo­wa­ła wciąż by­ła żo­na zmar­łe­go księ­cia Ag­niesz­ka, we­dług uz­god­nień bo­wiem ob­ję­cie wła­dzą kró­lew­ską tej częś­ci ziem śląs­kich nas­tą­pić mo­gło do­pie­ro po jej śmier­ci, któ­ra - jak się póź­niej o­ka­za­ło - za­bra­ła Ag­niesz­kę w ro­ku 1392.


IMG BORDER=1 style=

WIDOK Z WIEŻY NA ZAMEK ŚREDNI



For­ma Ky­nast - u­ży­wa­na w cza­sach no­wo­żyt­nych pod­czas nie­miec­kie­go pa­no­wa­nia na tych te­re­nach - po­ja­wi­ła się naj­póź­niej w do­ku­men­tach da­to­wa­nych na rok 1393. W 1455 za­mek wzmian­ko­wa­no ja­ko Ky­nas­te. W o­kre­sie póź­niej­szym spo­ty­ka się tak­że in­ne for­my m.in: Cy­nast w 1462, Kyn­nast w 1493, Kie­nast w 1550, Chi­nast w 1783, a w pol­skiej wer­sji Choj­nas­ty, któ­ra to na­zwa od­no­si­ła się rów­nież do miej­sco­woś­ci prze­mia­no­wa­nej na­stęp­nie na So­bie­szów.



WIDOK ZAMKU PRZED POŻAREM W 1675 ROKU
WG SCHLIESICHE HEIMAT - BLOTTER, 1908


NAJSTARSZY, CHOĆ ZAPEWNE NIEZBYT WIARYGODNY WIDOK ZAMKU
NIEDZIORYT F.B. WEHRNERA Z PANORAMĄ CIEPLIC I CHOJNIKIEM, OKOŁO 1740


1393 ro­ku, wkrót­ce po zej­ściu Ag­niesz­ki, za­mek Choj­nik wraz z przy­leg­łoś­cia­mi prze­szedł na włas­ność za­moż­ne­go ro­du śląs­kie­go Scha­fe Gotsch (we­dług nie­któ­rych źró­deł nas­tą­pi­ło to już w 1381) po­zo­sta­jąc pod je­go pa­no­wa­niem nie­przer­wa­nie aż do ro­ku 1634. Nie­mal rów­no­leg­le z prze­ję­ciem wa­row­ni roz­po­czę­ły się pra­ce wzbo­ga­ca­ją­ce u­ni­wer­sal­ność za­ło­że­nia, przek­ształ­ca­jąc go w fe­u­dal­ną sie­dzi­bę szla­chec­ką: do 1410 wy­sta­wio­no pięk­nie zdo­bio­ną ka­pli­cę pod wez­wa­niem św. Je­rze­go i św. Ka­ta­rzy­ny, do­bu­do­wa­no też dzie­dzi­niec pół­noc­ny. W trak­cie wo­jen hu­syc­kich to­czo­nych w la­tach 1419-1434 właś­ci­cie­le zam­ku po­cząt­ko­wo sku­tecz­nie od­pie­ra­li w nim na­jaz­dy hu­sy­tów na­jeż­dża­ją­cych Śląsk, z cza­sem jed­nak o­kry­li się złą sła­wą rau­bri­te­rów łu­piąc lo­kal­ną lud­ność i ku­pców po­dą­ża­ją­cych po­blis­kim trak­tem w kie­run­ku Czech. Nie miał w tym o­kre­sie Choj­nik szczęś­cia do gos­po­da­rzy - w ro­ku 1464 wła­dzę nad nim prze­jął cho­ry psy­chicz­nie Hie­ro­nim Schoff Gotsch, zaś nies­peł­na ćwierć wie­ku póź­niej je­go nas­tęp­ca Chris­top­her Schoff Gotsch zo­stał za­mor­do­wa­ny przez swe­go szwag­ra Zed­lit­za pod­czas wy­pra­wy do Ja­wo­ra. Na po­cząt­ku XVI stu­le­cia, po zdła­wie­niu przez kró­la Ma­cie­ja Kor­wi­na pa­nu­ją­cej na Dol­nym Śląs­ku a­nar­chii, ko­lej­ny właś­ci­ciel wa­row­ni Ur­lyk Schoff Gotsch do­ko­nał jej roz­bu­do­wy; pow­sta­ło wte­dy m.in. ob­wa­ro­wa­ne for­ty­fi­ka­cja­mi przed­zam­cze o­raz sze­reg po­miesz­czeń i u­rzą­dzeń o cha­rak­te­rze są­do­wym i wię­zien­nym, w tym loch gło­do­wy, a tak­że po­tęż­ny ka­mien­ny prę­gierz któ­re­go po­nu­rej przesz­łoś­ci zda­ją się dziś nie dos­trze­gać współ­cześ­ni tu­ryś­ci bez­tros­ko za­le­ga­ją­cy u je­go pod­nó­ża i o­py­cha­ją­cy się przy­tasz­czo­ny­mi na gó­rę ka­nap­ka­mi.


CHOJNIK NA RYCINIE Z 1. POŁOWY XIX WIEKU



Pierw­sza wzmian­ka do­ku­men­tu­ją­ca is­tnie­nie ro­du po­cho­dzi z ro­ku 1174 i wy­ni­ka z niej, że Hu­go de Schoff był w tym cza­sie ka­no­ni­kiem ka­ted­ry w Wurz­bur­gu. Na Dol­nym Śląs­ku Schof­fo­wie po­ja­wi­li się w XIII wie­ku, we­dług le­gen­dy przy­by­wa­jąc tu­taj w ślad za św. Jad­wi­gą, któ­rą zaw­sze u­wa­ża­li za swą pat­ron­kę. Pierw­szym zna­nym przed­sta­wi­cie­lem tej ga­łę­zi był tu Si­both Schaff (niem. Ow­ca), dwo­rza­nin księ­cia Bo­les­ła­wa Ro­gat­ki, właś­ci­ciel zam­ku w Sta­rej Ka­mie­ni­cy. Je­go po­to­mek Got­sche II o­trzy­mał po swo­im oj­cu w 1399 w dzier­ża­wę za­mek Gryf, któ­ry kil­ka­naś­cie lat póź­niej prze­szedł na włas­ność ro­dzi­ny. Ze wzglę­du na za­słu­gi o­bu Got­schów ko­lej­ne po­ko­le­nia ro­du za­czę­ły u­ży­wać ich i­mie­nia ja­ko przy­dom­ka i tak pow­sta­ło na­zwis­ko von Schaff­gotsch. Ży­ją­cy na prze­ło­mie XV i XVI stu­le­cia trzej bra­cia - An­to­ni, Kac­per i Ul­ryk - sta­li się za­ło­ży­cie­la­mi głów­nych li­nii ro­du: żmig­rodz­kiej (z Choj­ni­kiem) o­raz czes­kiej (z li­ter­ką "e" na koń­cu naz­wis­ka).

Schaff­got­scho­wie po­cząw­szy od XV stu­le­cia re­gu­lar­nie peł­ni­li o­bo­wiąz­ki sta­ros­tów księs­twa świd­nic­ko-ja­wor­skie­go. Ja­ko jed­ni z nie­licz­nych ro­dów na Dol­nym Śląs­ku by­li spo­krew­nie­ni z Pia­sta­mi. W ich po­sia­da­niu o­bok Choj­ni­ka były m.in. re­zy­den­cje w Żmig­ro­dzie, Sta­rej Ka­mie­ni­cy, Pro­szów­ce, Kar­pni­kach, Wil­czy­cach, Ciep­li­cach, Pru­si­cach i Ko­wa­rach. Dzi­siaj je­dy­ny­mi ży­ją­cy­mi przed­sta­wi­cie­la­mi ro­dzi­ny z szan­są na pro­kre­a­cję są po­tom­ko­wie li­nii żmig­rodz­kiej po­dzie­le­ni na trzy li­nie: ciep­lic­ką, gór­no­śląs­ką i au­stria­cką. Wszys­tkie in­ne już wy­gas­ły al­bo ży­ją ich je­dy­ni, os­tat­ni przed­sta­wi­cie­le.

Naz­wis­ko von Schaff­gotsch w róż­nych miej­scach i w róż­nych wie­kach przyj­mo­wało róż­ne for­my. Od­dziel­nie (Schoff-Gotsch) u­ży­wa­ne by­ło aż po wiek XVII. Z cza­sem roz­ros­ło się do mon­stru­al­nych roz­mia­rów i w XIX wie­ku jego peł­na nie­miec­ka ty­tu­lac­ja brzmia­ła: Gra­fen Schaff­gotsch ge­nannt Sem­per­frei von und zu Ky­nast und Greif­fen­stein von Tra­chen­berg.




ZAMEK NA POCZTÓWKACH Z POCZĄTKU XX WIEKU


ed­nym z naj­sław­niej­szych pa­nów na Choj­ni­ku był Hans Ul­rych II Schaff­gotsch, któ­ry po­przez mał­żeń­stwo z księ­żnicz­ką brzes­ko-leg­nic­ką Bar­ba­rą Ag­niesz­ką (z ra­cji po­sia­da­nia aż 86 ksią­żek u­wa­ża­ną za nie­zwyk­le wyk­ształ­co­ną) sko­li­ga­cił swój ród z Pias­ta­mi. Ul­rych u­ro­dził się w 1595 na zam­ku Gryf, u­wiel­biał pod­ró­że i wy­staw­ne przy­ję­cia, skoń­czył jed­nak mar­nie pod ka­tow­skim mie­czem, gdy w 1634 os­kar­żo­ny o zdra­dę ce­sa­rza Fer­dy­nan­da II zos­tał u­wię­zio­ny i rok póź­niej zgła­dzo­ny w Ra­tys­bo­nie. W związ­ku z a­resz­to­wa­niem Schaff­got­scha i sta­wia­ny­mi mu za­rzu­ta­mi wszys­tkie je­go dob­ra zos­ta­ły skon­fis­ko­wa­ne, a Choj­nik ob­sa­dzo­ny przez od­dzia­ły ce­sar­skie do­wo­dzo­ne przez ge­ne­ra­ła Ru­dol­pha hra­bie­go Col­lo­re­do. Na pod­sta­wie ce­sar­skiej de­cy­zji z 1639 ro­ku dob­ra te wy­ce­nio­ne na 8.300 ta­la­rów na­był Jo­hann Putz von Ad­ler­thurn. Nie­dłu­go póź­niej ko­men­dan­tem zam­ku zos­tał ka­pi­tan Jo­hann von der Lin­de, w lu­tym 1640 zas­tą­pił go na tym sta­no­wis­ku ka­pi­tan Georg He­ge­wald, zaś dwa la­ta póź­niej ko­men­da­tu­rę ob­jął Georg Sieg­mund von Tschirn­haus. Wpraw­dzie po za­koń­cze­niu woj­ny 30-let­niej w ro­ku 1648 ak­tem ce­sar­skiej łas­ki Choj­nik od­da­no ro­dzi­nie von Schaff­gotsch, ale już bez cen­ne­go wy­po­sa­że­nia, sprzę­tów i bi­żu­te­rii roz­kra­dzio­nych przez o­ku­pu­ją­ce go woj­ska. Nig­dy do zam­ku nie wró­ci­ły ar­ke­bu­zy, sza­ble, heł­my, siod­ła i cza­pra­ki wy­wie­zio­ne do kwa­te­ry głów­nej ge­ne­ra­ła Col­lo­re­do; po­dob­nie cen­ne dy­wa­ny, zło­te łań­cu­chy i wy­sa­dza­ne dro­go­cen­ny­mi ka­mie­nia­mi me­dal­io­ny zam­knię­te w skarb­cu ce­sar­skim nie do­cze­ka­ły się res­ty­tu­cji. Po­mi­mo częś­cio­we­go zwro­tu mie­nia Schaff­got­scho­wie nie zde­cy­do­wa­li się po­now­nie za­miesz­kać na zam­ku. U­trud­nio­na dos­tęp­ność, brak źród­ła wo­dy i spus­to­sze­nia wo­jen­ne spra­wi­ły, że prze­nieś­li się oni do no­we­go pa­ła­cu w pob­lis­kich Cie­pli­cach.



WIDOK NA ZAMEK OD STRONY PIEKIELNEJ DOLINY - POCZTÓWKI Z LAT 20/30. XX WIEKU


pusz­czo­ny za­mek nie­dłu­go po­tem spło­nął dosz­częt­nie w wy­ni­ku bu­rzy, ja­ka na­wie­dzi­ła o­ko­li­cę 31 sierp­nia 1675 ro­ku. Je­den z pio­ru­nów u­de­rzył wte­dy w me­ta­lo­we zwień­cze­nie wie­ży, wów­czas jesz­cze wyż­szej o 18 me­trów od sta­nu o­bec­ne­go, i w twier­dzy wy­buchł wiel­ki o­gień nisz­cząc w cią­gu za­led­wie kil­ku go­dzin wszyst­kie za­bu­do­wa­nia. Po­go­rze­lis­kiem z grub­sza za­o­pie­ko­wał się wy­bit­ny śląs­ki ry­tow­nik o­raz szli­fierz szkła tam­tych cza­sów Fry­de­ryk Win­ter, jed­nak już w po­czą­tku XVIII stu­le­cia wro­ta do zam­ku zos­ta­ły na sta­łe zam­knię­te i po­padł on w za­pom­nie­nie. Je­dy­nie od cza­su do cza­su u­dos­tęp­nia­no go na spe­cjal­ne ży­cze­nie wy­so­ko pos­ta­wio­nych goś­ci, o­pro­wa­dza­nych przez klucz­ni­ka, któ­ry na pół-fan­tas­tycz­ne o­po­wieś­ci na te­mat by­łych miesz­kań­ców zam­ku u­barw­iał or­ga­ni­zu­jąc po­pi­sy mu­zycz­ne w wy­ko­na­niu swo­jej żo­ny i przeb­ra­nych w stro­je z e­po­ki có­rek. Za­in­te­re­so­wa­nie Choj­ni­kiem wzros­ło wraz z roz­kwi­tem uz­dro­wis­ka w pob­lis­kich Cie­pli­cach i nas­ta­niem e­po­ki ro­man­tycz­nej. Po­cząw­szy od koń­ca XVIII wie­ku był on w ok­re­sie let­nim u­do­stęp­nia­ny do zwie­dza­nia gosz­cząc nie­rzad­ko a­rys­to­kra­tycz­ne gło­wy, wśród nich m.in. kró­la nie­miec­kie­go Fry­de­ry­ka Wil­hel­ma III z żo­ną Lu­i­zą, księż­ną I­za­bel­lę Czar­to­rys­ką, nas­tęp­cę tro­nu prus­kie­go Wil­hel­ma I czy ca­ry­cę A­le­ksan­drę, któ­rej to miej­sce tak przy­pad­ło do gustu, że po pierw­szej wi­zy­cie 26 sierp­nia 1840 przy­by­ła tu po raz ko­lej­ny kil­ka dni póź­niej, tym ra­zem w a­syś­cie wiel­kiej księż­nej ro­syj­skiej Ol­gi o­raz księż­nej Ma­rii von Hes­sen-Darm­stadt. Dla wy­go­dy co­raz licz­niej na­pły­wa­ją­cych tu­rys­tów w ro­ku 1822 w mu­rach zam­ko­wych u­rzą­dzo­no gos­po­dę i u­ru­cho­mio­no punkt wy­naj­mu prze­wod­ni­ków i tra­ga­rzy lek­tyk, a w ro­ku nas­tęp­nym u­dos­tęp­nio­no punkt wi­do­ko­wy na wie­ży. Ja­ko nie­zwy­kle ma­low­ni­czy i wdzięcz­ny li­te­rac­ko mo­tyw ru­i­na sta­ła się o­biek­tem u­wiecz­nia­nym w nie­zli­czo­nej licz­bie i­lus­tra­cji o­raz pu­bli­ka­cji; wzo­rem in­nych ro­man­tycz­nych ru­in na Śląs­ku wy­sta­wia­no tu rów­nież ple­ne­ro­we sztu­ki dra­ma­tycz­ne. W 1860 ro­ku w prze­bu­do­wa­nej pół­noc­nej ba­stei ot­war­to po­pu­lar­ne schro­nis­ko tu­rys­tycz­ne Na zam­ku Choj­nik, któ­re­go tra­dy­cje kon­ty­nu­o­wa­ne są po dziś dzień.



TURYŚCI NA CHOJNKU NA RYCINACH Z PRZEŁOMU XIX I XX STULECIA



WSPOMNIENIA Z CHOJNIKA


[...] Wi­dzie­liś­my Choj­nik, gó­rę w po­bli­żu Ciep­lic. A­by się tam dos­tać, na­le­ży do­je­chać po­wo­zem do o­ber­ży we wsi u pod­nó­ża gó­ry, gdzie cze­ka­ją tra­ga­rze z lek­ty­ka­mi. By­łyś­my czte­ry ko­bi­ety, wzię­łyś­my więc tra­ga­rzy, męż­czyź­ni zaś posz­li z prze­wod­ni­ka­mi pie­szo. Ol­brzy­mie ska­ły, po­roś­nię­te drze­wa­mi, któ­rych ko­rze­nie cze­pia­ją się nie­po­ży­tych ma­sy­wów lub wi­ją się wśród szcze­lin i mchu po­kry­wa­ją­ce­go gła­zy, spra­wia­ły wra­że­nie dzi­wacz­ne i zdu­mie­wa­ją­ce za­ra­zem. Na każ­dym za­krę­cie po­ja­wia­ły się wspa­nia­łe wi­do­ki i pej­za­że z ca­łym prze­py­chem Na­tu­ry. Zna­laz­łyś­my się na szczy­cie dźwi­ga­ne przez lu­dzi pocz­ci­wych, życz­li­wych i uś­mie­chnię­tych; nie mo­głyś­my się na­dzi­wić, że ich mę­czą­cy wy­si­łek szedł w pa­rze z nie­zmien­ną po­go­dą. Do­bosz za­a­non­so­wał ko­men­dan­to­wi na­sze przy­by­cie. Ta­ki to zwy­czaj. Po­cho­dzi z cza­sów, kie­dy to by­ło po­trze­bą, i bę­dzie praw­do­po­dob­nie trwał tak dłu­go, jak dłu­go nie za­brak­nie chęt­nych, któ­rzy zech­cą o­bej­rzeć Choj­nik [...]

Po o­bej­rze­niu ru­in po­dzi­wia­łyś­my roz­leg­łe, zach­wy­ca­ją­ce wi­do­ki; mias­ta, wios­ki, łą­ki, la­sy i gó­ry u­ro­zma­i­ca­ły bo­gac­two kra­jo­bra­zu. Po­tem zesz­łyś­my do stóp zam­ku, a­by na­pić się her­ba­ty, mle­ka i chłod­ni­ków. Cór­ka ko­men­dan­ta, mło­da i ład­na dziew­czy­na u­słu­gi­wa­ła gor­li­wie i chęt­nie. Za­wia­do­mio­no nas, że zo­sta­nie od­da­ny strzał z ar­mat­ki, a­byś­my mo­gli po­dzi­wiać echo, lecz naj­pierw o­dez­wą się ro­gi myś­liw­skie. U­da­liś­my się na wska­za­ne miej­sce i za chwi­lę da­ły się sły­szeć ro­gi. W gór­skich wą­wo­zach od­po­wie­dzia­ło wie­lo­krot­nie e­cho, któ­re­go prze­dłu­ża­ją­ce się dźwię­ki mia­ły w so­bie coś nie­biań­skie­go.

hrabina Izabella Czartoryska, 1816



IMG BORDER=1 style=

POD ZAMKIEM CHOJNIK



a­mek Choj­nik, zwa­ny też w przesz­łoś­ci Choj­nias­tym, zbu­do­wa­ny zos­tał na szczy­cie wy­nie­sio­nej na wy­so­kość 627 met­rów n.p.m. gór­y o stro­mych zbo­czach two­rzą­cych z trzech stron ur­wis­ka o­pa­da­ją­ce w dół wy­so­ki­mi na po­nad 100 me­trów pio­no­wy­mi ścia­na­mi, co za­pew­nia­ło mu świet­ne wa­run­ki ob­ron­ne. Pierw­sza wa­row­nia Bol­ka Ma­łe­go sta­no­wi­ła nie­wiel­kie za­ło­że­nie skła­da­ją­ce się z czwo­ro­bo­ku mu­rów za­my­ka­ją­cych nie­re­gu­lar­ny dzie­dzi­niec, cy­lin­drycz­nej wie­ży os­tat­niej ob­ro­ny i gma­chu miesz­kal­ne­go po­ło­żo­ne­go w za­chod­niej częś­ci zes­po­łu. Gmach ten o wy­mia­rach 8,5x9,6 met­rów był praw­do­po­dob­nie pod­piw­ni­czo­ny i po­sia­dał przy­pusz­czal­nie trzy kon­dyg­nac­je, przy czym na par­te­rze mieś­ci­ła się iz­ba i ja­dal­nia, na pięt­rze trzy ma­łe po­ko­je, zaś na pod­da­szu dzie­więć ko­mór - wszys­tkie od­dzie­lon­e od sie­bie drew­nia­ny­mi ścian­ka­mi dzia­ło­wy­mi w dys­po­zy­cji po­zio­mej i stro­pa­mi bel­ko­wy­mi w pio­no­wej. Na pięt­rze po po­łud­nio­wej stro­nie i na par­te­rze od stro­ny za­chod­niej znaj­do­wa­ły się wy­ku­sze lat­ry­no­we. U­ło­żo­ne na pla­nie wy­dłu­żo­ne­go pros­to­ką­ta mu­ry kur­ty­no­we o­bie­gał kry­ty ga­nek straż­ni­czy za­pew­nia­ją­cy łat­wą cyr­ku­la­cję i dos­tęp ob­roń­ców do wszys­tkich stra­te­gicz­nych punk­tów i po­miesz­czeń. Ga­nek ów po­łą­czo­ny był z wejś­ciem do wie­ży, któ­re wy­ku­to 4 me­try wy­żej, pod os­ło­ną u­koś­nie wzno­szą­ce­go się mu­ru. Ca­łość za­my­ka­ło od pół­no­cy czwo­ro­kąt­ne nie­wiel­kie przed­bra­mie u­bez­pie­cza­ją­ce wjazd na dzie­dzi­niec. Z na­tu­ral­nych przy­czyn za­mek nig­dy nie po­sia­dał mok­rej fo­sy.



REKONSTRUKCJA ZAMKU Z XIV WIEKU


a prze­ło­mie XIV i XV wie­ku Got­sche Schoff u­fun­do­wał nie­wiel­ką ka­pli­cę pw. św. Je­rze­go i św. Ka­ta­rzy­ny, u­miesz­czo­ną tuż nad fur­tą w gru­boś­ci mu­ru pół­noc­ne­go i prze­dłu­żo­ną o pię­cio­bocz­ny wy­kusz zdo­bio­ny her­ba­mi rod­zin: von Spil­ler, von Schaff­gotsch i von Nimptsch. Wy­kusz ten zos­tał znisz­czo­ny w XIX wie­ku, a o tym, jak wy­glą­dał, in­for­mu­ją nas tyl­ko prze­ka­zy i­ko­no­gra­ficz­ne. U schył­ku XV stu­le­cia lub do­pie­ro na po­cząt­ku XVI-ego wa­row­nię roz­bu­do­wa­no o o­to­czo­ne for­ty­fi­ka­cja­mi przed­zam­cze z cy­lin­drycz­ną wie­żą od pół­no­cy i łu­pi­no­wą basz­tę w na­roż­ni­ku pół­noc­no-wschod­nim. Wzdłuż kur­tyn wznie­sio­no za­bu­do­wa­nia miesz­kal­ne i gos­po­dar­cze z po­miesz­cze­nia­mi za­ło­gi, kuch­nią o­raz pie­kar­nią. O­ko­ło 1560 ro­ku uk­ształ­to­wa­ny zos­tał no­wy dzie­dzi­niec, zwa­ny gos­po­dar­czym, z cys­ter­ną, miesz­ka­niem ko­men­dan­ta i staj­ni­ami. Być mo­że z te­go o­kre­su po­cho­dzi rów­nież zbu­do­wa­ny z sied­miu warstw ka­mien­nych cio­sów prę­gierz sta­no­wią­cy dziś jed­ną z naj­więk­szych zam­ko­wych a­tra­kcji. Od pół­no­cy sta­nę­ła po­tęż­na ba­ste­ja do­sto­so­wa­na do pro­wa­dze­nia wal­ki z u­ży­ciem bro­ni pal­nej, wy­łącz­nie e­ste­tycz­ny as­pekt mia­ło na­to­miast zwień­cze­nie wszys­tkich mu­rów kur­ty­no­wych re­ne­san­so­wą at­ty­ką w kształ­cie pół­ko­li. Za­mek po roz­bu­do­wie o­to­czo­ny był pod­wój­ny­mi mu­ra­mi i za­wie­rał w so­bie m.in. miesz­ka­nie za­ło­gi, kuch­nię, za­bu­do­wa­nia gos­po­dar­cze, staj­nię, sa­lę są­do­wą, cys­ter­nę na wo­dę, wspo­mnia­ny prę­gierz i loch gło­do­wy. Wjazd na dzie­dzi­niec pro­wa­dził prze­rzu­co­nym nad su­chą fo­są mos­tem zwo­dzo­nym.



ZAMEK Z NARYSEM BASTIONOWYM PO OSTATNIEJ ROZBUDOWIE, STAN Z POŁOWY XVII STULECIA


s­tat­nia mo­der­ni­za­cja wa­row­ni po­dyk­to­wa­na by­ła już tyl­ko wzglę­da­mi ob­ron­ny­mi i kon­cen­tro­wa­ła się na roz­bu­do­wie przed­niej li­nii u­moc­nień o wie­lo­bocz­ny bas­tion z pię­tro­wą bra­mą od za­cho­du. W ra­mach pro­wa­dzo­nych prac wy­ku­to rów­nież w pół­noc­nej ścia­nie wie­ży ot­wo­ry pod dzia­ła ar­mat­nie, wy­drą­żo­no trzy wiel­kie cys­ter­ny za­o­pa­tru­ją­ce za­ło­gę w wo­dę i po­więk­szo­no ku­chnię. Pra­ce te prze­pro­wa­dzi­li ro­bo­tni­cy ce­sar­scy w la­tach 40-ych XVII wie­ku i naj­wy­raź­niej wy­ko­na­li je dob­rze, gdyż za­mek sku­tecz­nie o­bro­nił się przed Szwe­da­mi pod­czas os­tat­nie­go ob­lę­że­nia w je­go his­to­rii, któ­re mia­ło miej­sce w ro­ku 1648.




PLAN ZAMKU CHOJNIK. KOLOREM CZARNYM OZNACZYŁEM MURY XIV-WIECZNE, KOLOREM CIEMNOBRĄZOWYM - MU­RY Z PRZE­ŁO­MU XV/XVI WIE­KU, A KO­LO­REM JAS­NO­BRĄ­ZO­WYM - MU­RY Z PO­ŁO­WY XVI WIE­KU. 1. DOM KSIĄŻĘCY, 2. DZIEDZINIEC ZAMKU WYSOKIEGO, 3. BERGFRIED, 4. FURTA Z KAPLICĄ, 5. AR­SE­NAŁ, 6. DZIE­DZI­NIEC ZAM­KU ŚRED­NIE­GO, 7. SALA SĄDOWA, 8. PIWNICE, 9. MIESZKANIA ZAŁOGI, 10. KUCHNIA, 11. STAJNIE, 12. MIESZKANIE KO­MEN­DAN­TA, 13. DZIE­DZI­NIEC GOS­PO­DAR­CZY, 14. WIEŻA I LOCH GŁODOWY, 15. MIĘDZYMURZE, 16. SCHRONISKO, 17. WIELKA BASTEJA, 18. BASTION ZEW­NĘT­RZNY, 19. BRA­MA GŁÓW­NA I MOST ZWO­DZO­NY, 20. BASZTA BRAMNA (XVIIw.)



Jed­ną z naj­po­pu­lar­niej­szych le­gend zwią­za­nych z Choj­ni­kiem jest his­to­ria Ku­ne­gun­dy, cór­ki ma­ło roz­gar­nię­te­go kasz­te­la­na, któ­ry po pi­ja­ku chcąc u­do­wod­nić in­nym włas­ną tzw. od­wa­gę pos­ta­no­wił ob­jec­hać swój pięk­ny za­mek kon­no, co skoń­czy­ło się e­fek­tow­nym u­pad­kiem w 150-met­ro­wą prze­paść. Ku­ne­gun­da by­ła a­trak­cyj­ną ko­bie­tą i po­mi­mo ty­po­wych dla warst wyż­szych roz­ka­pry­sze­nia i bu­ty, po­czą­tko­wo cał­kiem znoś­ną w o­by­ciu. Do cza­su. Po śmier­ci oj­ca zmie­ni­ła się nie do poz­na­nia: sta­ła się ję­dzo­wa­ta i nie­czu­ła na ludz­ką krzyw­dę. Nie za­po­mi­naj­my jed­nak, że by­ła też bo­ga­ta, no i wciąż pięk­na, ap­szty­fi­kan­tów więc nie bra­ko­wa­ło. Przyj­mo­wa­ła ich wszys­tkich, sta­wia­jąc je­den wa­ru­nek: ma­ją do­ko­nać te­go, cze­go nie u­da­ło się jej oj­cu - w peł­nym ryn­sztun­ku kon­no ob­je­chać mu­ry zam­ku. Wie­lu pu­ka­ło się w czo­ło i od­jeż­dża­ło, lecz rów­nie wie­lu de­cy­do­wa­ło się pod­jąć nie­bez­piecz­ne wyz­wa­nie. Nie u­da­ło się żad­ne­mu.

Mi­ja­ły la­ta, licz­ba tru­pów wzra­sta­ła, a ner­wi­ca ma­try­mo­nial­na co­raz bar­dziej da­wa­ła się we zna­ki nie naj­młod­szej już Ku­ne­gun­dzie. Aż ra­zu jed­ne­go przy­był na Choj­nik ry­cerz A­dal­bert z Tu­ryn­gii, któ­ry tak się na­szej bo­ha­ter­ce spo­do­bał, że ta go­to­wa by­ła zre­zyg­no­wać dla nie­go z wa­run­ku przej­ścia mor­der­czej pró­by. Po­mi­mo tej łas­ki am­bit­ny ry­cerz pod­jął wyz­wa­nie; ob­je­chał wa­row­nię, a je­go ru­mak u­trzy­mał go w siod­le na ur­wis­tym szla­ku. Kie­dy A­dal­bert po­wróc­ił tryum­fal­nie na dzie­dzi­niec, roz­leg­ły się fan­fa­ry, zaś szczę­śli­wa pan­na wy­bieg­ła od­dać mu się bez resz­ty. Ten jed­nak zde­cy­do­wa­nie przy­ha­mo­wał jej za­pę­dy, oś­wiad­cza­jąc, iż nie za­mie­rza wią­zać się z ko­bie­tą, przez któ­rą zgi­nę­ło tak wie­lu nie­win­nych mło­dzień­ców. Po czym wsiadł na swe­go ko­nia i od­je­chał. Te­go już by­ło za wie­le dla Ku­ne­gun­dy - zie­lo­na ze złoś­ci u­da­ła się o­cię­ża­łym kro­kiem na wie­żę i - nie mo­gąc znieść hań­by - rzu­ci­ła się z ok­na w spo­wi­tą mgła­mi prze­paść. Miej­sce, w któ­rym jej poś­lad­ki we­szły w in­te­ra­kcję ze ska­łą, za­cho­wa­ło się do cza­sów współ­czes­nych po­zo­sta­jąc jed­ną z naj­więk­szych at­rak­cji Choj­ni­ka.



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

PRZY WEJŚCIU NA ZAMEK ŚREDNI


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

NA DZIEDZIŃCU ZAMKU ŚREDNIEGO



u­i­ny zam­ku Choj­nik na­le­żą bez wąt­pie­nia do naj­po­pu­lar­niej­szych i naj­bar­dziej ma­low­ni­czych na ca­łym Dol­nym Śląs­ku. Do dzi­siaj za­cho­wa­ły się pod­da­ne kon­ser­wa­cji w la­tach 60-ych XX wie­ku ścia­ny zam­ku wy­so­kie­go z cy­lin­dry­czną wie­żą, a tak­że dwa pier­ście­nie mu­rów ob­wo­do­wych z re­ne­san­so­wą at­ty­ką, sko­ru­py bu­dyn­ków miesz­kal­nych o­raz re­lik­ty u­rzą­dzeń in­ży­nie­ryj­nych i ob­ron­nych. Szczę­śli­wie, z o­bec­ne­go pun­ktu wi­dze­nia, wa­row­nia zos­ta­ła dość wcześ­nie o­pusz­czo­na. W kon­sek­wen­cji jej bry­ła nie zo­sta­ła na­ru­szo­na przez mod­ne w o­kre­sach póź­niej­szych ba­ro­ko­we lub ne­o­go­tyc­kie mo­der­ni­za­cje i o­bec­ny wy­gląd ru­in w du­żym stop­niu po­kry­wa się ze sta­nem XVII-wiecz­nym. Za­mek jest sym­bo­lem re­gio­nu Kar­ko­no­szy, co prze­kła­da się na licz­bę od­wie­dza­ją­cych go o­sób: w se­zo­nie miej­sce to sta­je się - o­ględ­nie mó­wiąc - gwar­ne. Wi­zy­ta w cie­pły, sło­necz­ny wee­kend to nie­mal pew­ny ścisk, jaz­got i raj dla kie­szon­kow­ców - przes­trze­gam przed ta­ki­mi "a­trak­cja­mi". Zde­cy­do­wa­nie po­le­cam na­to­miast wej­ście na Choj­nik po­za se­zo­nem, naj­le­piej je­sie­nią, gdy po­ras­ta­ją­ce gó­rę la­sy mie­nią się ko­lo­ra­mi, a wo­kół do­mi­nu­je dys­kret­ny dźwięk na­tu­ry. Tra­sa zwie­dza­nia nie jest dłu­ga, ek­spo­zy­cji właś­ci­wie brak, po­zo­st­je jed­nak wie­ża i ma­lu­ją­ce się z jej szczy­tu nie­za­po­mnia­ne wi­do­ki na Ko­tli­nę Je­le­nio­gór­ską i pas­ma Kar­ko­no­szy.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

W LABIRYNCIE ZAMKOWYCH MURÓW



Zamek Chojnik
58-750 Jelenia Góra - Sobieszów
tel. (075) 75 56 394 lub
(075) 75 53 535 (schronisko)

Godziny otwarcia zamku
Cennik



IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WIDOKI Z WIEŻY ZAMKU CHOJNIK NALEŻĄ DO NAJPIĘKNIEJSZYCH W CAŁYCH SUDETACH



a­mek po­ło­żo­ny jest w gra­ni­cach ad­mi­nis­tra­cyj­nych Je­le­niej Gó­ry, w po­łud­nio­wej dziel­ni­cy So­bie­szów, o­bok szo­sy pro­wa­dzą­cej do Szklar­skiej Po­rę­by - a­by go doj­rzeć, wy­star­czy u­waż­nie przy­glą­dać się szczy­tom. U pod­nó­ża gó­ry Choj­nik na przy­do­mo­wych pod­wór­kach lub ot­war­tym te­re­nie znaj­du­ją się licz­ne płat­ne parkingi, spod któ­rych do pun­ktu po­bie­ra­nia o­płat za wej­ście na te­ren Kar­ko­nos­kie­go Par­ku Na­ro­do­we­go pro­wa­dzą z re­gu­ły dob­rze oz­na­czo­ne ścież­ki. Po prze­kro­cze­niu gra­ni­cy KPN dro­ga głów­na dzie­li się na dwie mniej­sze: w pra­wo wie­dzie dłuż­szy, a­le łat­wy do sfor­so­wa­nia szlak czer­wo­ny, w le­wo na­to­miast znacz­nie bar­dziej ma­low­ni­czy, lecz wy­ma­ga­ją­cy od­ro­bi­nę wię­cej wy­sił­ku szlak czar­ny z in­te­re­su­ją­cy­mi for­ma­cja­mi skal­ny­mi po dro­dze - w po­bli­żu zam­ku szla­ki te po­now­nie łą­czą się. Po­dró­żu­ją­cy ko­le­ją po­win­ni wy­siąść na sta­cji Je­le­nia Gó­ra So­bie­szów (kie­ru­nek Szklar­ska Po­rę­ba), le­żą­cej o­ko­ło 20 mi­nut dro­gi od wej­ścia do KPN. (ma­pa zam­ków Dol­ne­go Śląs­ka)





1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
2. B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
3. I. T. Kaczyńscy: Zamki w Polsce południowej, Muza SA 1999
4. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
5. J. Lamparska: Tajemnice, zamki, podziemia, Asia Press 1999
6. J. Lamparska: Dolny Śląsk jakiego nie znacie, Asia Press 2002
7. R. M. Łuczyński: Zamki, dwory i pałace w Sudetach, Wspólnota Akademicka 2008
8. M. Świeży: Zamki, twierdze, warownie, Foto Art 2002


IMG BORDER=1 style=

NAD ZBIORNIKIEM SOSNÓWKA, PO LEWEJ STRONIE NA WZNIESIENIU KONTURY ZAMKU CHOJNIK



Rybnica - ruina zamku XIVw., 13 km
Siedlęcin - wieża mieszkalno-obronna XIVw., 17 km
Stara Kamienica - ruina zamku rycerskiego XVIw., 17 km
Kowary - zamek renesansowy Schaffgotschów XVIw., przebudowany, 20 km
Karpniki - zamek rycerski XIVw., przebudowany, 25 km
Krzyżna Góra - pozostałości zamku Sokolec XIVw., 28 km




STRONA GŁÓWNA

tekst: styczeń 2013, sierpień 2017
fotografie: maj 2006, wrzesień 2013



PENSJONAT VILLA GRETA
DOLNY ŚLĄSK, SUDETY