STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

LITERATURA

KONTAKT

SHIRO & BASIA

GOLUB-DOBRZYŃ

zamek komturów krzyżackich

BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BOBROWNIKI

BODZENTYN

BOLESTRASZYCE

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BUKOWIEC

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CIESZYN

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

CZORSZTYN

ĆMIELÓW

DĄBROWA

DĄBRÓWNO

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

FREDROPOL (KORMANICE)

GDAŃSK

GIŻYCKO

GLIWICE

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOLCZEWO

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

HOMOLE

IŁŻA

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KAMIENNA GÓRA

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRASICZYN

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MUSZYNA

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEDZICA

NIEMCZA

NIEMODLIN

NIEPOŁOMICE

NOWA RUDA

NOWY SĄCZ

NOWY WIŚNICZ

ODRZYKOŃ

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEMYŚL

PRZEWODZISZOWICE

PSZCZYNA

PTKANÓW

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

ROŻNÓW ZAMEK DOLNY

ROŻNÓW ZAMEK GÓRNY

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RYTWIANY

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SANOK

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIERAKÓW

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STARY SĄCZ

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZUBIN

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚCINAWKA GÓRNA

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGIERKA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZ

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZAŁUŻ

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


ZAMEK POKRZYŻACKI W GOLUBIU-DOBRZYNIU, WIDOK NA SKRZYDŁO POŁUDNIOWE Z KAPLICĄ ZAMKOWĄ


DZIEJE ZAMKU


W

zgórze, na którym wznosi się dziś majestatyczny zamek, może po­chwa­lić się wcze­sno­śre­dnio­wiecz­ną me­try­ką, bo­wiem praw­do­po­dob­nie już w VIII wie­ku w miej­scu tym ist­nia­ła nie­wiel­ka osa­da. Z cza­sem ro­zwi­nę­ła się ona w drew­nia­no-ziem­ny gród obron­ny, któ­ry w 1231 ro­ku zdo­by­ły zbroj­ne od­dzia­ły sła­be­go jesz­cze pań­stwa krzy­żac­kie­go. Dwie de­ka­dy póź­niej za­kon prze­ka­zał go wraz z przy­sioł­kiem vi­la Go­lu­be bi­sku­po­wi wło­cław­skie­mu Wo­li­mi­ro­wi (zm. 1275), ten zaś tuż przed śmier­cią od­dał je w len­no ry­ce­rzo­wi Woj­cie­cho­wi ze Smol­na, na­kła­da­jąc na nie­go po­win­ność obro­ny przed ata­ka­mi ze stro­ny ple­mion pru­skich. Pod ko­niec XIII wie­ku krzy­ża­cy dro­gą wy­mia­ny od­zy­ska­li wspo­mnia­ny przy­czó­łek i w la­tach 1293-95 roz­bu­do­wa­li znaj­du­ją­cy się tu­taj gród w straż­ni­cę strze­gą­cą prze­pra­wy przez Drwę­cę. Funk­cjo­no­wa­ła ona bar­dzo krót­ko, po­nie­waż już u pro­gu XIV stu­le­cia z ini­cja­ty­wy mi­strza kra­jo­we­go Prus i kom­tu­ra Go­lu­bia Kon­ra­da von Sack (zm. po 1306) pod­ję­to de­cy­zję o bu­do­wie w tym miej­scu mu­ro­wa­ne­go zam­ku kon­wen­­tu­al­ne­go. In­we­sty­cję roz­po­czę­to od po­sta­wie­nia mu­ru ob­wo­do­we­go z ce­gły, wzmoc­nio­ne­go przy­po­ra­mi w je­go na­ro­żach i w po­ło­wie dłu­go­ści dwóch pla­no­wa­nych skrzy­deł. Ko­lej­ne eta­py prac suk­ce­syw­nie re­ali­zo­wa­no za­pew­ne już po 1310, a ich efe­ktem by­ły za­my­ka­ją­ce nie­wiel­ki dzie­dzi­niec czte­ry skrzy­dła miesz­kal­ne, gda­ni­sko oraz dol­ne kon­dy­gna­cje wie­ży głów­nej, z któ­rej osta­tecz­nie zre­zy­gno­wa­no. Za­sad­ni­cza for­ma zam­ku ukształ­to­wa­na zo­sta­ła oko­ło ro­ku 1330, gdy po­wstał ze­wnętrz­ny mur z wkom­po­no­wa­ną w je­go ob­wód cy­lin­drycz­ną wie­życz­ką flan­ku­ją­cą wjazd na dzie­dzi­niec. Dru­gą, za­pew­ne bliź­nia­czą, choć praw­do­po­dob­nie nie­co niż­szą wie­żę, a tak­że usy­tu­owa­ną przy za­chod­niej ścia­nie mu­rów przy­bu­dów­kę (zwa­ną do­mem kom­tu­ra) zbu­do­wa­no póź­niej, bo do­pie­ro w XV wie­ku.


PRZY DRODZE DO ZAMKU WITA NAS KMICICOWA KOLUBRYNA, REKWIZYT Z POTOPU JERZEGO HOFFMANA


T

wierdza krzyżacka w Golubiu zabezpieczała gra­ni­cę pań­stwa za­kon­ne­go od stro­ny pol­skiej zie­mi do­brzyń­skiej i ksią­żę­ce­go Ma­zow­sza, w zwią­zku z czym wie­lo­krot­nie na­ra­żo­na by­ła na ata­ki ze stro­ny Pol­ski. W la­tach 1329­-­33 trzy­krot­nie pró­bo­wał zdo­być ją król Wła­dy­sław Ło­kie­tek (zm. 1333) pod­czas wspól­nej z Li­twi­na­mi wy­pra­wy na zie­mię cheł­miń­ską, lecz – jak od­no­to­wał kro­ni­karz – ata­ki te za­koń­czy­ły się je­dy­nie znisz­cze­niem pię­ciu pod­go­lub­skich wsi. Po XIV-wiecz­nym okre­sie po­li­tycz­nej rów­no­wa­gi, któ­ra bar­dzo ko­rzy­stnie wpły­nę­ła na roz­wój i za­moż­ność za­ło­żo­ne­go u pod­nó­ża zam­ku mia­sta, po­czą­tek XV stu­le­cia przy­niósł nie­po­ko­je zwią­za­ne z na­si­la­ją­cy­mi się wro­gi­mi ge­sta­mi we wza­jem­nych re­la­cjach pol­sko-krzy­żac­kich. Przy­go­to­wa­nia do kon­flik­tu mia­ły istot­ny wpływ na wzrost stra­te­gicz­ne­go zna­cze­nia sie­dzi­by kom­tu­ra, któ­rej stan w lip­cu 1408 oso­bi­ście skon­tro­lo­wał na­czel­ny wódz ar­mii za­kon­nej, wiel­ki mistrz Ul­rich von Jun­gin­gen (zm. 1410). Wio­sną pa­mięt­ne­go 1410 ro­ku, trzy mie­sią­ce przed tra­gicz­ną śmier­cią w bi­twie grun­wal­dzkiej, kom­tur Go­lu­bia Mi­ko­łaj Rö­der dys­po­no­wał wpraw­dzie od­po­wie­dnio du­żym za­pa­sem żyw­no­ści, ale stan uzbro­je­nia wa­row­ni po­zo­sta­wiał wciąż wie­le do ży­cze­nia. W piw­ni­cach zam­ko­wych i w kuch­ni znaj­do­wa­ło się m.in. 6 be­czek pi­wa, 230 tu­szek su­szo­ne­go i wę­dzo­ne­go mię­sa, 3 be­czki smal­cu, 800 se­rów, be­czka ma­sła, 12 be­czek sa­dła oraz 22 be­czki so­li. W spich­le­rzu i mły­nie prze­cho­wy­wa­no 29 łasz­tów (oko­ło 100.000 li­trów) ży­ta, 15 kor­ców (oko­ło 1000 li­trów) mą­ki, 150 kor­ców jęcz­mie­nia, 40 kor­ców gro­chu, 3 kor­ce rze­py, 2 i pół kor­ca sie­mie­nia ko­nop­ne­go, a tak­że 40 kor­ców ow­sa. In­wen­tarz ży­wy li­czył 192 ko­nie, 97 krów, 30 wo­łów, 31 cie­ląt, 213 świ­nek oraz 1161 owiec i 500 ja­gniąt. Co się zaś ty­czy wy­po­sa­że­nia zbro­jow­ni w broń ochron­ną i strzel­ni­czą, było ono bar­dzo skrom­ne. Lu­stra­tor do­li­czył się za­le­dwie 17 pan­ce­rzy, 16 heł­mów, 2 dział na oło­wia­ne ku­le i 28 kusz, 3 na­mio­tów, 3 sio­deł zwy­kłych i 8 ry­cer­skich, a tak­że nie­wiel­kich ilo­ści drob­ne­go sprzę­tu o sym­bo­licz­nym zna­cze­niu mi­li­tar­nym. Nie zna­ny jest do­kład­ny stan li­czeb­ny za­ło­gi zam­ku, są­dząc jed­nak z licz­by uzbro­je­nia, nie był on im­po­nu­ją­cy.


PRZED WEJŚCIEM DO ZAMKU


P

odczas wielkiej wojny państwa krzyżackiego z Polską (1409-1411) za­mek nie do­znał więk­szych znisz­czeń. La­tem 1410 za­ję­ły go bez wal­ki woj­ska kró­lew­skie, po czym de­cy­zją Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły prze­ka­za­ny zo­stał w za­rząd ry­ce­rzo­wi Nie­mi­ście ze Szczyt­nik. Ten jed­nak już w paź­dzier­ni­ku te­go sa­me­go ro­ku mu­siał uznać wyż­szość sił krzy­żac­kich i wspo­ma­ga­ją­cych je le­gio­nów Ka­wa­le­rów Mie­czo­wychZakon kawalerów mieczowych (niem. Brüder der Ritterschaft Christi von Livland, inne nazwy: zakon liwoński) – niemiecki zakon rycerski w Inflantach (obecna Łotwa i Estonia), założony w oparciu o regułę templariuszy w Rydze przez cysterskiego opata Teodoryka w 1202. z pół­noc­nych In­flant, któ­re pod do­wódz­twem mar­szał­ka kra­jo­we­go Ber­na von He­vel­man­n'a od­bi­ły wa­row­nię. Dzia­ła­nia te spo­tka­ły się z kontr­ak­cją wojsk pol­skich, co do­pro­wa­dzi­ło do nie­wiel­kiej bi­twy, ja­ką sto­czo­no w po­bli­żu zam­ku po­mię­dzy od­dzia­ła­mi Do­bie­sła­wa Pu­cha­ły her­bu Wie­nia­wa (zm. 1441) a prze­wa­ża­ją­cy­mi li­czeb­nie huf­ca­mi in­flan­cki­mi, za­koń­czo­nej zwy­cię­stwem orę­ża kró­lew­skie­go i po­now­nym za­ję­ciem Go­lu­bia przez ry­cer­stwo pol­skie. Pod je­go zwierzch­nic­twem za­mek znaj­do­wał się do lu­te­go 1411 ro­ku, kie­dy na mo­cy usta­leń pierw­sze­go po­ko­ju to­ruń­skie­go zwró­co­no go krzy­ża­kom.


ZAMEK I MIASTO NA SZTYCHU ERIKA DAHLBERGHA Z DZIEŁA SAMUELA PUFENDORFA DE REBUS A CAROLO GUSTAVO GESTIS, 1655


D

wanaście lat później, po wybuchu kolejnego kon­flik­tu pol­sko-krzy­żac­kie­go, zwa­ne­go woj­ną go­lub­ską, ar­mia pol­sko-li­tew­ska po­now­nie po­de­szła pod Go­lub i w dniu 20 sierp­nia 1422 ro­ku roz­po­czę­ła ob­lę­że­nie wa­row­ni. Po szyb­kim zdo­by­ciu mia­sta [...] król ob­legł za­mek na wy­so­kim brze­gu le­żą­cy i po­czął bić do nie­go z dział wiel­kich, a w czwar­tek 21 sierp­nia 1422 ry­cer­stwo ude­rzy­ło nań z ca­łą mo­cą. A lu­bo tak Krzy­ża­cy jak i za­cięż­ni Ślą­scy męż­nie go bro­ni­li, gdy jed­nak­że ko­nie co le­psze, któ­re mie­li w niż­szym zam­ku, sa­mi po­za­bi­ja­li aże­by się nie do­sta­ły w rę­ce Po­la­ków, a po­tem i ten niż­szy za­mek spa­li­li [...], zmu­sze­ni by­li na osta­tek i ten gród wyż­szy, znacz­nie już dzia­ła­nia­mi wo­jen­ny­mi osła­bio­ny, wy­dać w rę­ce zwy­cię­zcy... W oblę­że­niu zgi­nę­ło 50 ry­ce­rzy za­kon­nych, w tym kom­tur, a 40 za­cięż­nych do­sta­ło się do nie­wo­li. Ucier­pia­ła rów­nież sa­ma twier­dza, któ­rej mu­ry nad­wąt­lo­ne zo­sta­ły przez czter­na­ście pol­skich ar­mat. Po ka­pi­tu­la­cji za­ło­gi krzy­żac­kiej król na­ka­zał zbu­rzyć wszyst­kie naj­waż­niej­sze ele­men­ty for­ty­fi­ka­cji miej­skich, wśród nich głów­ną wie­żę - bu­dow­lę naj­więk­szą i naj­sil­niej­szą w ca­łym sy­ste­mie obron­nym. Na je­go po­le­ce­nie do­ko­na­no pod­ko­pu, wsku­tek któ­re­go wie­ża ta ru­nąć mia­ła do rze­ki Drwę­cy po­wo­du­jąc prze­ra­źli­wy huk i za­ta­mo­wa­nie jej ko­ry­ta. Woj­na go­lub­ska trwa­ła za­le­dwie dwa mie­sią­ce i już we wrze­śniu 1422 ro­ku wa­row­nia po­wró­ci­ła w rę­ce za­ko­nu krzy­żac­kie­go. Wkrót­ce roz­po­czę­to jej od­bu­do­wę, trwa­ją­cą z przer­wa­mi do koń­ca lat 40. XV wie­ku. Cie­ka­wo­stką po­zo­sta­je fakt, że po od­zy­ska­niu Go­lu­bia przez krzy­ża­ków w zam­ku wię­zio­no dwóch pol­skich jeń­ców, któ­rzy jed­nak zbie­gli, o czym wia­do­mo z li­stu kom­tu­ra to­ruń­skie­go na­pi­sa­ne­go la­tem 1423 ro­ku.


ZAMEK I MIASTO W LATACH 1738-45 WEDŁUG RYSUNKU GEORGA FRIEDRICHA STEINERA


W

dniu 4 lutego 1454 doszło do wypowiedzenia posłuszeństwa pań­stwu krzy­żac­kie­mu przez wła­dze Związ­ku Prus­kie­goZwiązek Pruski - konfederacja rycerstwa większości ziem oraz miast państwa krzyżackiego przeciw władzom zakonnym, zawiązana 14 III 1440 w Kwidzynie; był formą oporu przeciw wzrastającemu uciskowi podatkowemu. . Je­go kon­se­kwen­cją był wy­buch po­wsta­nia zbroj­ne­go w ca­łym kra­ju i szturm na wa­row­nie krzy­żac­kie, w tym na za­mek w Go­lu­biu, któ­re­go za­ło­ga pod­da­ła się prak­ty­cznie bez wal­ki. Wkrót­ce z rąk Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czy­ka tra­fił on na krót­ko pod za­rząd ry­ce­rza Ja­na z Wi­chul­ca, by we wrze­śniu te­go sa­me­go ro­ku przejść w dzier­ża­wę dwo­rza­ni­na kró­lew­skie­go Gro­ta z Ostro­wa her­bu Ra­wicz. Trzy la­ta póź­niej król po­wie­rzył urząd sta­ro­sty go­lub­skie­go rot­mi­strzo­wi cze­skie­mu Ol­dri­cho­wi Cer­von­ce (zm. 1465), co by­ło na­gro­dą za za­ję­cie i od­sprze­daż Ko­ro­nie krzy­żac­kich zam­ków w Mal­bor­ku, Tcze­wie i Iła­wie. Gdy we wrze­śniu 1460 ro­ku Cer­von­ka prze­by­wał w Pra­dze, gdzie zo­stał uwię­zio­ny przez sprzy­mie­rzo­ne­go z Za­ko­nem kró­la Czech Je­rze­go z Po­die­bra­dów, in­ny do­wód­ca cze­skich wojsk na­jem­nych, lecz wal­czą­cych po stro­nie krzy­żac­kiej - Ber­nard von Zin­nen­berg (Szum­bor­ski, zm. 1470) - pod­jął pró­bę zdo­by­cia wa­row­ni. Wsku­tek zdra­dy grup­ki miesz­czan od­dzia­ły Szum­bor­skie­go we­szły wpraw­dzie do mia­sta, ale do­wo­dzo­na przez An­drze­ja z Do­brzy­czan zwa­ne­go Pusz­ka­rzem (zm. 1483) za­ło­ga zdo­ła­ła ode­przeć ich bez­po­śred­ni szturm na za­mek, po­dob­nie jak wszyst­kie in­ne, któ­re po­dej­mo­wa­no aż do ro­ku 1462. Wte­dy to bo­wiem zwol­nio­ny z wię­zie­nia Cer­von­ka, przy wspar­ciu miesz­czan, od­zy­skał mia­sto, a je­go nie­miec­ką za­ło­gę w czę­ści wy­mor­do­wał, a czę­ścio­wo wziął do nie­wo­li. Od te­go cza­su, po­mi­mo trwa­ją­cych jesz­cze zma­gań wo­jen­nych, Go­lub po­zo­sta­wał pod pol­skim zwierzch­nic­twem.


ZAMEK OD STRONY POŁUDNIOWEJ, RYSUNEK TEOFILA ŻEBRAWSKIEGO Z 1826 ROKU


T

raktat toruński z 1466 roku kończący wojnę trzy­na­sto­let­nią praw­nie usank­cjo­no­wał ist­nie­ją­cy stan oraz trwa­le przy­pi­sał Go­lub do Kró­le­stwa Pol­skie­go. Od­tąd za­mek, daw­niej sie­dzi­ba kon­wen­tu, peł­nił funk­cję cen­trum ad­mi­ni­stra­cyj­ne­go i re­zy­den­cji sta­ro­sty nie­gro­do­we­goStarosta niegrodowy – użytkownik zamków lub dóbr królewskich z tzw. królewszczyzn na podstawie umowy dzierżawy lub zastawu, jednak bez praw starosty grodowego takich jak uprawnienia sądowe, policyjne i egzekucyjne. Starostwa niegrodowe były 'chlebem dobrze zasłużonych', rozdawanym przez króla. Starostwa grodowe nadawały wyższą godność, ale za to starostwa niegrodowe były bardziej dochodowe. zie­mi mi­cha­łow­skiej. Jej re­ali­za­cja to­czy­ła się we względ­nej har­mo­nii, bo­wiem te­atr wo­jen­ny dwóch ko­lej­ych i za­ra­zem ostat­nich kon­flik­tów zbroj­nych Pol­ski z za­ko­nem (1478, 1519­-­21) od­gry­wał się w bez­piecz­nej od­le­gło­ści od mia­sta. Na po­cząt­ku XVI stu­le­cia z ini­cja­ty­wy Zyg­mun­ta Sta­re­go pod nad­zo­rem bi­sku­pa cheł­miń­skie­go Ja­na Ko­no­pac­kie­go her­bu Od­wa­ga (zm. 1530) roz­po­czę­to prze­bu­do­wę wnętrz zam­ko­wych, pro­wa­dzo­ną jesz­cze w daw­nej sty­li­sty­ce go­tyc­kiej, choć za­sto­so­­wa­ne w miej­scach skle­pień re­ne­san­so­we stro­py bel­ko­we i ścien­ne po­li­chro­mie za­po­wia­da­ły już no­wą epo­kę. Pra­ce te ukoń­czo­no za cza­sów, kie­dy sta­ro­stą w Go­lu­biu był Sta­ni­sław Kost­ka z Rost­ko­wa her­bu Dą­bro­wa (zm. 1555), przed­sta­wi­ciel ro­du za­rzą­dza­ją­ce­go zam­kiem od ro­ku 1524 aż do dru­giej de­ka­dy XVII wie­ku. Gdy Sta­ni­sław zmarł, urząd po nim ob­jął syn Jan (zm. 1581), je­den z twór­ców pol­skiej flo­ty wo­jen­nej, któ­re­go hi­sto­ria pa­mię­ta prze­de wszyst­kim ja­ko dwu­krot­ne­go kan­dy­da­ta na tron Pol­ski (po śmier­ci Zyg­mun­ta Au­gu­sta i uciecz­ce Hen­ry­ka Wa­le­ze­go do Fran­cji). Wkrót­ce po tym, jak w 1611 ro­ku sta­ro­stwo go­lub­skie ob­ję­ła sio­stra kró­la Zyg­mun­ta III An­na Wa­zów­na (zm. 1625), przy­stą­pio­no do da­le­ko idą­cej prze­bu­do­wy daw­ne­go zam­ku-kla­szto­ru w re­pre­zen­ta­cyj­ny pa­łac. Efek­ty prac ów­cze­snych ar­chi­tek­tów cał­ko­wi­cie od­mie­ni­ły cha­rak­ter wa­row­ni, a wpro­wa­dzo­ne sztucz­nie for­my na­roż­nych wie­ży­czek i re­ne­san­so­wej at­ty­ki prze­trwa­ły do dziś, po­zo­sta­jąc zna­kiem roz­po­znaw­czym zam­ku go­lub­skie­go. An­na roz­po­czę­ła etap dam­skich rzą­dów w Go­lu­biu, bo­wiem po jej śmier­ci osia­dła tu­taj ka­to­lic­ka fa­na­tycz­ka Kon­stan­cja Hab­sbur­żan­ka, dru­ga żo­na Zyg­mun­ta III Wa­zy. Gdy ta w 1631 ro­ku zmar­ła na udar, na urzę­dzie sta­ro­ściń­skim za­stą­pi­ła ją nie­zbyt uro­dzi­wa, lecz mą­dra An­na Ka­ta­rzy­na (zm. 1651), sio­stra kró­la pol­skie­go Ja­na Ka­zi­mie­rza. Sta­ro­stwo to jed­nak zo­sta­ło ode­bra­ne kró­lew­nie po jej doj­ściu do peł­no­let­no­ści w 1638 ro­ku i prze­ka­za­ne Ce­cy­lii Re­na­cie, po­nie­wie­ra­nej żo­nie swe­go oty­łe­go ku­zy­na Wła­dy­sła­wa IV. Trzy­ma­ła je ona aż do dnia swo­jej śmier­ci w dniu 24 mar­ca 1644, bę­dą­cej na­stęp­stwem po­wi­kłań po po­ro­dzie mar­twej cór­ki.

LITOGRAFIA NAPOLEONA ORDY, ALBUM WIDOKÓW 1880


Anna Wazówna uro­dzi­ła się 17 maja 1568 na zam­ku w szwedz­kiej Es­kil­stu­nie ja­ko naj­młod­sza z có­rek pol­skiej kró­lew­ny Ka­ta­rzy­ny Ja­giel­lon­ki i księ­cia Fin­lan­dii, póź­niej­sze­go kró­la Szwe­cji Ja­na III. W wie­ku 19 lat przy­by­ła do Pol­ski wraz z bra­tem Zyg­mun­tem, któ­ry obra­ny zo­stał pol­skim kró­lem. I choć wkrót­ce ode­sła­no ją do Szwe­cji z oba­wy na jej wpływ na po­li­ty­kę bra­ta, to po kil­ku la­tach wró­ci­ła, po­zo­sta­jąc w na­szym kra­ju do koń­ca swoich dni.

W kwestii fizjonomii matka na­tu­ra nie oka­za­ła się dla kró­lew­ny ła­ska­wa: An­na nie by­ła ani uro­dzi­wa, ani nie mo­gła się po­chwa­lić drob­ną, ko­bie­cą syl­wet­ką. Wręcz prze­ciw­nie, ze wzro­stem 182 cm by­ła jak na ów­cze­sne stan­dar­dy bar­dzo wy­so­ka, znacz­nie wyż­sza od więk­szo­ści męż­czyzn z jej epo­ki. Nie­atrak­cyj­ny wy­gląd re­kom­pen­so­wa­ły jed­nak in­ne wa­lo­ry. Wa­zów­na po­słu­gi­wa­ła się pię­cio­ma ję­zy­ka­mi: prócz szwedz­kie­go mó­wi­ła rów­nież po fran­cu­sku, pol­sku, nie­miec­ku i ła­ci­nie. Wy­zna­ją­ca pro­te­stan­tyzm kró­lew­na ota­cza­ła się wy­bit­ny­mi przed­sta­wi­cie­la­mi re­for­ma­cji, by­ła współ­pra­cow­nicz­ką i me­ce­na­sem uczo­nych oraz pi­sa­rzy, sa­ma też pro­wa­dzi­ła dzia­łal­ność pa­ra­na­u­ko­wą w za­kre­sie bo­ta­ni­ki i zio­ło­lecz­nic­twa. Włas­nym kosz­tem wy­da­ła kil­ka zna­czą­cych dzieł, m.in. opra­co­wa­ny przez pro­fe­so­ra Aka­de­mii Kra­kow­skiej Szy­mo­na Sy­reń­skie­go, li­czą­cy 1600 stron pierw­szy pol­ski ziel­nik. An­nie przy­pi­su­je się rów­nież pio­nier­ski wkład w kra­jo­wy prze­mysł ty­to­nio­wy, bo­wiem przyj­mu­je się, że upra­wia­ła ona pierw­sze w Rze­czy­po­spo­li­tej sa­dzon­ki ty­to­niu (któ­re mia­ła otrzy­mać od po­sła tu­rec­kie­go).

Anna Wazówna początkowo rezydowała na Wa­we­lu, jed­nak kon­flikt wy­zna­nio­wy z bra­tem Zyg­mun­tem III i je­go ka­to­lic­ką żo­ną Kon­stan­cją Au­striacz­ką zmu­sił ją do opusz­cze­niu Kra­ko­wa i za­miesz­ka­nia w da­ro­wa­nych jej przez kró­la do­brach: w Brod­ni­cy (któ­ra peł­ni­ła funk­cję zi­mo­wej re­zy­den­cji) i w Go­lu­biu (gdzie prze­by­wa­ła w okre­sie let­nim). Zmar­ła w Brod­ni­cy 6 lu­te­go 1625 ro­ku w wie­ku 57 lat. Ze wzglę­du na pa­pie­ski za­kaz cho­wa­nia pro­te­stan­tów na ka­to­lic­kich cmen­ta­rzach jej zwło­ki przez kil­ka lat prze­cho­wy­wa­no w jed­nym z po­miesz­czeń brod­nic­kie­go zam­ku i do­pie­ro w ro­ku 1636 zło­żo­no do gro­bu w spe­cjal­nie wznie­sio­nym mau­zo­le­um w ko­ście­le Naj­święt­szej Ma­rii Pan­ny w To­ru­niu, na­ten­czas świą­ty­ni lu­te­rań­skiej.




ZRUJNOWANY ZAMEK NA RYCINACH Z 1891 ROKU, DIE BAU- UND KUNSTDENKMALER DER KREISES STRASBURG


P

o okresie panowania czterech królewien zamek upo­dob­nił się do mag­nac­kich sie­dzib w ty­pie re­zy­den­cji cha­rak­te­ry­stycz­nych dla po­łu­dnio­wych i po­łu­dnio­wo-wscho­dnich krań­ców Rze­czy­po­spo­li­tej. W ko­lej­nych la­tach za­rzą­dza­li nim Szcza­wiń­scy her­bu Praw­dzic (1645-55), Lu­bo­mir­scy her­bu Śre­nia­wa (1655-1664) oraz Gru­dziń­scy her­bu Grzy­ma­ła (1667-1713). W 1713 ro­ku trzy­ma­ją­ca do­ży­wo­cie na zam­ku go­lub­skim Lu­kre­cja Gru­dziń­ska (zm. 1713) wy­szła za mąż za Fry­de­ry­ka Jó­ze­fa Don­hof­fa her­bu włas­ne­go (zm. 1723), prze­ka­zu­jąc mu rów­nież sta­ro­stwo go­lub­skie. Po nim urząd ten spra­wo­wał Sta­ni­sław Wes­sel her­bu Ro­ga­la (zm. 1765), a póź­niej, aż do roz­bio­rów, Lud­wi­ka Bie­ga­now­ska, wdo­wa po zmar­łym Sta­ni­sła­wie. Cza­sy ostat­nich dzier­żaw­ców Go­lu­bia sta­ły pod zna­kiem plag i kon­flik­tów zbroj­nych, z któ­rych zwła­szcza woj­na pół­noc­naIII wojna północna (1700-21) - wojna pomiędzy Danią, Rosją, Saksonią, Prusami i Hanowerem (od 1715) a Szwecją. i woj­na sied­mio­let­niaWojna siedmioletnia (1756–63) – wojna pomiędzy Wielką Brytanią, Prusami i Hanowerem, a Francją, Austrią, Rosją, Szwecją i Saksonią. Była to wojna o zasięgu światowym – walki toczyły się w Europie, Ameryce Północnej, Indiach i na wyspach karaibskich. W późniejszej fazie konfliktu do wojny przyłączyły się Hiszpania i Portugalia oraz starająca się początkowo zachować neutralność Holandia, której siły zostały zaatakowane w Indiach. od­ci­snę­ły swo­je pięt­no w dzie­jach mia­sta i do­pro­wa­dzi­ły do pau­pe­ry­za­cji daw­nej kró­lew­skiej re­zy­den­cji. Po­mi­mo trud­nych za­krę­tów hi­sto­rii, sza­le­ją­cej cho­le­ry, na­jaz­dów szwedz­kich, prus­kich, bo­śniac­kich i rus­kich, stan tech­nicz­ny wa­row­ni w po­ło­wie XVIII wie­ku okre­śla­ny był wciąż ja­ko do­bry. Po pierw­szym roz­bio­rze i za­gar­nię­ciu tych ziem przez wła­dze prus­kie w 1772 ro­ku umiesz­czo­no w niej urzę­dy, w ka­pli­cy od­by­wa­ły się na­bo­żeń­stwa lu­te­rań­skie, a część po­miesz­czeń prze­zna­czo­no na miesz­ka­nia dla prus­kich za­rząd­ców. Nikt w tym cza­sie jed­nak nie za­przą­tał so­bie gło­wy dba­niem o na­le­ży­tą kon­dy­cję bu­dow­li, więc ta wkrót­ce pod­upa­dła. Gdy pod­czas wo­jen na­po­le­oń­skichWojny napoleońskie (1799-1815)– seria konfliktów zbrojnych pomiędzy Francją i państwami z nią sprzymierzonymi a zmieniającą się koalicją innych państw Europy (Austria, Prusy, Wielka Brytania, Imperium Osmańskie, Rosja), w czasach supremacji Napoleona Bonaparte. Fran­cu­zi za­ję­li mia­sto, w zam­ku umie­ści­li la­za­ret, co przy­spie­szy­ło tyl­ko pro­ces je­go de­wa­sta­cji. Wy­jąt­ko­wym bar­ba­rzyń­stwem wy­ka­zał się prus­ki nad­le­śni­czy Rich­ter, któ­ry w 1817 ro­ku w pra­wym skrzy­dle zam­ko­wym za­aran­żo­wał so­bie miesz­ka­nie, a dla za­osz­czę­dze­nia opa­łu zer­wał i spa­lił drew­nia­ną ga­le­rię.



WIDOK ZAMKU Z MOSTU NA DRWĘCY, STAN Z PRZEŁOMU XIX/XX WIEKU I OBECNIE


K

iedy w 1825 rozpoczęło się w Golubiu urzędowanie przed­sta­wi­cie­li in­ten­den­tu­ry pru­skiej, za­ję­to się naj­bar­dziej pil­ny­mi, lecz tyl­ko do­raź­ny­mi na­pra­wa­mi po­miesz­czeń miesz­kal­nych. Nie­ste­ty, już sześć lat póź­niej no­wy dzier­żaw­ca po­sta­no­wił par­ter zam­ku za­mie­nić w obo­ry a je­go dzie­dzi­niec w gno­jo­wi­sko, i plan ten zre­ali­zo­wał. Od ro­ku 1833 funk­cjo­no­wa­ło tu­taj rów­nież wię­zie­nie. Ce­lo­wa de­wa­sta­cja i brak opie­ki nad za­byt­kiem w szyb­kim tem­pie do­pro­wa­dzi­ły go do ru­iny, a pro­ces ten przy­spie­szy­ły sil­ne wi­chu­ry, któ­re w 1842 ro­ku spo­wo­do­wa­ły prze­wró­ce­nie czę­ści at­ty­ki na dach skrzy­dła wschod­nie­go, w kon­se­kwen­cji za­wa­le­niu się je­go skle­pień aż do sa­mych piw­nic, a w ro­ku 1869 do­pro­wa­dzi­ły do po­dob­nej ka­ta­stro­fy w czę­ści pół­noc­nej i po­łu­dnio­wej zam­ku. W dru­giej po­ło­wie XIX wie­ku do użyt­ku na­da­wa­ło się więc już tyl­ko skrzy­dło za­chod­nie, gdzie funk­cjo­no­wa­ła szko­ła i mie­ści­ło się miesz­ka­nie dla na­u­czy­cie­la. Na po­cząt­ku XX stu­le­cia z ini­cja­ty­wy ce­sa­rza Wil­hel­ma II i czę­ścio­wo dzię­ki prze­ka­za­nym przez nie­go środ­kom fi­nan­so­wym pod­ję­to pra­ce za­bez­pie­cza­ją­ce, w wy­ni­ku któ­rych wy­ko­na­no in­wen­ta­ry­za­cję i od­sło­nię­to por­tal ka­pli­cy. Za­mie­rza­no tak­że po­kryć bu­dow­lę da­cha­mi ochron­ny­mi, jed­nak wy­buch pierw­szej woj­ny świa­to­wej zni­we­czył wszel­kie pla­ny re­ali­za­cji tej in­we­sty­cji.



SKRZYDŁO ZACHODNIE Z BRAMĄ WJAZDOWĄ, FOTOGRAFIA Z LAT 30. XX WIEKU I STAN W 2019


P

o zakończeniu wojny Golub wraz zamkiem znalazł się w gra­ni­cach Pol­ski, jed­nak ad­mi­ni­stra­cyj­nie przy­dzie­lo­no go do in­ne­go wo­je­wódz­twa niż są­sia­du­ją­cy z nim Do­brzyń, co nie sprzy­ja­ło roz­wo­jo­wi żad­ne­go z tych ośrod­ków. Już w 1920 ro­ku w mu­rach sta­rej wa­row­ni otwar­to mu­ze­um re­gio­nal­ne. W ro­ku 1926 ro­ze­bra­no zruj­no­wa­ne ścia­ny ka­pli­cy oraz skle­pie­nie za­kry­stii, by w la­tach 30. prze­pro­wa­dzić nie­zbęd­ne re­mon­ty da­chów i nie­któ­rych po­miesz­czeń; roz­po­czę­to też ni­gdy nie­ukoń­czo­ną prze­bu­do­wę zam­ku na ośro­dek szko­le­nio­wy. W 1939 ro­ku gmach za­ję­ły oku­pa­cyj­ne wła­dze nie­miec­kie i w la­tach 1941-44 użyt­ko­wa­ły go ja­ko cen­trum pro­pa­gan­do­wo-wy­cho­waw­cze dla mło­dzie­ży hi­tle­row­skiej. Pod ko­niec woj­ny uległ on po­now­nej de­wa­sta­cji, jed­nak jesz­cze w la­tach 40. pod­ję­to się naj­pil­niej­szych prac za­bez­pie­cza­ją­cych, choć ów­czes­nej wła­dzy nie do koń­ca by­ło na rę­kę in­we­sto­wa­nie w - jak­by nie by­ło – dzie­dzic­two kul­tu­ry ger­mań­skiej i sym­bol uci­sku pa­nów krzy­żac­kich. Pra­com tym to­wa­rzy­szy­ła peł­na in­wen­ta­ry­za­cja za­by­tku, po­cząt­ko­wo na po­trze­by je­go adap­ta­cji na sie­dzi­bę władz po­wia­to­wych, a we­dług póź­niej­szej i osta­tecz­nej kon­cep­cji – na ce­le kul­tu­ral­ne i ho­te­lo­we. We­dle tych za­ło­żeń roz­po­czę­to od­bu­do­wę, nie za­cho­wu­jąc jed­nak ory­gi­nal­ne­go po­dzia­łu czę­ści wnętrz, a po jej za­koń­cze­niu w 1967 ro­ku umie­szczo­no tu­taj sie­dzi­bę PTTK z mu­ze­um re­gio­nal­nym, bi­blio­te­kę, ka­wiar­nię i ho­tel tu­ry­stycz­ny. Z cza­sem in­sty­tu­cje kul­tu­ral­ne prze­nie­sio­ne zo­sta­ły do in­nych bu­dyn­ków w mie­ście, a wła­dze PTTK ukie­run­ko­wa­ły swój wy­si­łek na roz­wój dzia­łal­no­ści o cha­rak­te­rze tu­ry­stycz­no-roz­ryw­ko­wym.



ZRUJNOWANE SKRZYDŁO POŁUDNIOWE Z KAPLICĄ ZAMKOWĄ, STAN PRZED- I PO ODBUDOWIE


ARCHITEKTURA


W

skład średniowiecznego zamku gotyckiego wchodził główny gmach kon­wen­tu (za­mek wy­so­ki), wznie­sio­ny na pla­nie pro­sto­ką­ta o bo­kach 34x42 me­try, oraz pod­zam­cze, z któ­re­go do cza­sów współ­czes­nych za­cho­wa­ły się je­dy­nie fun­da­men­ty bra­my wjaz­do­wej i wy­zna­cza­ją­ce je­go gra­ni­ce na­sy­py ziem­ne. Za­mek wy­so­ki zbu­do­wa­no z ce­gły w wąt­ku wen­dyj­skim na fun­da­men­tach z gła­zów na­rzu­to­wych, a je­go mu­ry wzmoc­nio­no ma­syw­ny­mi przy­po­ra­mi za­pew­nia­ją­cy­mi sta­bil­ność na nie­pew­nym, stro­mo po­chy­lo­nym grun­cie. Niż­szą par­tię czte­ro­skrzy­dło­wej za­bu­do­wy zaj­mo­wa­ły po­miesz­cze­nia peł­nią­ce funk­cję war­szta­tów rze­mieśl­ni­czych oraz za­ple­cza go­spo­dar­cze­go: skła­dów żyw­no­ści i sprzę­tu, kuch­ni, pie­kar­ni. Naj­waż­niej­szym, naj­bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­nym miej­scem na zam­ku by­ło pierw­sze pię­tro je­go skrzy­dła po­łu­dnio­we­go, w któ­re­go za­chod­niej czę­ści znaj­do­wa­ła się go­tyc­ka ka­pli­ca pw. św. Krzy­ża na­kry­ta trój­przę­sło­wym skle­pie­niem gwia­ździ­stym (ob. zre­kon­stru­owa­nym). Jej wnę­trze oświe­tla­ły trzy wy­so­kie, ostro­łu­ko­we okna z ma­swer­ka­mi i la­sko­wa­niem, a ścia­ny zdo­bi­ły po­li­chro­mie. Wej­ście tu­taj pro­wa­dzi­ło bez­po­śre­dnio z gan­ku przez por­tal z bo­ga­to zdo­bio­ną ar­ka­dą. W gru­bo­ści mu­ru ka­pli­cy od stro­ny dzie­dziń­ca mie­ści­ły się dwie ce­le po­kut­ni­cze prze­zna­czo­ne dla br­aci pod­da­ją­cych się ka­rze lub za­kaź­nie cho­rych, skąd przez nie­wiel­kie okien­ka mo­gli oni ob­ser­wo­wać oł­tarz. Wscho­dnią część skrzy­dła po­łu­dnio­we­go zaj­mo­wał rów­nież trój­przę­sło­wy, na­kry­ty skle­pie­niem krzy­żo­wo-że­bro­wym ka­pi­tu­larz, bę­dą­cy miej­scem spo­tkań i na­rad kon­wen­tu. Był on ogrze­wa­ny cen­tral­nie go­rą­cym po­wie­trzem wy­twa­rza­nym z usy­tu­owa­nej pod po­sadz­ką ko­mo­ry pa­le­ni­sko­wej, a na­stęp­nie tło­czo­nym do sa­li przez umiesz­czo­ne w po­dło­dze dy­sze. Dwie du­że kom­na­ty, ka­pli­cę i ka­pi­tu­larz, roz­dzie­la­ła sto­sun­ko­wo nie­wiel­ka iz­ba, któ­rej daw­ne prze­zna­cze­nie po­zo­sta­je dla nas ta­jem­ni­cą (cza­sa­mi miej­sce to iden­ty­fi­ko­wa­ne jest z in­fir­me­rią).





PLAN 1. PIĘTRA ZAMKU WYSOKIEGO WG R. SZYSZKIEWICZA: 1. KAPITULARZ, 2. POMIESZCZENIE ZWANE INFIRMERIĄ, 3. KAPLICA, 4. REFEKTARZ,
5. KLATKA SCHODOWA, 6. DORMITORIUM, 7. IZBY KOMTURA, 8. GDANISKO, 9. STUDNIA, 10. WIEŻA POŁUDNIOWO-ZACHODNIA,
11. WIEŻA PÓŁNOCNO-ZACHODNIA, 12. FUNDAMENTY WIEŻY NAROŻNEJ, 13. ZACHRYSTIA


C

entralną część drugiej kondygnacji skrzydła wschod­nie­go zaj­mo­wał czte­ro­przę­sło­wy, ory­gi­nal­nie na­kry­ty skle­pie­niem krzy­żo­wym re­fek­tarz (póź­niej skle­pie­nie za­stą­pio­no drew­nia­nym stro­pem), któ­ry od ka­pli­cy od­dzie­lo­ny był wą­ską iz­bą, peł­nią­cą za­pew­ne funk­cję za­chry­stii. Od pół­no­cy są­sia­do­wa­ła z nim sień z klat­ką scho­do­wą pro­wa­dzą­cą do po­miesz­czeń usy­tu­owa­nych bez­po­śred­nio nad re­fek­ta­rzem, po­wsta­łych przez za­go­spo­da­ro­wa­nie miej­sca utwo­rzo­ne­go w wy­ni­ku róż­ni­cy po­mię­dzy wy­so­ko­ścią skle­pień re­fe­kta­rza i ka­pli­cy (skle­pie­nie ka­pli­cy znaj­do­wa­ło się wy­żej). W skrzy­dle pół­noc­nym zlo­ka­li­zo­wa­no dor­mi­to­ria; stąd rów­nież wy­pro­wa­dzo­no wą­ski ga­nek łą­czą­cy bu­dy­nek z wie­żą ustę­po­wą. Za­chod­nia część zam­ku na pierw­szym pię­trze obej­mo­wa­ła pry­wat­ne apar­ta­men­ty kom­tu­ra, na par­te­rze zaś po pra­wej stro­nie prze­ja­zdu pro­wa­dzą­ce­go z pod­zam­cza bez­po­śre­dnio na dzie­dzi­niec znaj­do­wa­ły się iz­by dla stra­ży. Dru­gie pię­tro zam­ku-kla­szto­ru zaj­mo­wa­ły po­miesz­cze­nia ma­ga­zy­no­we i skład bro­ni. Po­nad nimi mie­ścił się strych, któ­ry sko­mu­ni­ko­wa­ny z wie­życz­ka­mi na­roż­ny­mi i jed­ną z dwóch cy­lin­drycz­nych wież za­chod­nich sta­no­wił waż­ne ogni­wo w sy­ste­mie obron­nym ca­łe­go za­ło­że­nia. Po­szcze­gól­ne skrzy­dła zam­ku nie łą­czy­ły się przej­ścia­mi, co by­ło po­dyk­to­wa­ne wzglę­da­mi bez­pie­czeń­stwa. Funk­cje ko­mu­ni­ka­cyj­ne peł­nił wspar­ty na mu­ro­wa­nych fi­la­rach, lecz wy­ko­na­ny z drew­na kruż­ga­nek ota­cza­ją­cy nie­wiel­ki dzie­dzi­niec na wy­so­ko­ści pierw­sze­go pię­tra. W ra­zie za­gro­że­nia drew­nia­ną ga­le­rię po pro­stu pod­pa­la­no, od­ci­na­jąc tym sa­mym wro­g­owi do­stęp do wyż­szych kon­dy­gna­cji. War­to do­dać, że wszyst­kie re­pre­zen­ta­cyj­ne sa­le praw­do­po­dob­nie ozdo­bio­ne by­ły ma­lo­wi­dła­mi fi­gu­ral­ny­mi i he­ral­dycz­ny­mi, a ich pod­sta­wo­we wy­po­sa­że­nie sta­no­wi­ły pie­ce i dę­bo­we me­ble. Rów­nież ele­wa­cje bu­dyn­ków po­sia­da­ły swo­je de­ko­ra­cje w for­mie dwu- lub czte­ro­barw­nych kom­po­zy­cji wy­ko­na­nych w tech­ni­ce sgraf­fi­toTechnika sgraffita ściennego polegała na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich w czasie, kiedy jeszcze one nie zaschły (nie utwardziły się). Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór. , jed­nak ten ele­ment wpro­wa­dzo­no do­pie­ro za cza­sów pol­skiej ad­mi­ni­stra­cji na zam­ku.


WIDOK ZAMKU NA FOTOGRAFII LOTNICZEJ Z LAT 30. XX WIEKU


N

a początku XIV wieku w północno-zachodniej części zam­ku wy­so­kie­go roz­po­czę­to pra­ce przy wzno­sze­niu wie­ży, któ­rej pod­sta­wa mie­rzy­ła 8x8 me­trów. Pra­ce te przer­wa­no jed­nak po zbu­do­wa­niu dwóch kon­dy­gna­cji i ni­gdy nie ukoń­czo­no, a funk­cję do­mi­nan­ty w pew­nym stop­niu prze­ję­ły póź­niej cy­lin­drycz­ne ba­szty wie­żo­we, do­sto­so­wa­ne do pro­wa­dze­nia ostrza­łu z bro­ni pal­nej. Piw­ni­ce nie­ukoń­czo­nej wie­ży adap­to­wa­no na wię­zie­nie, przy czym je­go za­ska­ku­ją­co wy­so­ki stan­dard (wen­ty­la­cja, la­try­na) wska­zu­je, że ra­czej nie słu­ży­ło ono za miej­sce od­by­wa­nia re­gu­lar­nej ka­ry i za­pew­ne wy­ko­rzy­sty­wa­no je do trzy­ma­nia jeń­ców ocze­ku­ją­cych wy­ku­pu. Na za­chód od zam­ku wy­so­kie­go roz­cią­ga­ło się tra­pe­zo­idal­ne pod­zam­cze o wy­mia­rach oko­ło 70x110 me­trów, od­dzie­lo­ne od nie­go prze­ko­pem i mu­rem par­cha­mu. Ob­szar ten za­my­kał mur obron­ny z dwie­ma na­roż­ny­mi basz­ta­mi i wie­żą bram­ną z przed­bra­miem od stro­ny za­chod­niej, do któ­rej do­stę­pu bro­nił wspar­ty na fi­la­rach most zwo­dzo­ny. Na pod­zam­czu sku­pi­ło się go­spo­dar­cze ży­cie kon­wen­tu; wzdłuż po­łu­dnio­wej kur­ty­ny wzno­sił się mie­rzą­cy 50 me­trów dłu­go­ści bu­dy­nek staj­ni, po prze­­ciw­le­głej stro­nie sta­ła kuź­nia, z pew­no­ścią by­ły też in­ne war­szta­ty, łaź­nie, po­miesz­cze­nia dla zwie­rząt go­spo­dar­skich, czy wresz­cie miesz­ka­nia dla służ­by. Stąd do zam­ku wy­so­kie­go dro­ga wio­dła przez dru­gi most nad ocem­bro­wa­ną su­chą fo­są, flan­ko­wa­ny przez dwie cy­lin­drycz­ne wie­że: wznie­sio­ną pod ko­niec XIV wie­ku wie­żę po­łu­dnio­wą oraz nie­co od niej niż­szą i młod­szą wie­żę pół­noc­ną (nie za­cho­wa­ną). W cza­sach krzy­żac­kich wie­ża po­łu­dnio­wa by­ła praw­do­po­dob­nie wyż­sza niż obec­nie i mie­rzy­ła oko­ło 18 me­trów. Na jej po­szcze­gól­nych po­zio­mach znaj­do­wa­ły się ra­dial­nie roz­miesz­czo­ne otwo­ry strzel­ni­cze, a do­stęp pro­wa­dził bez­po­śre­dnio z bu­dyn­ku kon­wen­tu drew­nia­nym gan­kiem usy­tu­owa­nym na jed­nej z gór­nych kon­dy­gna­cji. Przez ana­lo­gię mo­żna przy­pusz­czać, że wy­gląd i układ wie­ży pół­noc­nej był zbli­żo­ny.


HIPOTETYCZNY PLAN ZAMKU WYSOKIEGO I PODZAMCZA WG B. WASIKA


TERENY DAWNEGO PRZEDZAMCZA ZAJMUJE OBECNIE DZIEDZINIEC TURNIEJOWY


P

rzebudowa zamku, rozpoczęta przez biskupa Jana Ko­no­pac­kie­go i kon­ty­nu­owa­na przez sta­ro­stę Sta­ni­sła­wa Kost­kę oraz An­nę Wa­zów­nę, nie­mal cał­ko­wi­cie od­mie­ni­ła cha­rak­ter je­go wnętrz i w znacz­nym stop­niu wpły­nę­ła na wy­gląd ze­wnętrz­ny po­przez za­stąp­ie­nie ar­chi­tek­to­nicz­nych ele­men­tów obron­nych atry­bu­ta­mi de­ko­ra­cyj­ny­mi. Za cza­sów pa­no­wa­nia w Go­lu­biu szwedz­kiej księż­nicz­ki usu­nię­to pier­wo­tne go­tyc­kie szczy­ty. Ich miej­sce za­ję­ły wy­ko­na­ne z mie­dzia­nej bla­chy jed­no­spa­do­we da­chy wy­koń­czo­ne póź­no­re­ne­san­so­wą at­ty­ką ukształ­to­wa­ną w for­mę grze­bie­nia z mo­ty­wa­mi wo­lut i ster­czyn, zam­knię­te w na­ro­żach bu­dow­li przez kry­te ko­pu­la­sty­mi heł­ma­mi okrą­głe wie­życz­ki. Zmie­nio­no układ i wy­strój więk­szo­ści po­miesz­czeń pia­no no­bi­lePiano nobile (fr. bel-étage) – kondygnacja mieszcząca pomieszczenia o charakterze reprezentacyjnym oraz pokoje mieszkalne właściciela, charakterystyczna dla architektury pałacowej okresu nowożytnego. Wejście na piano nobile prowadziło przez reprezentacyjną, paradną klatkę schodową. Najczęściej jest to pierwsze piętro budynku. , na któ­re pro­wa­dzi­ła no­wa re­ne­san­so­wa klat­ka scho­do­wa w ty­pie tu­ne­lo­wym. Prze­mu­ro­wa­no przy tym otwo­ry okien­ne na­da­jąc im no­wo­żyt­ną, pro­sto­kąt­ną for­mę, a ścia­ny ze­wnętrz­ne zam­ku po­kry­to tyn­ka­mi ozdo­bio­ny­mi fi­gu­ral­ną de­ko­ra­cją sgraf­fi­to­wą. Prze­bu­do­wie w no­wym sty­lu uległ po­nad­to przy­sta­wio­ny do za­chod­niej ele­wa­cji zam­ku go­tyc­ki bu­dy­nek (zwa­ny do­mem kom­tu­ra), otrzy­mu­jąc no­wy układ okien i okrą­głą wie­życz­kę scho­do­wą. Od po­łu­dnia, na zbo­czach wzgó­rza zam­ko­we­go za­ło­żo­no ogro­dy, w któ­rych Wa­zów­na za­pew­ne spę­dza­ła wie­le cza­su pie­lę­gnu­jąc swo­je za­in­te­re­so­wa­nia bo­ta­ni­ką i zio­ło­lecz­nic­twem.


FRAGMENT POŁUDNIOWEJ I ZACHODNIEJ ELEWACJI Z ELEMENTAMI WPROWADZONYMI PODCZAS XVII-WIECZNEJ PRZEBUDOWY ZAMKU:
1. PÓŹNORENESASNOWA ATTYKA, 2. NAROŻNE WIEZYCZKI, 3. NOWE OKNA, 4. KLATKA SCHODOWA W TZW. DOMU KOMTURA


STAN OBECNY


G

olub-Dobrzyń zasłynął z aranżowanych przy zamku od lat 70. XX wieku mię­dzy­na­ro­do­wych tur­nie­jów ry­cer­skich i choć ran­ga ich ostat­nio sys­te­ma­tycz­nie spa­da, to na­le­ży przy­po­mnieć, iż to wła­śnie w tym miej­scu wskrze­szo­no tra­dy­cję współ­za­wod­ni­ctwa we­dług śred­nio­wiecz­nych re­guł i przy­czy­nio­no się do ży­wio­ło­we­go roz­wo­ju bractw ry­cer­skich. Obec­nie mie­ści się tu­taj ho­tel wraz z re­stau­ra­cją, i ta funk­cja wraz z mo­żli­wo­ścią or­ga­ni­za­cji róż­ne­go ty­pu im­prez sta­no­wi ele­ment do­mi­nu­ją­cy w pro­fi­lu dzia­łal­no­ści pod­mio­tu, któ­ry zam­kiem za­rzą­dza. Nas jed­nak bar­dziej in­te­re­su­je otwar­cie się na tu­ry­sty­kę, mo­żli­wo­ści po­zna­nia hi­sto­rii te­go miej­sca, lo­sów je­go miesz­kań­ców, czy wresz­cie wy­stro­ju i wy­po­sa­że­nia wnętrz. Za­nim sku­pię się na te­ra­źniej­szo­ści, wró­cę pa­mię­cią do pierw­szej wi­zy­ty w ro­ku 2005, gdy pod tym wzglę­dem za­mek oka­zał się dla mnie ogrom­nym roz­cza­ro­wa­niem. Z tam­tych lat pa­mię­tam czte­ry bar­dzo skrom­nie urzą­dzo­ne po­miesz­cze­nia, nie­któ­re z nich pu­ste, po­zo­sta­łe za­go­spo­da­ro­wa­ne przed­mio­ta­mi zu­peł­nie oder­wa­ny­mi od spraw bli­skich te­mu miej­scu. Przy­po­mi­nam też so­bie są­czą­cą pod no­sem su­che ko­mu­na­ły pa­nią „prze­wod­nik” i re­kor­do­wo krót­ki czas zwie­dza­nia, sza­lo­ne 17 mi­nut. To wszyst­ko w po­łą­cze­niu z wca­le nie ni­ską ce­ną bi­le­tów i dziw­ną prak­ty­ką ich sprze­da­ży już na par­kin­gu (za dar­mo nie mo­żna więc by­ło nie tyl­ko wejść na dzie­dzi­niec, ale na­wet zbli­żyć się zam­ku!) spra­wi­ło, że po wy­jeź­dzie z Go­lu­bia nie mo­głem oprzeć się wra­że­niu, że ten ca­ły mar­ny cyrk po­wstał, bo mu­siał, a tu­ry­sta nie jest w tym miej­scu mi­le wi­dzia­ny. Wte­dy też za­mek go­lub­ski stał się dla mnie sy­no­ni­mem zwy­kłej cy­ga­ne­rii, zaś wy­chwa­la­ny w me­diach pre­zes miej­sco­we­go od­dzia­łu PTTK - przy­ja­cie­lem być mo­że lo­kal­nych po­li­ty­ków i biz­ne­su, ale na pew­no nie tu­ry­sty, któ­ry w obli­czu na­pot­ka­nej by­le­ja­ko­ści i ki­czu miał pra­wo czuć się oszu­ka­ny. Ma­jąc w pa­mię­ci wszyst­kie te ne­ga­tyw­ne obra­zy z du­żą re­zer­wą pod­sze­dłem do pró­by zdo­by­cia zam­ku raz jesz­cze, czter­na­ście lat póź­niej i za­rzą­dza­ne­go przez zu­peł­nie in­ne oso­by.



PRZED WEJŚCIEM DO ZAMKU


Z

amek z zewnątrz prezentuje się znakomicie, w czym za­słu­ga nie tyl­ko za­dba­nej ele­wa­cji, ale rów­nież schlud­ne­go oto­cze­nia i efek­tow­nie ude­ko­ro­wa­ne­go dzie­dziń­ca tur­nie­jo­we­go. Zwie­dza­nie wa­row­ni, po­dob­nie jak przed la­ty, od­by­wa się w to­wa­rzy­stwie pi­lo­ta i tu­taj nie­ste­ty nie wi­dać żad­nej zmia­ny na lep­sze – być mo­że mia­łem po pro­stu pe­cha, ale elo­kwen­cja i eru­dy­cja oso­by uda­ją­cej prze­wod­ni­ka ko­ja­rzy­ła się ra­czej z wiej­ską dys­ko­te­ką niż z oso­bą zaj­mu­ją­cą się pro­fe­sjo­nal­nym opro­wa­dza­niem wy­cie­czek. By­ło to nie­ste­ty że­nu­ją­ce wi­do­wi­sko – dość po­wie­dzieć, że po kil­ku mi­nu­tach lu­dzie po pro­stu prze­sta­li jej słu­chać. Otwar­cie rów­nież by­ło bar­dzo złe: naj­pierw po­ka­za­no nam nie­zbyt zaj­mu­ją­cy film, po któ­rym na­stą­pi­ła kla­sycz­na za­pchaj­dziu­ra, czy­li prze­gląd re­plik na­rzę­dzi tor­tur, iden­tycz­nych jak w wie­lu in­nych zam­kach. Nu­da. Naj­cie­kaw­sze by­ło tu­taj sa­mo oto­cze­nie, bo­wiem eks­po­zy­cje umiesz­czo­no w piw­ni­cach skrzy­dła po­łu­dnio­we­go, gdzie za­cho­wa­ło się wie­le de­ta­li go­tyc­kich da­ją­cych wy­obra­że­nie na te­mat ory­gi­nal­ne­go wy­glą­du wnętrz zam­ko­wych w cza­sach pa­no­wa­nia krzy­ża­ków na tych te­re­nach. Z piw­nic uda­li­śmy się do umiesz­czo­nej na par­te­rze skle­pio­nej sa­li z wy­sta­wą et­no­gra­ficz­ną ilu­stru­ją­cą do­ro­bek kul­tu­ry lu­do­wej zie­mi cheł­miń­skiej i do­brzyń­skiej. Wśród eks­po­na­tów m.in. war­sztat garn­car­ski, wy­po­sa­że­nie ło­dzi ry­bac­kiej oraz in­ne mniej lub bar­dziej cie­ka­we świa­dec­twa kul­tu­ry ma­ter­ial­nej daw­nych miesz­kań­ców tych ziem.


W PIWNICACH ZAMKOWYCH



WYSTAWA ETNOGRAFICZNA


W

racamy na dziedziniec, by tak zwanymi końskimi scho­da­mi udać się na pię­tro skrzy­dła pół­noc­ne­go, gdzie w daw­nym dor­mi­to­rium urzą­dzo­no cie­ka­wą wy­sta­wę ar­che­olo­gicz­ną pod­su­mo­wu­ją­cą wy­ni­ki ba­dań pro­wa­dzo­nych na te­re­nie daw­ne­go gro­dzi­ska w miej­sco­wo­ści Kał­dus koło Chełm­na. Dla mnie był to naj­ja­śniej­szy punkt tej wy­cie­czki. Stąd prze­cho­dzi­my do ka­pli­cy, je­dy­nej sa­li na pię­trze, któ­ra za­cho­wa­ła pier­wot­ny go­tyc­ki cha­rak­ter, pod­kre­ślo­ny przez trzy wy­so­kie ostro­łu­ko­we ok­na i roz­po­ście­ra­ją­ce się nad gło­wa­mi gwiaź­dzi­ste skle­pie­nia. I choć dziś stoi ona pu­sta a jej bia­łe ścia­ny nie­mal cał­ko­wi­cie po­zba­wio­no oz­dób, jest to jed­no z nie­wie­lu miejsc na zam­ku, gdzie wciąż jesz­cze po­czuć mo­żna su­ro­wy po­smak śred­nio­wie­cza. Z ka­pli­cy prze­cho­dzi­my do po­zba­wio­nej cha­rak­te­ru in­fir­me­rii, a stąd – do ka­pi­tu­la­rza, w któ­rym uwa­gę przy­ku­wa je­dy­nie eks­ta­tycz­ny por­tret by­łe­go pre­ze­sa od­dzia­łu PTTK Zyg­mun­ta Kwiat­kow­skie­go, zwa­ne­go tu­taj ka­szte­la­nem (któ­ry sam go w tym miej­scu po­wie­sił). Por­tret ten nie­ste­ty chlu­by nie przy­no­si ani je­go au­to­ro­wi, ani pa­mię­ci p. Kwiat­kow­skie­go, ani tym bar­dziej oso­bom obec­nie za­rzą­dza­ją­cym zam­kiem. Je­dy­ne lo­gicz­ne wy­tłu­ma­cze­nie, ja­kie znaj­du­ję w tym, że ten okrop­ny przy­kład ki­czu i tan­de­ty wciąż wi­si nad wej­ściem w naj­bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­nym po­miesz­cze­niu zam­ko­wym, to pie­lęg­no­wa­ny tu­taj wiel­ki, iko­nicz­ny wręcz sza­cu­nek dla oso­by pre­ze­sa i je­go do­rob­ku. In­ne­go uza­sad­nie­nia nie wi­dzę.


PORTRET PREZESA, KOMENTARZ ZBĘDNY


WYSTAWA ARCHEOLOGICZNA


W KAPLICY ZAMKOWEJ


Z

perspektywy kilkunastu lat, jakie minęły od pierw­szej wi­zy­ty na zam­ku go­lub­skim, mo­żna od­nieść wra­że­nie, że w wie­lu as­pek­tach czas tu­taj sta­nął w miejs­cu. Je­dy­ną is­to­tną zmia­ną na ko­rzyść z punk­tu wi­dze­nia tu­ry­sty jest eks­po­zy­cja ar­che­olo­gicz­na, któ­ra – choć ni­czym spe­cjal­nym nie wy­róż­nia się na tle po­dob­nych wy­staw or­ga­ni­zo­wa­nych w in­nych ośrod­kach – wpro­wa­dza skrom­ny pier­wia­stek świe­żo­ści do nie­co ar­cha­icz­nie urzą­dzo­nych, pro­szą­cych się o ja­kiś po­mysł, ni­ja­kich wnętrz. I o ile ta­ki stan rze­czy je­stem w sta­nie wy­tłu­ma­czyć bra­kiem fun­du­szy, to zu­peł­nie nie­zro­zu­mia­łe jest dla mnie oszczę­dza­nie na kom­pe­tent­nym prze­wod­ni­ku, któ­ry swo­ją cha­ry­zmą i wie­dzą mógł­by sku­pić uwa­gę zaj­mu­ją­cy­mi hi­sto­ria­mi, ja­kich mu­ry zam­ko­we skry­wa­ją wie­le. Zwie­dza­nie nie jest prze­cież dar­mo­we i środ­ki na ten cel po­win­ny się zna­leźć.


Zamek w Golubiu-Dobrzyniu
Oddział PTTK im. Zygmunta Kwiatkowskiego
87-400 Golub-Dobrzyń, ul. PTTK 13
tel. 56 683 24 55, 56 683 24 66, tel. kom. 609 388 510
e-mail: zamek@zamekgolub.pl

Godziny otwarcia / Cennik



DZIEDZINIEC NA ZAMKU WYSOKIM


MAŁPA Z OWOCEM, ZACHOWANY FRAGMENT PORTALU KAPLICY ŚW. KRZYŻA Z OKOŁO 1320 ROKU


AUTOR: PRZEMYSŁAW WITKOWSKI


DOJAZD


G

olub-Dobrzyń znajduje się mniej więcej w połowie drogi po­mię­dzy To­ru­niem a Brod­ni­cą – do­jazd z To­ru­nia dro­gą kra­jo­wą 15 w kie­run­ku Ko­wa­le­wa Po­mor­skie­go; w Ko­wa­le­wie zjazd na dro­gę wo­je­wódz­ką 554. Do mia­stecz­ka ko­lej nie do­cie­ra – ja­dąc po­cią­giem rów­nież na­le­ży kie­ro­wać się na Ko­wa­le­wo, i tu­taj prze­siąść do ko­mu­ni­ka­cji PKS (wy­sia­da­my na przy­stan­ku Go­lub-Za­mek). Pod zam­kiem bar­dzo du­ży, płat­ny par­king. (ma­pa zam­ków wo­je­wódz­twa ku­jaw­sko-po­mor­skie­go)




LITERATURA


1. W. Antkowiak, P. Lamparski: Zamki i strażnice krzyżackie..., Graffiti BC 1999
2. M. Haftka: Zamki krzyżackie w Polsce, 1999
3. L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
4. P. Lasek: Prywatne zamki polskich dowódców z czasów wojny trzynastoletniej, Komun. Maz.-Warm. 2/2017
5. M. Pratat, K. Zimna-Kawecka: Konserwatorskie i społeczne aspekty ochrony ruin zamków...
6. R. Sypek: Zamki i obiekty warowne Państwa Krzyżackiego, Agencja CB 2000
7. B. Wasik: Zamki pokrzyżackie w województwie chełmińskim..., Wiadomości Konserwatorskie 41/2015
8. A. Wagner: Murowane budowle obronne w Polsce X-XVIIw., Bellona 2019
9. P. Zaniewski: Szlakami zamków krzyżackich, Sport i Turystyka - MUZA SA 2005





W pobliżu:
Kowalewo Pomorskie - relikty zamku komturów krzyżackich z XIII w., 12 km
Radziki Duże - ruina zamku rycerskiego z XIV/XV w., 18 km
Wąbrzeźno - relikty zamku biskupów chełmińskich z XIV w., 24 km
Brodnica - ruina zamku komturów krzyżackich z XIV w., 30 km
Złotoria - ruina zamku królewskiego z XIV w., 33 km
Toruń - ruina zamku komturów krzyżackich z XIII w., 36 km
Toruń - ruina królewskiego zamku Dybów z XV w., 37 km




STRONA GŁÓWNA

tekst: 2021
fotografie: 2005, 2019
© Jacek Bednarek