STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

MINIGALERIA

MAPKI

KSIĘGA GOŚCI

LITERATURA

KONTAKT
BARANÓW SANDOMIERSKI

BARCIANY

BARDO ŚLĄSKIE

BĄKOWA GÓRA

BESIEKIERY

BĘDZIN

BIERUTÓW

BIESTRZYKÓW

BOBOLICE

BODZENTYN

BOLKÓW

BORYSŁAWICE ZAMKOWE

BROCHÓW

BRODNICA

BRZEG

BYDLIN

BYSTRZYCA KŁODZKA

CHĘCINY

CHOJNICA

CHOJNIK

CIECHANÓW

CIESZÓW

CZARNY BÓR

CZERNA

CZERNINA

CZERSK

CZĘSTOCHOWA

CZOCHA

DĄBRÓWNO

DOBKÓW

DRZEWICA

DZIAŁDOWO

DZIERZGOŃ

GDAŃSK

GIŻYCKO

GŁOGÓW

GNIEW

GNIEWOSZÓW Z.SZCZERBA

GOLUB-DOBRZYŃ

GOŁAŃCZ

GOŁUCHÓW

GOŚCISZÓW

GÓRA

GRODZIEC

GRÓDEK

GRUDZIĄDZ

GRZĘDY

GRZMIĄCA z.ROGOWIEC

INOWŁÓDZ

JANOWICE WIELKIE z.BOLCZÓW

JANOWIEC

JAWOR

JEZIORO GÓRECKIE

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI

KARPNIKI

KAZIMIERZ DOLNY

KĘTRZYN

KĘTRZYN - KOŚCIÓŁ

KIELCE

KLICZKÓW

KŁODZKO

KOŁO

KONARY

KONIN-GOSŁAWICE

KORZKIEW

KOWALEWO POMORSKIE

KOŹMIN WLKP.

KÓRNIK

KRAKÓW

KRAPKOWICE

KRAPKOWICE - OTMĘT

KRĘPCEWO

KRUSZWICA

KRZYŻNA GÓRA

KRZYŻTOPÓR

KSIĄŻ WIELKI

KUROZWĘKI

KWIDZYN

LEGNICA

LIDZBARK WARMIŃSKI

LIPA

LUBIN

LUTOMIERSK

ŁAGÓW

ŁĘCZYCA

ŁOWICZ

MAJKOWICE

MALBORK

MAŁA NIESZAWKA

MIĘDZYLESIE

MIĘDZYRZECZ

MIRÓW

MOKRSKO

MOSZNA

MSTÓW

MYŚLENICE

NAMYSŁÓW

NIDZICA

NIEMCZA

NIEPOŁOMICE

OGRODZIENIEC (PODZAMCZE)

OJCÓW

OLEŚNICA

OLSZTYN (JURA)

OLSZTYN (WARMIA)

OLSZTYNEK

OŁAWA

OŁDRZYCHOWICE KŁODZKIE

OPOCZNO

OPOLE GÓRKA

OPOLE OSTRÓWEK

OPORÓW

OSSOLIN

OSTRĘŻNIK

OSTRÓDA

OSTRÓW LEDNICKI

OTMUCHÓW

PABIANICE

PANKÓW

PASTUCHÓW

PIESKOWA SKAŁA

PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

PIOTRKÓW-BYKI

PIOTROWICE ŚWIDNICKIE

PŁAKOWICE

PŁOCK

PŁONINA

PŁOTY

PODZAMCZE z.OGRODZIENIEC

PODZAMCZE PIEKOSZOWSKIE

POKRZYWNO

POŁCZYN-ZDRÓJ

POZNAŃ z.PRZEMYSŁAWA

PRABUTY

PROCHOWICE

PROSZÓWKA z.GRYF

PRZEWODZISZOWICE

PYZDRY

RABSZTYN

RACIĄŻEK

RADŁÓWKA

RADOM

RADZIKI DUŻE

RADZYŃ CHEŁMIŃSKI

RAJSKO

RAKOWICE WIELKIE

RATNO DOLNE

RAWA MAZOWIECKA

RESKO

ROGÓW OPOLSKI

RYBNICA

RYBNICA LEŚNA

RYCZÓW

RYDZYNA

RZĄSINY

SANDOMIERZ

SIEDLĘCIN

SIEDLISKO

SIERADZ

SIEWIERZ

SMOLEŃ

SOBKÓW

SOBOTA

SOCHACZEW

SOSNOWIEC

SREBRNA GÓRA

STARA KAMIENICA

STARE DRAWSKO

STRZELCE OPOLSKIE

SULEJÓW

SZAMOTUŁY

SZCZECIN

SZTUM

SZYDŁÓW

SZYMBARK

ŚWIDWIN

ŚWIEBODZIN

ŚWIECIE n.WISŁĄ

ŚWIECIE k.LEŚNEJ

ŚWINY

TORUŃ

TORUŃ z.DYBÓW

TUCZNO

TYNIEC

UDÓRZ

UJAZD k.TOMASZOWA

UJAZD KRZYŻTOPÓR

UNIEJÓW

URAZ

WAŁBRZYCH z.KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.STARY KSIĄŻ

WAŁBRZYCH z.NOWY DWÓR

WARSZAWA z.KRÓLEWSKI

WARSZAWA z.UJAZDOWSKI

WĄBRZEŹNO

WENECJA

WĘGORZEWO

WIELICZKA

WIELKA WIEŚ

WIERZBNA

WITKÓW

WLEŃ

WOJNOWICE

WOJSŁAWICE

WROCŁAW

WROCŁAW LEŚNICA

WYSZYNA

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE

ZBĄSZYŃ

ZŁOTORIA k.TORUNIA

ŹRÓDŁA

ŻAGAŃ

ŻARY

ŻELAZNO

ŻMIGRÓD


IMG BORDER=1 style=

KLASZTOR OO. PAULINÓW W CZĘSTOCHOWIE



isto­ria Ja­snej Gó­ry roz­po­czę­ła się w 1382 roku, gdy ksią­żę Wła­dy­sław Opol­czyk za­ło­żył na gó­ru­ją­cym nad osa­dą wznie­sie­niu klasz­tor i osa­dził w nim spro­wa­dzo­nych z Wę­gier pau­li­nów. Udo­ku­men­to­wa­nym fak­tem jest prze­ję­cie w dniu 22 czerw­ca 1382 ko­ścio­ła pa­ra­fial­ne­go w Sta­rej Czę­sto­cho­wie przez szes­na­sto­oso­bo­wą gru­pę za­kon­ni­ków, zaś 9 sierp­nia tego roku wy­da­ny zo­stał przez księ­cia ofi­cjal­ny do­ku­ment fun­da­cyj­ny, któ­ry do dziś znaj­du­je się w ja­sno­gór­skim ar­chi­wum. Na­zwa Ja­sna Gó­ra zwią­za­na jest z daw­nym zwy­cza­jem na­ka­zu­ją­cym nowo po­wsta­ją­cym klasz­to­rom nada­wa­nie ter­mi­nów przy­wo­łu­ją­cych po­zy­tyw­ne sko­ja­rze­nia, sta­ra­jąc się w ten spo­sób upo­wszech­niać po­śród wier­nych prze­ko­na­nie o ra­do­ści pły­ną­cej z ży­cia za­kon­ne­go. W tym przy­pad­ku zo­sta­ła ona za­po­ży­czo­na bez­po­śred­nio z ma­cie­rzy­ste­go kla­szo­ru pau­li­nów w Bu­dzie, któ­ry rów­nież na­zy­wa­no Ja­sną Gó­rą. Być mo­że pe­wien wpływ na tą de­cy­zję mia­ła też bu­do­wa geo­lo­gicz­na wzgó­rza wy­pię­trzo­ne­go na wa­pien­nych bia­łych ska­łach. W roku 1384 ksią­żę opol­ski ofia­ro­wał pau­li­nom spro­wa­dzo­ny z Rusi ob­raz Mat­ki Bo­żej — ucho­dzą­cy za dzie­ło świę­tego Łu­ka­sza, tym sa­mym uwa­ża­ny za cu­dow­ny. Ob­raz ten spra­wił, że ra­dy­kal­nej zmia­nie uległ cha­rak­ter po­słu­gi ja­sno­gór­skich za­kon­ni­ków. Z Wę­gier przy­by­li oni z opi­nią bra­ci nie­ustan­nie od­da­nych li­tur­gii i mo­dli­twom, ob­da­rze­ni świę­tym wi­ze­run­kiem szyb­ko jed­nak do­sto­so­wa­li się do no­wych wa­run­ków eg­zy­sten­cji i pra­cy wśród na­pły­wu lu­dzi, któ­rych mnó­stwo zbie­ga się do owe­go ko­ścio­ła­, jak in­for­mo­wał król Wła­dy­sław Ja­gieł­ło pa­pie­ża Mar­ci­na V w 1429 roku. Przy­chyl­ność Ja­gieł­ły i jego mał­żon­ki kró­lo­wej Ja­dwi­gi od­czu­li pau­li­ni już w 1393 roku, kie­dy król po­twier­dził fun­da­cję Opol­czy­ka i do­ko­nał hoj­ne­go upo­sa­że­nia klasz­to­ru. Dzię­ki tym nada­niom, a tak­że ofia­rom pąt­ni­ków w la­tach 30 XV wie­ku zbu­do­wa­no mu­ro­wa­ną świą­ty­nię oraz ca­ły ze­spół bu­dyn­ków klasz­tor­nych.


IMG BORDER=1 style=

KLASZTOR OD STRONY BASTIONU ŚW. ROCHA



Władysław Opolczyk uro­dził się po­mię­dzy 1326 a 1332 jako naj­star­szy syn księ­cia opol­skie­go Bol­ka II i Elż­bie­ty świd­nic­kiej, wnucz­ki Wła­dy­sła­wa Ło­kiet­ka. Po śmier­ci ojca w 1356 zo­sta­je wład­cą nie­wiel­kie­go księ­stwa opol­skie­go pod­da­ne­go zwierzch­nic­twu cze­skie­mu, do któ­re­go pra­wa ma­ją rów­nież bra­cia Bol­ko III i Hen­ryk. W la­tach 60–ych roz­po­czy­na wiel­ką ka­rie­rę po­li­tycz­ną wią­żąc swo­ją for­tu­nę z dwo­rem kró­la wę­gier­skie­go Lu­dwi­ka — w 1364 jako za­ufa­ny dwo­rza­nin An­de­ga­we­nów bie­rze udział w zor­ga­ni­zo­wa­nym na za­pro­sze­nie Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go słyn­nym zjeź­dzie wład­ców w Kra­ko­wie, a dwa lata póź­niej ne­go­cju­je wa­run­ki ożen­ku bra­ta­ni­cy kró­la z Wa­cła­wem II Luk­sem­bur­giem. Pod ko­niec ży­cia Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go wład­ca wę­gier­ski — spo­dzie­wa­jąc się suk­ce­sji w Pol­sce — mia­nu­je Wła­dy­sła­wa pa­la­ty­nem, co czy­ni księ­cia opol­skie­go naj­waż­niej­szą po kró­lu o­so­bą w pań­stwie. Do kom­pe­ten­cji Wła­dy­sła­wa na­le­żą sze­ro­kie u­praw­nie­nia są­dow­ni­cze. Funk­cja ta za­pew­nia mu ol­brzy­mie do­cho­dy, bo­wiem jako pa­la­ty­no­wi przy­słu­gu­je mu dwie trze­cie wno­szo­nych przez pe­ten­tów opłat i kar za­są­dza­nych przez sąd.

Po śmier­ci ostat­nie­go Pia­sta Opol­czyk do­pro­wa­dza do oba­le­nia jego te­sta­men­tu w punk­tach do­ty­czą­cych Ka­źka Słup­skie­go i nie­ślub­nych sy­nów kró­la. Do­ko­na­nia te zo­sta­ją do­ce­nio­ne przez Lu­dwi­ka w po­sta­ci otrzy­ma­nej od nie­go w len­no zie­mi wie­luń­skiej z zam­ka­mi Bo­le­sła­wiec, Sta­ra Brzeź­ni­ca, Krze­pi­ce, Olsz­tyn i Bo­bo­li­ce. W roku 1378 otrzy­mu­je on funk­cję wiel­ko­rząd­cy Pol­ski, na któ­rym to sta­no­wi­sku nie po­zo­sta­je zbyt dłu­go z uwa­gi na sil­ne pro­te­sty szlach­ty pol­skiej obar­cza­ją­cej go współ­wi­ną za ode­rwa­nie od Pol­ski na rzecz Wę­gier Rusi Ha­lic­kiej. W ra­mach od­szko­do­wa­nia za nie zre­ali­zo­wa­ne am­bi­cje Opol­czyk od­bie­ra zie­mię do­brzyń­ską oraz część Ku­jaw z Byd­gosz­czą, tj. te­re­ny le­żą­ce w są­siedz­twie Pań­stwa Krzy­żac­kie­go, z któ­rym wkrót­ce na­wią­zu­je bli­skie kon­tak­ty. Obej­mu­jąc księ­stwa na Ku­ja­wach wda­je się w spór o fi­nan­se z bi­sku­pem płoc­kim Do­bie­sła­wem Sów­ką, co po­wo­du­je ob­ło­że­nie go klą­twą ko­ściel­ną, uchy­lo­ną rok póź­niej przez ar­cy­bi­sku­pa. Jed­ną z ;form za­dość­uczy­nie­nia Opol­czy­ka ma być ufun­do­wa­nie klasz­to­ru pau­li­nów na Ja­snej Gó­rze w Czę­sto­cho­wie, do któ­re­go ksią­żę spro­wa­dza z ru­skie­go Beł­za sły­ną­cy z cu­dow­no­ści ob­raz Mat­ki Bo­że­j.

Po śmier­ci Lu­dwi­ka w 1382 wy­stę­pu­je Wła­dy­sław Opol­czyk z wła­sną kan­dy­da­tu­rą do ko­ro­ny kró­lew­skiej. Brak po­pu­lar­no­ści wśród pol­skiej szlach­ty znie­chę­ca go do tego po­my­słu — po­sta­na­wia jed­nak wes­przeć kan­dy­da­tu­rę Sie­mo­wi­ta IV Płoc­kie­go. Wy­bór Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły na tron kra­kow­ski wo­bec do­ko­na­ne­go wcze­śniej wy­bo­ru nie jest dla nie­go ko­rzyst­ny, szyb­ko też ujaw­nia­ją się pierw­sze an­ta­go­ni­zmy po­mię­dzy wład­ca­mi. W 1388 do­cho­dzi do nie­uda­nej pró­by za­ma­chu sta­nu i za­ję­cia przez księ­cia opol­skie­go zam­ku na Wa­we­lu. Dwa lata póź­niej Wła­dy­sław za­sta­wia ko­ro­nę ksią­żę­cą u Krzy­ża­ków — za­staw ten za­mie­nio­ny zo­sta­je na za­mek w Zło­to­rii, co wy­wo­łu­je sta­now­cze veto Ja­gieł­ły i pro­wa­dzi do na­jaz­du wojsk pol­skich na zie­mie Opol­czy­ka, za­koń­czo­ne­go zdo­by­ciem zie­mi gniew­kow­skiej i do­brzyń­skiej, a nie­co póź­niej rów­nież zie­mi sie­radz­kiej i wie­luń­skiej. Wo­bec prze­wa­gi mi­li­tar­nej pol­skie­go kró­la Opol­czyk sta­ra się na­mó­wić do roz­bio­ru Pol­ski po­mię­dzy za­kon, Wę­gry i Cze­chy, jed­nak wo­bec nie­przy­go­to­wa­nia Krzy­ża­ków do kon­flik­tu plan ten nie zo­stał zre­ali­zo­wa­ny. Eska­la­cja kon­flik­tu na­stę­pu­je w la­tach 1393–1396, z któ­re­go zwy­cię­sko wy­cho­dzi król pol­ski po­więk­sza­jąc zdo­by­cze o zie­mię ostrze­szow­ską, bo­le­sła­wiec­ką, o­raz część Gór­ne­go Ślą­ska. Roz­cza­ro­wa­ny z po­wo­du klę­ski swych am­bit­nych pla­nów Wła­dy­sław Opol­czyk wkrót­ce u­stę­pu­je wła­dzy bra­tan­kom. U­mie­ra w roku 1401 nie do­cze­kaw­szy się mę­skie­go po­tom­ka.



IMG BORDER=1 style=

PRZED OŁTARZEM POLOWYM PODCZAS MSZY DLA PIELGRZYMÓW


ize­ru­nek Mat­ki Bo­żej oraz kult, jaki roz­wi­nął się wo­kół cu­dow­ne­go ob­ra­zu, przy­cią­ga­ły na Ja­sną Gó­rę nie tyl­ko piel­grzy­mów, ale tak­że zło­dziei, któ­rych in­te­re­so­wa­ły prze­de wszyst­kim cen­ne przed­mio­ty ofia­ro­wy­wa­ne za­kon­ni­kom jako wota dzięk­czyn­ne. Je­den z ta­kich zbó­jec­kich na­jaz­dów na klasz­tor miał miej­sce w kwiet­niu 1430 roku, gdy po­da­ją­ca się za hu­sy­tów gru­pa zło­żo­na z Cze­chów, Mo­ra­wian, Ślą­za­ków, a tak­że Po­la­ków — Jana Ku­ro­pa­twy z Łań­cu­cho­wa, Ja­ku­ba Na­dol­ne­go z Ro­go­wa i knia­źa Fry­de­ry­ka Ostrog­skie­go na­je­cha­ła na ko­ściół pau­li­nów nisz­cząc cu­dow­ny ob­raz, któ­ry w wy­ni­ku gra­bie­ży zło­tych ozdób do nie­go przy­wie­szo­nych zo­stał po­dar­ty, być mo­że rów­nież po­cię­ty sza­bla­mi i roz­bi­ty na trzy czę­ści. Cze­scy przy­wód­cy hu­syc­cy prze­pro­si­li kró­la za to wy­da­rze­nie od­że­gnu­jąc się od ja­kie­go­kol­wiek w nim udzia­łu i ar­gu­men­tu­jąc, że by­ło ono dzie­łem zwy­kłych roz­bój­ni­ków. Dłu­gosz okre­ślił spraw­ców na­pa­du jako ku­pę ło­trzy­kó­w i do­dał, że po­nie­śli oni śmierć od mie­cza opatrz­no­ści­. Praw­do­po­dob­nie nie by­ło to jed­nak zgod­ne z praw­dą i wi­no­waj­cy po­zo­sta­li bez­kar­ni, po­nie­waż w do­ku­men­tach nie za­cho­wa­ły się żad­ne wzmian­ki na te­mat pro­wa­dzo­ne­go prze­ciw­ko nim pro­ce­su. Po­nad­to za­rów­no Jan Ku­ro­pa­twa jak i kniaź Ostrog­ski cie­szy­li się względ­nym za­ufa­niem dwo­ru i ży­li jesz­cze przez wie­le lat po gra­bie­ży. Tekst Dłu­go­sza po­świę­co­ny wy­da­rze­nim z 1430 roku brzmi na­stę­pu­ją­co: Pod ten czas nie­któ­rzy z szlach­ty pol­skiej wy­nisz­cze­ni mar­no­traw­stwem i ob­cią­że­ni dłu­ga­mi, mnie­ma­jąc, że klasz­tor czę­sto­chow­ski na Ja­snej Gó­rze, za­ko­nu św. Paw­ła Pierw­sze­go Pu­stel­ni­ka, po­sia­dał wiel­kie skar­by i pie­nią­dze, z tej przy­czy­ny, że do nie­go z ca­łej Pol­ski i kra­in są­sied­nich zbie­gał się lud po­boż­ny ze­braw­szy ku­pę ło­trzy­ków (...) na­pa­dli na rze­czo­ny klasz­tor pau­li­nów. A nie zna­la­zł­szy w nim spo­dzie­wa­nych skar­bów, za­wie­dze­ni w na­dziei, ścią­gnę­li rę­ce świę­to­kradz­kie do na­czyń i sprzę­tów ko­ściel­nych, jako to kie­li­chów, krzy­żów i ozdób miej­sco­wych. Sam na­wet ob­raz Naj­chwa­leb­niej­szej Pani na­szej odar­li z zło­ta i klej­no­tów, któ­ry­mi go lu­dzie po­boż­ni przy­ozdo­bi­li. Nie­za­spo­ko­je­ni łu­pem, ob­li­cze ob­ra­zu mie­czem na wy­lot prze­bi­li, a de­skę, do któ­rej wi­ze­ru­nek przy­le­gał, po­ła­ma­li, tak iż zda­wa­ło się, że to nie Po­la­cy, lecz Cze­si do­pu­ści­li się czy­nów tak sro­gich i bez­boż­nych. Po do­peł­nie­niu ta­ko­we­go gwał­tu, ra­czej ska­la­ni zbrod­nią niż zbo­ga­ce­ni, z nie­wiel­ką zdo­by­czą po­ucie­ka­li. Przez dłu­gi czas mnie­ma­no, że ów gwałt po­peł­ni­li cze­scy ka­ce­rze, miesz­ka­ją­cy w przy­le­głych Pol­sce mia­stach i zam­kach szlą­skich. I już Wła­dy­sław król i pa­no­wie pol­scy po­czę­li byli my­śleć o wy­da­niu woj­ny Cze­chom, ale gdy się spra­wa wy­da­ła i rze­czy wy­ja­śni­ły, ka­ra­no sro­dze owych z szlach­ty pol­skiej zło­czyń­ców, a wie­lu wtrą­co­no do wię­zie­nia­.


IMG BORDER=1 style=

BRAMA LUBOMIRSKICH W WEJŚCIU GŁÓWNYM NA TEREN KLASZTORU
PRZED WEJŚCIEM DWA LWY I PALMA - GODŁO ZAKONU PAULINÓW





Za­kon Świę­te­go Paw­ła Pierw­sze­go Pu­stel­ni­ka, po­tocz­nie zwa­ni pau­li­na­mi­, za­ło­żo­ny zo­stał w roku 1215 lub 1250 na Wę­grzech przez bło­go­sła­wio­ne­go Eu­ze­biu­sza z Ostrzy­ho­mia. Na­zwa za­ko­nu wy­wo­dzi się od św. Paw­ła z Teb, pierw­sze­go uzna­ne­go oficjal­nie przez Ko­ściół ka­to­lic­ki pu­stel­ni­ka. 13 grud­nia 1308 roku kar­dy­nał Gen­ti­lis, le­gat pa­pie­ża Kle­men­sa V, nadał Za­ko­no­wi w imie­niu Sto­li­cy Apo­stol­skiej re­gu­łę św. Au­gu­sty­na, we­dług któ­rej ży­cie za­kon­ne po­win­no się ce­cho­wać jed­no­ścią we wspól­nym ży­ciu, sto­so­wa­ną przez au­gu­stia­nów, do­mi­ni­ka­nów, a w prze­szło­ści rów­nież przez za­ko­ny ry­cer­skie­.

Szczyt roz­wo­ju Za­kon Pau­li­nów osią­gnął w XVI wie­ku, gdy w ca­łej Eu­ro­pie i Azji Mniej­szej funk­cjo­no­wa­ło 300 klasz­to­rów. Kry­zys, a w kon­se­kwen­cji za­ła­ma­nie się pro­spe­ri­ty pau­li­nów na­stą­pi­ło wraz z re­for­ma­cją i wzro­stem eks­pan­sji po­tę­gi tu­rec­kiej, któ­rej ar­mia po wej­ściu do Eu­ro­py zbu­rzy­ła dzie­siąt­ki klasz­to­rów nisz­cząc cen­ne ar­chi­wa i bi­blio­te­ki. Po klę­sce na Wę­grzech i Bał­ka­nach cen­trum ży­cia za­kon­ne­go za­czę­ło prze­su­wać się w stro­nę Ja­snej Gó­ry i Pol­ski da­jąc nowe klasz­to­ry m.in. w Gło­go­wie, Piń­czo­wie, Opo­ro­wie, Ko­nop­ni­cy i War­sza­wie. U schył­ku XVIII wie­ku pol­ska pro­win­cja li­czy­ła po­nad 80 klasz­to­rów, re­zy­den­cji, pa­ra­fii i ad­mi­ni­stra­tur pau­liń­skich. Obec­nie Za­kon skła­da się głów­nie z pol­skich bra­ci i oj­ców za­kon­nych, któ­rzy są obec­ni we wszyst­kich pro­win­cjach pau­liń­skich na świe­cie. Za­rząd ge­ne­ral­ny pau­li­nów znaj­du­je w Pol­sce przy ul. o Au­gu­sty­na Kor­dec­kie­go 2 w Czę­sto­cho­wie.

Po­przez stu­le­cia zmie­niał się du­cho­wy pro­fil Za­ko­nu i jego mi­sja. Z pu­stel­ni­cze­go cha­rak­te­ru pier­wot­nej wspól­no­ty, z bie­giem cza­su na­brał cech wspól­no­ty kon­tem­pla­cyj­no­-czyn­nej. Spe­cy­fi­ka Pau­li­nów za­wie­ra się w gru­pie tych cech, któ­re sta­no­wią o cha­ry­zma­cie Za­ko­nu. Są nimi: kon­tem­pla­cja Boga w sa­mot­no­ści, umi­ło­wa­nie mo­dli­twy i po­ku­ty, kult ma­ryj­ny oraz dzia­łal­ność dusz­pa­ster­ska. Ich mot­to brzmi: So­lus cum Deo so­lo­ (pol. Sam na sam z Bo­gie­m).



IMG BORDER=1 style=

WIDOK Z WIEŻY GŁÓWNEJ NA PLAC PRZED SZCZYTEM


esz­cze tego sa­me­go roku znisz­czo­ny ob­raz z po­le­ce­nia Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły wy­wie­zio­no do Kra­ko­wa, gdzie za­trud­nie­ni przez kró­la spe­cja­li­ści przez dłuż­szy czas sta­ra­li się od­no­wić jego wi­ze­ru­nek. Ich tru­dy by­ły jed­nak bez­sku­tecz­ne - kil­ka­krot­nie na­kła­da­na war­stwa świe­żej far­by za każ­dym ra­zem po wy­schnię­ciu spły­wa­ła z ma­lo­wi­dła, cze­go przy­czy­ny — jak się póź­niej oka­za­ło — na­le­ża­ło szu­kać w nie­wła­ści­wym do­bo­rze ma­te­ria­łu, na po­wierzch­nie ma­lo­wa­ne tech­ni­ką wo­sko­wą pró­bo­wa­no bo­wiem na­ło­żyć far­by tem­pe­ro­we. Nie po­tra­fiąc po­ra­dzić so­bie z tym pro­ble­mem zdję­to po pro­stu reszt­ki pier­wot­nej iko­ny i w jej miej­scu na­ma­lo­wa­no ko­pię sta­ra­jąc się jak naj­do­kład­niej od­wzo­ro­wać szcze­gó­ły ory­gi­na­łu. Dla upa­mięt­nie­nia wy­da­rzeń z 1430 roku w miej­scach au­ten­tycz­nych śla­dów wy­ry­to cię­cia po sza­bli bę­dą­ce dziś cha­rak­te­ry­stycz­nym ele­men­tem wi­ze­run­ku Czar­nej Ma­don­ny. Od­no­wio­ny ob­raz od­pro­wa­dzo­no pro­ce­sjo­nal­nie z udzia­łem ty­się­cy wier­nych z Kra­ko­wa na Ja­sną Gó­rę. Dro­ga pro­ce­sji by­ła jed­nym z pierw­szych ma­so­wo uczęsz­cza­nych szla­ków do sank­tu­arium sta­jąc się sym­bo­licz­nym po­cząt­kiem za­ta­cza­ją­cej co­raz szer­sze krę­gi tra­dy­cji piel­grzym­ko­wej zwią­za­nej z kul­tem Mat­ki Bo­skiej Czę­sto­chow­skiej. Już w 2. po­ło­wie XV stu­le­cia ko­niecz­na oka­za­ła się bu­do­wa no­we­go, znacz­nie więk­sze­go ko­ścio­ła, któ­ry mógł­by po­mie­ścić ro­sną­cą licz­bę wier­nych. Rów­no­cze­śnie roz­bu­do­wy­wa­no o­biek­ty klasz­tor­ne, cią­gle jed­nak brak by­ło mu­rów obron­nych chro­nią­cych sank­tu­arium przed na­pa­ścią z ze­wnątrz. Wy­ko­rzy­sta­li to w 1466 cze­scy lub pol­scy na­jem­ni­cy, któ­rzy na­je­cha­li klasz­tor i ogra­bi­li go z kosz­tow­no­ści, tym ra­zem szczę­śli­wie po­zo­sta­wia­jąc ob­raz nie­tknię­tym.


KLASZTOR NA JASNEJ GÓRZE W 1. POŁOWIE XVI WIEKU,
R. SYPEK ZAMKI I OBIEKTY WAROWNE JURY KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKIEJ



Le­gen­da gło­si, że świę­ty ob­raz zwa­ny Czar­ną Ma­don­ną to jed­na z sie­dem­dzie­się­ciu ikon na­ma­lo­wa­nych przez św. Łu­ka­sza Ewan­ge­li­stę na de­skach sto­łu, przy któ­rym po­sił­ki spo­ży­wa­ła Świę­ta Ro­dzi­na. Miał on po­wstać w Je­ro­zo­li­mie, w miej­scu zwa­nym wie­czer­ni­kiem. Po śmier­ci Chry­stu­sa, pod­czas prze­śla­do­wań chrze­ści­jan, ukry­wa­no go w ja­ski­niach nie­opo­dal miej­sco­wo­ści Pel­la wraz z in­ny­mi cen­ny­mi re­li­kwia­mi. W 326 roku do Je­ro­zo­li­my przy­by­ła ce­sa­rzo­wa He­le­na, aby od­wie­dzić świę­te dla chrze­ści­jan miej­sca oraz od­na­leźć Krzyż Pań­ski. W da­rze od wier­nych otrzy­ma­ła wów­czas iko­nę z wi­ze­run­kiem Mat­ki Bo­żej, któ­rą umie­ści­ła w ce­sar­skiej ka­pli­cy w Kon­stan­ty­no­po­lu, gdzie ob­raz po­zo­sta­wał przez osiem wie­ków. Wy­wiózł ją stam­tąd ksią­żę ha­lic­ko­-wo­łyń­ski Lew Da­ni­ło­wicz, a na­stęp­nie ukrył pod nad­zo­rem du­cho­wień­stwa na zam­ku w Beł­zie, gdzie mia­ła za­sły­nąć licz­ny­mi cu­da­mi. Po przy­łą­cze­niu za­chod­nich ziem Rusi Ki­jow­skiej do Kró­le­stwa Pol­skie­go, w 1372 Księ­stwo Beł­skie prze­szło pod pa­no­wa­nie księ­cia opol­skie­go Wła­dy­sła­wa, któ­ry zo­stał na­miest­ni­kiem tych ziem z ra­mie­nia kró­la Lu­dwi­ka An­de­ga­we­na. Ksią­żę za­pra­gnął prze­wieźć cu­dow­ny ob­raz do Opo­la, ale w dro­dze wóz z iko­ną miał za­trzy­mać się w Czę­sto­cho­wie, a ko­nie nie chcia­ły ru­szyć z miej­sca. Uzna­jąc to za znak Bo­ży Wła­dy­sław po­zo­sta­wił iko­nę w miej­sco­wym klasz­to­rze zwa­nym od­tąd Ja­sną Gó­rą.

Tyle le­gen­da. W rze­czy­wi­sto­ści po­cho­dze­nie ob­ra­zu i data jego po­wsta­nia nie są zna­ne. Praw­do­po­dob­nie pier­wot­ną kom­po­zy­cję na­ma­lo­wa­no w XII stu­le­ciu w sty­lu śred­nio­bi­zan­tyj­skim, by w wie­ku XIV po­kryć ją dru­gą war­stwą utrzy­ma­ną w sty­lu wło­skim. Po raz dru­gi ob­raz prze­ma­lo­wa­no z ini­cja­ty­wy Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły po uszko­dze­niu do­ko­na­nym pod­czas ata­ku ra­bun­ko­we­go na klasz­tor w 1430 roku. Iko­na zo­sta­ła na­ma­lo­wa­na tech­ni­ką tem­pe­ry na drew­nia­nej ta­blicz­ce o wy­mia­rach: 122,2 x 82,2 x 3,5 cm. Przed­sta­wia ona Ma­ry­ję w po­sta­ci sto­ją­cej z Dzie­ciąt­kiem Je­zus na rę­ku, przy czym Ma­ry­ja jest zwró­co­na do wier­nych fron­tem, na­to­miast twarz Je­zu­sa, choć tak­że zwró­co­na w kie­run­ku pa­trzą­ce­go, to nie za­trzy­mu­je na nim wzro­ku. Pra­wy po­li­czek Mat­ki Bo­żej zna­czą dwie rów­no­le­gle bie­gną­ce rysy prze­cię­te trze­cią na li­nii nosa. Ob­raz Mat­ki Bo­żej Ja­sno­gór­skiej ma ce­chy iko­ny, cho­ciaż w ści­słym tego sło­wa zna­cze­niu iko­ną nie jest. Jego do­mi­nu­ją­cym ele­men­tem są zło­te nim­by wo­kół gło­wy Ma­ryi i Dzie­ciąt­ka Je­zus, któ­re zle­wa­ją się w jed­ną kom­po­zy­cję, sta­no­wiąc cha­rak­te­ry­stycz­ny ja­sny de­tal kon­tra­stu­ją­cy z ciem­ną kar­na­cją twa­rzy Mat­ki Bo­żej. Kar­na­cja ta jest ko­lo­ru brą­zu, po­nie­waż po­sia­da du­żo warstw wer­nik­su, któ­ry z cza­sem ciem­nie­je.



o tym in­cy­den­cie pod­ję­to de­cy­zję o bu­do­wie wo­kół klasz­to­ru nie­zbęd­nych umoc­nień za­bez­pie­cza­ją­cych go przed na­pa­ścią z ze­wnątrz. Na po­cząt­ku XVI wie­ku wznie­sio­no mury obron­ne i wzmoc­nio­no je ziem­ny­mi na­sy­pa­mi oraz fo­są. Z upły­wem cza­su i wraz z roz­wo­jem ar­ty­le­rii taki sys­tem jed­nak nie gwa­ran­to­wał już od­po­wied­nie­go bez­pie­czeń­stwa, dla­te­go w 2 po­ło­wie XVI stu­le­cia bi­skup Sta­ni­sław Karn­kow­ski, a póź­niej kar­dy­nał Je­rzy Ra­dzi­wiłł wy­stą­pi­li z po­stu­la­tem bu­do­wy no­wo­cze­snych for­ty­fi­ka­cji. Zgo­dę na tę in­we­sty­cję wy­dał król Zyg­munt III Waza w 1620 roku prze­zna­cza­jąc od­po­wied­nie środ­ki na jej re­ali­za­cję trwa­ją­cą od­tąd nie­prze­rwa­nie przez 28 lat. Rów­no­cze­śnie z bu­do­wą mu­rów obron­nych pro­wa­dzo­na by­ła roz­bu­do­wa obiek­tów sa­kral­nych: ko­ściół klasz­tor­ny wzbo­ga­co­ny zo­stał o wie­żę, ze wzglę­du na sta­le ro­sną­cą licz­bę wier­nych do­ko­na­no rów­nież grun­tow­nej prze­bu­do­wy ka­pli­cy, do któ­rej do­bu­do­wa­ny zo­stał więk­szy trój­na­wo­wy kor­pus. Wznie­sio­no tak­że ko­lej­ne ka­pli­ce, za­kry­stię, skar­biec oraz dzwon­ni­cę. W roku 1639 król Wła­dy­sław IV, kon­ty­nu­ują­cy dzie­ło za­po­cząt­ko­wa­ne przez swe­go ojca, po raz pierw­szy użył w sto­sun­ku do Ja­snej Gó­ry okre­śle­nia For­ta­li­tium Ma­ria­nu­m. Pra­ce we­dług pro­jek­tu wło­skie­go in­ży­nie­ra An­drze­ja dell Aqua ukoń­czo­no na krót­ko przed dra­ma­tycz­ny­mi wy­da­rze­nia­mi, któ­re mia­ły się utrwa­lić w pa­mię­ciu Po­la­ków jako cu­dow­ne oca­le­nie klasz­to­ru z rąk szwedz­kich.


NA POŁY FANTASTYCZNA WIZJA JASNEJ GÓRY NA ILUSTRACJI JANA GUMOWSKIEGO, 1936


1655 roku sio­strze­niec Gu­sta­wa Adol­fa Ka­rol X bez ostrze­że­nia za­ata­ko­wał Rze­czy­po­spo­li­tą. W ten spo­sób wy­wo­łał po­to­p — pię­cio­let­ni okres naj­więk­sze­go za­mę­tu i znisz­cze­nia w do­tych­cza­so­wych dzie­jach Pol­ski. Po­cząt­ko­wo udzia­łem wojsk szwedz­kich by­ło niez­mien­ne pa­smo zwy­cięstw: pod­da­ła się Wiel­ko­pol­ska oraz Li­twa, król Jan Ka­zi­mierz zbiegł na ce­sar­ski Śląsk, a więk­szość jego ar­mii prze­szła na służ­bę do Szwe­dów. Pod oku­pa­cją by­ła rów­nież War­sza­wa, ob­le­ga­ny Kra­ków, wła­ści­wie opór ogra­ni­czał się tyl­ko do sła­bo sko­or­dy­no­wa­nych dzia­łań chłop­skich band i tak zwa­nej cu­dow­nej obro­ny klasz­to­ru ja­sno­gór­skie­go, o­kre­śla­ne­go przez na­jeźdź­ców po­gar­dli­wie Kur­ni­kie­m. Od­dzia­ły szwedz­kie do­wo­dzo­ne przez ge­ne­ra­ła Bur­char­da von Mul­le­ra sta­nę­ły w Czę­sto­cho­wie w dniu 8 li­sto­pa­da 1655 roku z żą­da­niem pod­da­nia klasz­to­ru. Od­mo­wa Pau­li­nów pod ko­men­dą prze­ora Au­gu­sty­na Kor­dec­kie­go wpły­nę­ła na ich de­cy­zję o chwi­lo­wym od­stą­pie­niu od pró­by za­ję­cia Ja­snej Gó­ry i wy­co­fa­niu się do Wie­lu­nia, skąd po­wró­ci­li w po­ło­wie li­sto­pa­da roz­po­czy­na­jąc trwa­ją­ce 48 dni ob­lę­że­nie. Kor­dec­ki miał do dys­po­zy­cji za­le­d­wie 160 żoł­nie­rzy, 20 pusz­ka­rzy i 70 za­kon­ni­ków, co sta­no­wi­ło si­łę nie­po­rów­ny­wal­nie mniej­szą wo­bec od­dzia­łów wro­ga li­czą­cych 2,500 lu­dzi, w tym ośmiu­se­to­so­bo­wy gar­ni­zon pol­ski. Si­ła ta do­dat­ko­wo wzmoc­nio­na zo­sta­ła na po­cząt­ku grud­nia ar­ty­le­rią ob­lęż­ni­czą, na któ­rą skła­da­ły się dwie pół­kar­tau­ny 24–fun­to­we i czte­ry ćwierć­kar­tau­ny 12–fun­to­we ob­słu­gi­wa­ne przez dwie kom­pa­nie za­cięż­nej pie­cho­ty nie­miec­kiej. Na­tych­miast wzro­sła in­ten­syw­ność bom­bar­do­wa­nia twier­dzy, jed­nak z po­wo­du bra­ku amu­ni­cji wkrót­ce mu­sia­ło ono zo­stać prze­rwa­ne, a mimo to zdą­żo­no jesz­cze czę­ścio­wo znisz­czyć mury od stro­ny pół­noc­nej i w re­jo­nie ba­stio­nu św. Trój­cy. 24 grud­nia o. Kor­dec­ki od­rzu­cił ko­lej­ne żą­da­nie pod­da­nia klasz­to­ru, czym skło­nił wro­ga do wzno­wie­nia ostrza­łu, któ­ry tym ra­zem był tak sil­ny, że Szwe­dom pę­kła ar­ma­ta ob­lęż­ni­cza. Rów­nież i ten atak nie zmu­sił pau­li­nów do ka­pi­tu­la­cji, wo­bec cze­go Szwe­dzi, dla ra­to­wa­nia twa­rzy, za­ofe­ro­wa­li od­stą­pie­nie od ob­lę­że­nia w za­mian za okup. Spo­tka­li się z od­mo­wą, a zde­cy­do­wa­na po­sta­wa Po­la­ków, si­ła ar­ty­le­rii for­tecz­nej i moc for­ty­fika­cji spo­wo­do­wa­ły, że 27 grud­nia bez­sil­ny już Mul­ler po­sta­no­wił zwi­nąć ob­lę­że­nie. W tym cza­sie po­le­gło oko­ło 200 żoł­nie­rzy szwedz­kich i 10 obroń­ców. Po­sta­wę o. Kor­dec­kie­go tak cha­rak­te­ry­zu­je je­den z je­go nas­tęp­ców, o. J. Tom­ziń­ski: W chwi­lach de­pre­sji (…) u­miał prze­lać w za­kon­ni­ków swój za­pał, o­wiać ich wiel­ką wia­rą, krze­pić sł­abość, roz­wie­wać wąt­pli­woś­ci. (…) Mi­mo og­nia ar­ty­le­ryj­ski­ego armii szwedz­kiej u­rzą­dzał pro­ces­je eu­cha­rys­tycz­ne na zew­nątrz koś­cio­ła, do­da­jąc tym od­wa­gi ob­roń­com, a przez od­par­cie sztur­mów czy­nem swym rzu­cił na­ro­dowi pol­skie­mu has­ło do wal­ki z na­jeźdź­cą. Tak w skró­cie wy­glą­da oficjal­na wer­sja obro­ny klasz­to­ru.


RYCINA PRZEDSTAWIAJĄCA OBLĘŻENIE KLASZORU JASNOGÓRSKIEGO ZAMIESZCZONA W ATLASIE GABRIELA BODENHRA
CURIOSES STAATS- UND KRIEGS- THEATRUM, 1, POŁOWA XVIII WIEKU



Klasz­tor czę­sto­chow­ski i jego przed­po­la sta­ły się jed­ną z głów­nych aren dra­ma­tycz­nej fa­bu­ły po­wszech­nie zna­nej i uwiel­bia­nej przez Po­la­ków po­wie­ści Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza Po­to­p. To wła­śnie tu­taj bo­ha­ter­stwem wsła­wił się An­drzej Kmi­ci­c vel Ba­bi­nicz wy­sa­dza­jąc wiel­ką szwedz­ką ko­lu­bry­nę i ra­tu­jąc w ten spo­sób obroń­ców świę­te­go miej­sca przed śmier­tel­nym za­gro­że­niem a Czar­ną Ma­don­nę przed po­hań­bie­niem. An­drzej Kmi­cic był oczy­wi­ście po­sta­cią fik­cyj­ną, jed­nak miał on swój re­al­ny pier­wo­wzór w oso­bie cho­rą­że­go Sa­mu­ela Kmi­ci­ca, któ­ry — po­dob­nie jak An­drzej — słu­żył na dwo­rze Je­rze­go Ra­dzi­wił­ła. Praw­dzi­wy Kmi­cic tak samo jak jego li­te­rac­ki ar­che­typ od­był po­dróż do Jana Ka­zi­mie­rza, jed­nak nie by­ła to — jak w po­wie­ści — wy­bo­ista i dłu­ga dro­ga peł­na przy­gód, ale zwy­czaj­na de­le­ga­cja z proś­bą o zgo­dę na łu­pie­nie dóbr Ra­dzi­wił­łów. Po­dob­nie jak u An­drze­ja, tak­że w ży­ciu Sa­mu­ela mia­ła miej­sce we­wnętrz­na prze­mia­na na­ro­do­we­go zdraj­cy w bo­ha­te­ra. W 1660 sto­jąc w ob­li­czu wojsk szwedz­kich uciekł on z pola bi­twy, a na­stęp­nie za­wią­zał kon­fe­de­ra­cję, by jesz­cze w tym sa­mym roku do­łą­czyć do od­dzia­łów Ste­fa­na Czar­nec­kie­go bio­rą­cych udział w zdo­by­wa­niu zam­ku w Mi­rze. Zgod­ny jest rów­nież cha­rak­ter po­sta­ci: w oby­dwu przy­pad­kach był on pie­nia­czy. Sa­mu­el czę­sto pro­ce­so­wał się z oko­licz­ną szlach­tą, awan­tu­ro­wał na sej­mi­kach i był kil­ka­krot­nie ska­zy­wa­ny na ba­ni­cję.

Gdzie więc na­le­ża­ło­by szu­kać róż­nic? Przede wszyst­kim Oleń­ka Bil­le­wi­czów­na, je­że­li taka ży­ła w tym cza­sie, z Kmi­ci­ca­mi mia­ła nie­wie­le wspól­ne­go. Pierw­szą żo­ną Sa­mu­ela by­ła Anna Kant­kaut­zen, zaś dru­gą — nie­zna­na z imie­nia Gre­czyn­ka. Praw­dzi­wy Kmi­cic nie wy­sa­dził też żad­nej ko­lu­bry­ny, ba, w ogó­le nie wal­czył pod Czę­sto­cho­wą.



OBLĘŻENIE JASNEJ GÓRY PRZEZ SZWEDÓW NA MALUNKU JÓZEFA RYSZKIEWICZA, XIX WIEK


na­cze­nie obro­ny wraz z roz­mia­rem ob­lę­że­nia uwy­dat­nił prze­or Au­gu­styn Kor­dec­ki w wy­da­nej trzy lata póź­niej No­wej Gi­gan­to­ma­chii­, w któ­rej oprócz mi­to­lo­gi­zo­wa­nia epi­zo­du ja­sno­gór­skie­go, przy­pi­sał so­bie sze­reg wąt­pli­wych osią­gnięć i od tej pory pa­mięt­nik ten za­czął być in­ten­syw­nie wy­ko­rzy­sty­wa­ny w pro­pa­gan­dzie prze­ciw pa­no­wa­niu szwedz­kie­mu. Oca­le­nie klasz­to­ru Kor­dec­ki przy­pi­su­je wsta­wien­nic­twu Bo­ga­ro­dzi­cy: Nie co inne, za­iste, jak tyl­ko, że się po­do­ba­ło Wiel­kiej Mat­ce Bo­żej od­pę­dzić stąd nie­przy­ja­cie­la, gdzie so­bie sama sie­dzi­bę opie­ko­wa­nia się na­ro­dem Pol­skim za­ło­ży­ła­. Barw­ny opis, choć uzu­peł­nio­ny rzecz ja­sna fik­cją, zna­lazł się rów­nież w Po­to­pie­ Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza, gdzie au­tor wpro­wa­dził jed­nak istot­ne zmia­ny przez zwięk­sze­nie prze­wa­gi szwedz­kiej, wy­my­ślo­ną po­stać An­drze­ja Kmi­ci­ca, czy wą­tek ko­lu­bry­ny i spo­so­bu jej znisz­cze­nia. Zresz­tą praw­dzi­wy ob­raz ob­lę­że­nia róż­nił się nie tyl­ko od li­te­rac­kiej fa­bu­ły, ale tak­że od oficjal­nej pro­pa­gan­dy ko­ściel­nej. Przede wszyst­kim w trak­cie tych wy­da­rzeń cu­dow­ne­go ob­ra­zu w klasz­to­rze już nie by­ło. W nocy z 7 na 8 li­sto­pa­da zo­stał on wy­ję­ty z ramy i wy­wie­zio­ny do Lu­bliń­ca na Ślą­sku. Praw­do­po­dob­nie nie by­ło tu­taj rów­nież skarb­ca pau­li­nów, któ­ry ukry­to w Ko­no­pi­skach, skąd prze­nie­sio­no go do Nysy, a część być mo­że po­ukry­wa­no w la­sach i wo­dach w po­bli­żu Czę­sto­cho­wy. Za­ska­ku­ją­cy mo­że być tak­że fakt, że pod­czas na­jaz­du uczest­ni­czy­ła w nim tyl­ko nie­wiel­ka gru­pa Szwe­dów, pod­czas gdy zde­cy­do­wa­ną więk­szość woj­ska sta­no­wi­li zwer­bo­wa­ni do ar­mii Ka­ro­la X Niem­cy, Cze­si i Po­la­cy, a wśród nich mło­dy Jan So­bie­ski, przy­szły król Pol­ski! Dys­ku­syj­na po­zo­sta­je kwe­stia rze­ko­mej de­ter­mi­na­cji obroń­ców i ich ni­czym nie za­chwia­nej woli wal­ki. Część z nich bo­wiem w dniu 26 li­sto­pa­da zbun­to­wa­ła się żą­da­jąc pod­da­nia klasz­to­ru Szwe­dom. Prze­or Kor­dec­ki miał wów­czas za­że­gnać bunt po­dwo­je­niem żoł­du, a naj­bar­dziej ka­pi­tu­lanc­ko na­sta­wio­nych od­pra­wić z Ja­snej Gó­ry. Naj­wię­cej kon­tro­wer­sji jed­nak wy­stę­pu­je wo­kół po­sta­ci sa­me­go ko­men­dan­ta obro­ny, ojca Au­gu­sty­na Kor­dec­kie­go, któ­re­go po­sta­wa i za­mia­ry w świe­tle od­kry­te­go w 1904 roku w szwedz­kim ar­chi­wum kró­lew­skim li­stu bu­dzi wie­le wąt­pli­wo­ści. W li­ście tym, skie­ro­wa­nym do do­wód­cy ob­lę­że­nia gen. Mul­le­ra, o. Kor­dec­ki pi­sze: Po­nie­waż ca­łe kró­le­stwo pol­skie po­słusz­ne jest Naj­ja­śniej­sze­mu Kró­lo­wi Szwe­cji i uzna­ło Go za swe­go Pana, prze­to i my wraz ze świę­tym miej­scem, któ­re do­tąd kró­lo­wie pol­scy mie­li we czci i po­sza­no­wa­niu, po­kor­nie pod­da­je­my się Jego Kró­lew­skiej Mo­ści Panu Szwe­cji, zgod­nie z li­stem z dnia 28 paź­dzier­ni­ka, na­de­sła­nym nam przez Wiel­moż­ne­go Po­sła Wit­ten­ber­ga. Na­sze pod­da­nie się po­na­wia­my w li­ście do War­sza­wy, na któ­ry ła­ska­wej cze­ka­my od­po­wie­dzi. Jako wier­ni pod­da­ni Jego Kró­lew­skiej Mo­ści Kró­la Szwe­cji, a na­sze­go Naj­mi­ło­ściw­sze­go Pana, nie my­śli­my pod­no­sić wię­cej orę­ża prze­ciw­ko woj­sku Wa­szej Do­stoj­no­ści. Za­no­si­my usta­wicz­ne mo­dły do Boga i Naj­święt­szej Bo­ga­ro­dzi­cy, czczo­nej w tym miej­scu, o zdro­wie i po­myśl­ność Naj­ja­śniej­sze­go Pana, Kró­la Szwe­cji, Pana i Pro­tek­to­ra na­sze­go Kró­le­stwa. Ob­lę­że­nie Ja­snej Gó­ry trwa­ło 48 dni, z cze­go tyl­ko oko­ło 12 dni wal­ki, resz­ta zaś to roz­mo­wy i per­trak­ta­cje. Rów­nież stra­ty by­ły mniej­sze niż to się oficjal­nie po­da­je: praw­do­po­dob­nie kil­ku­dzie­się­ciu ata­ku­ją­cych i 4 obroń­ców.


BOHATERSKA OBRONA KLASZTORU NA OBRAZIE JANUAREGO SUCHODOLSKIEGO, XIX WIEK


wy­cię­stwo, przy­pi­sy­wa­ne wsta­wien­nic­twu Mat­ki Bo­żej, wpły­nę­ło mo­bi­li­zu­ją­co na mo­ra­le Po­la­ków i być mo­że sta­ło się punk­tem zwrot­nym w woj­nie pol­sko­-sz­wedz­kiej. Pod­nie­sie­nie przez Szwe­da rę­ki na Ja­sną Gó­rę uzna­no bo­wiem po­wszech­nie za ob­ra­zę uczuć re­li­gij­nych, da­ło też jego wro­gom ar­gu­ment, że pro­wa­dzi on w Pol­sce woj­nę re­li­gij­ną, co wy­ko­rzy­stał Jan Ka­zi­mierz ogła­sza­jąc 1 kwiet­nia 1656 Mat­kę Bo­żą Pa­tron­ką i Kró­lo­wą Pol­ski. Wiek XVII za­pi­sał się w hi­sto­rii klasz­to­ru jesz­cze jed­nym tra­gicz­nym wy­da­rze­niem. W 1690 roku pod­czas wiel­kie­go po­ża­ru spło­nę­ły wszyst­kie za­bu­do­wa­nia klasz­tor­ne, szczę­śli­wie oca­la­ła je­dy­nie Ka­pli­ca Mat­ki Bo­żej, skar­biec, za­kry­stia i znaj­du­ją­ca się wów­czas w wie­ży bi­blio­te­ka. Dzię­ki ogrom­nej ofiar­no­ści ca­łe­go na­ro­du wkrót­ce po po­ża­rze przy­stą­pio­no do od­bu­do­wy sank­tu­arium. Na po­cząt­ku XVIII stu­le­cia Ja­sna Gó­ra po­now­nie sta­ła się ce­lem wojsk szwedz­kich, któ­re w la­tach 1702–1709 trzy­krot­nie sta­wa­ły pod jej mu­ra­mi z za­mia­rem złu­pie­nia z pie­nię­dzy i kosz­tow­no­ści. Poza jed­ną nie­śmia­łą pró­bą nie od­wa­ży­ły się one jed­nak na szturm wo­bec zde­cy­do­wa­nej po­sta­wy za­kon­ni­ków i za­ło­gi woj­sko­wej. W roku 1717 od­by­ła się w Czę­sto­cho­wie wspa­nia­ła uro­czy­stość ko­ro­na­cji Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu, pod­czas któ­rej wi­ze­ru­nek Czar­nej Ma­don­ny wzbo­ga­co­no o po­świę­co­ne przez pa­pie­ża Kle­men­sa XI zło­te ko­ro­ny. W świę­cie tym uczest­ni­czy­ło 200 ty­się­cy wier­nych, a uzy­ska­ne wte­dy dat­ki prze­zna­czo­no mię­dzy in­ny­mi na mo­der­ni­za­cję i grun­tow­ną prze­bu­do­wę umoc­nień klasz­tor­nych. Ja­sna Gó­ra zna­la­zła się po­now­nie na ustach wszyst­kich Po­la­ków w roku 1770, gdy za­jął ją je­den z przy­wód­ców za­wią­za­nej na znak pro­te­stu prze­ciw pod­da­niu Pol­ski pod pro­tek­to­rat Ro­sji kon­fe­de­ra­cji bar­skiej — Ka­zi­mierz Pu­łas­ki, a na­stęp­nie przez dwa lata sku­tecz­nie od­pie­rał stąd ata­ki wojsk ro­syj­skich. Bra­my klasz­to­ru otwar­to w 1772 roku, po raz pierw­szy w hi­sto­rii od­da­jąc go w rę­ce wro­ga, któ­ry bez re­spek­tu dla świę­to­ści o­go­ło­cił skar­biec i bi­blio­te­kę pau­li­nów, znisz­czył pro­chow­nię i wy­wiózł pra­wie ca­łe uzbro­je­nie.


JÓZEF CHEŁMOŃSKI, KAZIMIERZ PUŁASKI POD CZĘSTOCHOWĄ, 1875


ecy­zją II roz­bio­ru Czę­sto­cho­wa zna­la­zła się w gra­ni­cach wol­nej jesz­cze czę­ści Pol­ski, jed­nak wła­dze Prus, oba­wia­jąc się po­zo­sta­wie­nia twier­dzy w rę­kach Po­la­ków, za­ję­ły mia­sto i klasz­tor. Ob­sa­dzo­ną przez ba­ta­lion pru­ski w licz­bie 800 żoł­nie­rzy Ja­sną Gó­rę zdo­by­li w li­sto­pa­dzie 1806 puł­kow­ni­cy na­po­le­oń­scy De­champs i Mia­skow­ski dys­po­nu­ją­cy od­dzia­łem o li­czeb­no­ści trzy razy mniej­szej od si­ły Pru­sa­ków, uzu­peł­nio­nym o za­miesz­ku­ją­cych w oko­li­cy chło­pów. Ce­lem Fran­cu­zów był przede wszyst­kim klasz­tor­ny skar­biec, o za­sob­no­ści któ­re­go wśród od­dzia­łów krą­ży­ły eks­cy­tu­ją­ce le­gen­dy i do­pie­ro in­ter­wen­cja ge­ne­ra­ła Hen­ry­ka Dą­brow­skie­go u sa­me­go Na­po­le­ona za­po­bie­gła gra­bie­ży znaj­du­ją­cych się w nim kosz­tow­no­ści. W okre­sie Księ­stwa War­szaw­skie­go for­ta­li­cja sta­no­wi­ła waż­ny punkt opo­ru, skąd od­pie­ra­no ata­ki wojsk au­striac­kich, zaś po klę­sce Na­po­le­ona w 1813 po raz dru­gi w hi­sto­rii tra­fi­ła ona w rę­ce Ro­sjan. Wte­dy też za­pa­dła de­cy­zja o li­kwi­da­cji twier­dzy i roz­biór­ki mu­rów for­tecz­nych do­ko­na­nych rę­ka­mi miej­sco­wych chło­pów. Za zgo­dą cara Mi­ko­ła­ja I w la­tach 1842–1843 umoc­nie­nia te czę­ścio­wo od­bu­do­wa­no w zmie­nio­nej for­mie, w któ­rej prze­trwa­ły do cza­sów współ­cze­snych. Nie­zmien­ne by­ło w tym okre­sie mo­ral­ne i ma­te­rial­ne po­par­cie za­kon­ni­ków dla uczest­ni­ków po­wstań na­ro­do­wo­-wy­zwo­leń­czych, co po­cią­ga­ło za so­bą uciąż­li­we sank­cje ze stro­ny za­bor­cy. W 2 po­ło­wie XIX wie­ku z roz­ka­zu znie­na­wi­dzo­ne­go przez Po­la­ków cara Alek­san­dra II zli­kwi­do­wa­no klasz­tor­ną dru­kar­nię i ap­te­kę, wstrzy­ma­no przy­ję­cia do no­wi­cja­tu, za­mknię­to stu­dium przy­klasz­tor­ne i skon­fi­sko­wa­no ma­ją­tek ziem­ski. Za­bro­nio­no też zbio­ro­we­go piel­grzy­mo­wa­nia do sank­tu­arium.


PANORAMA JASNEJ GÓRY Z POŁOWY XIX WIEKU


KLASZTOR NA LITOGRAFII NAPOLEONA ORDY Z 2. POŁOWY XIX STULECIA




CZĘSTOCHOWA


Po sta­ro­daw­nej sto­li­cy Kra­ku­sa ża­den gród na ob­sza­rach daw­nej Rze­czy­po­spo­li­tej nie jest tak gło­śny i po­cią­ga­ją­cy ser­ca wszyst­kich, jak ko­ściół Pau­li­nów na Ja­snej Gó­rze, słyn­ny cu­dow­nym ob­ra­zem Mat­ki Bo­skiej Czę­sto­chow­skiej. Tam wiel­kość prze­szło­ści zga­słej przy­po­mi­na się w mil­czą­cych sar­ko­fa­gach kró­lów i za­cnych mę­żów, w ty­siącu pa­mią­tek roz­sy­pa­nych tak w mie­ście sa­mym, jak w oko­li­cach jego; tu na szczy­cie gó­ry, w szczu­płym ob­rę­bie mu­rów, ob­raz cu­dow­nej pa­tron­ki, co osło­ni­ła je płasz­czem swej opie­ki od za­pę­dów za­ja­dłe­go Szwe­da, a na­tchnąw­szy wia­rą i bo­ha­ter­stwem garst­kę dziel­nych obroń­ców od­par­ła bit­ne a licz­ne za­stę­py na­jezd­ni­ków, ude­rza­ją­cych w na­dziei bo­ga­tych łu­pów za­pa­mię­ta­le do sztur­mu, a tą obro­ną świę­te­go miej­sca, za­grza­ła upa­dłe­go du­cha w na­ro­dzie­.

Obro­na Czę­sto­cho­wy na kar­tach dzie­jów na­szych wy­dat­nie­je wspa­nia­le; ona, pod­nió­sł­szy za­pał i po­świę­ce­nie z dłu­giej osłu­pia­ło­ści, otwar­ła dro­gę nie­szczę­śli­we­mu Janu Kaź­mi­rzo­wi, z tu­łacz­ki na ob­cej zie­mi, do kra­ju i tro­nu. Od tej chwi­li Czę­sto­cho­wa brzmi roz­gło­śnie, tak w pie­śniach po­boż­nych ludu na­sze­go, jak i w przy­sło­wiach na­ro­do­wych, a ty­sią­ce piel­grzy­mów wzno­si co­rocz­nie u stóp cu­dow­ne­go ob­ra­zu go­rą­ce mo­dły, bła­ga­ją­ce po­mo­cy i opie­ki dla do­mo­we­go ogni­ska.

Tygodnik Ilustrowany, 2. połowa XIX wieku



PANORAMA JASNEJ GÓRY Z POŁOWY XIX WIEKU



KLASZTOR NA LITOGRAFII NAPOLEONA ORDY Z 2. POŁOWY XIX STULECIA


stat­ni rok XIX stu­le­cia dla Ja­snej Gó­ry za­pi­sał się pod zna­kiem nie­szczęś­li­we­go po­ża­ru wie­ży klasz­tor­nej, któ­ra spło­nę­ła w dniu 15 sierp­nia od sztucz­nych ogni rzu­ca­nych z jej szczy­tu przez nie­roz­waż­nych piel­grzy­mów. Tak o tym wy­da­rze­niu pi­sa­ła ów­cze­sna pra­sa: W­śród jed­nak ca­łej gro­zy za­po­wia­da­ją­cej za­gła­dę ko­ścio­ła, ka­pli­cy i za­bu­do­wań klasz­tor­nych wi­dać by­ło opie­kę Bo­żą za przy­czy­ną Naj­święt­szej Pan­ny, o któ­rą w mo­dłach go­rą­cych za­kon­ni­cy bła­ga­li. Dziw­nym spo­so­bem wiatr skie­ro­wał się na stro­nę po­łu­dnio­wo­-za­chod­nią (…) pło­ną­ce frag­men­ty głów­nie tedy spa­da­ły na pole, nie zaś na bu­dyn­ki klasz­tor­ne­. Dzię­ki spon­ta­nicz­nej ak­cji zbie­ra­nia skła­dek i za­an­ga­żo­wa­niu ca­łe­go spo­łe­czeń­stwa szyb­ko ze­bra­no wy­ma­ga­ne fun­du­sze i w sześć lat wie­żę od­bu­do­wa­no, przy oka­zji pod­wyż­sza­jac ją o 17 me­trów w sto­sun­ku do sta­nu sprzed po­ża­ru. Pod­czas I woj­ny świa­to­wej te­ren klasz­to­ru za­ję­li Niem­cy, któ­rzy na po­lach wo­kół mu­rów usta­wi­li ar­ma­ty, na wie­ży zaś urzą­dzi­li po­ste­ru­nek ob­ser­wa­cyj­ny. De­cy­zje te wy­wo­ła­ły ogrom­ny nie­po­kój ze stro­ny wier­nych oba­wia­ją­cych się znisz­cze­nia sank­tu­arium pod­czas ob­lę­że­nia. Oba­wy te i bę­dą­ce ich kon­se­kwen­cją pu­blicz­ne nie­za­do­wo­le­nie spo­łe­czeń­stwa prze­ło­ży­ło się na de­cy­zję ce­sa­rza Wil­hel­ma II o utwo­rze­niu en­kla­wy Ja­sna Gó­ra i prze­ka­za­niu jej Au­stria­kom. W li­sto­pa­dzie 1918 roku pie­czę nad klasz­to­rem ob­jął od­dział pol­skie­go woj­ska, a od­cho­dzą­cy ko­men­dant au­stro­-wę­gier­skiej za­ło­gi ka­pi­tan Jo­sef Klet­tlin­ger otrzy­mał od władz mia­sta po­dzię­ko­wa­nie za życz­li­wość, z ja­ką trak­to­wał lud­ność pol­ską. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym do­ko­na­no nie­zbęd­nych re­mon­tów i zmian w roz­pla­no­wa­niu prze­strzen­nym Ja­snej Gó­ry: wnie­sio­no ka­pli­cę Wie­czer­ni­ka o­raz kruż­gan­ki z kon­fe­sio­na­ła­mi dla spo­wied­ni­ków, urzą­dzo­no nowy skar­biec i bi­blio­te­kę, po­now­nie wy­re­mon­to­wa­no klasz­tor­ną wie­żę.


POŻAR WIEŻY KLASZTORNEJ, POCZTÓWKA Z 1901 ROKU


kres II woj­ny świa­to­wej, choć nie­zwy­kle trud­ny, w po­rów­na­niu do ter­ro­ru dnia co­dzien­ne­go w Ge­ne­ral­nej Gu­ber­ni, był dla klasz­to­ru względ­nie ła­ska­wy. Za­kon­ni­cy cie­szy­li się ogra­ni­czo­ną au­to­no­mią, któ­ra po­zwa­la­ła im od­pra­wiać na­bo­żeń­stwa i re­ko­lek­cje, a tak­że wspie­rać du­cho­wo i ma­te­rial­nie pol­skie pod­zie­mie. Przez ca­ły czas oku­pa­cji w klasz­to­rze funk­cjo­no­wał prze­nie­sio­ny z kra­kow­skiej Skał­ki In­sty­tut Fi­lo­zo­ficz­no­-Te­o­lo­gicz­ny, a w kon­spi­ra­cyj­nym stu­dium li­ce­al­nym w cią­gu 3 lat woj­ny ma­tu­rę zda­ło 35 kle­ry­ków. Dzia­łał chór i bil­bio­te­ka. Jesz­cze w pierw­szych dniach woj­ny świat obie­gła plot­ka, ja­ko­by Luft­waf­fe do­ko­na­ło na­lo­tu na klasz­tor i znisz­czy­ło Cu­dow­ny Ob­raz, co nie by­ło zgod­ne z praw­dą, i co Niem­cy sta­ra­li się za wszel­ką ce­nę zde­men­to­wać żą­da­jąc od prze­ora wy­sto­so­wa­nia spe­cjal­ne­go oświad­cze­nia w tej spra­wie i za­pra­sza­jąc do Czę­sto­cho­wy ame­ry­kań­skich fo­to­re­por­te­rów. W oba­wie przed oku­pan­tem wi­ze­ru­nek Ma­don­ny zdję­to w ta­jem­ni­cy z oł­ta­rza i ukry­to w bi­blio­te­ce, a w jego miej­sce pod­ło­żo­no wier­ną ko­pię. Hi­tle­row­cy za­ka­za­li lud­no­ści cy­wil­nej piel­grzy­mo­wa­nia na Ja­sną Gó­rę, sami jed­nak chęt­nie przy­jeż­dża­li tu­taj zwa­bie­ni jej cza­rem, o czym świad­czą za­cho­wa­ne wpi­sy do księ­gi go­ści ta­kich „o­so­bi­sto­ści”” jak mi­ni­ster go­spo­dar­ki III Rze­szy Wil­helm Frick, ge­ne­ral­ny gu­ber­na­tor Hans Frank czy szef ge­sta­po He­in­rich Him­m­ler. W dniu 11 sierp­nia 1941 przy­był tu­taj in­co­gni­to nie­miec­ki do­stoj­nik, któ­re­go wy­gląd na­su­wał przy­pusz­cze­nie, że był to Adolf Hi­tler. Pod­czas ofen­sy­wy so­wiec­kiej w stycz­niu 1945 wy­co­fu­ją­cy się w po­śpie­chu hi­tle­row­cy omal nie do­pro­wa­li do groź­ne­go po­ża­ru, pod­pa­la­jąc sto­ją­cy na dzie­dziń­cu sa­mo­chód, z któ­re­go pło­ną­ca ben­zy­na prze­do­sta­ła się do ma­ga­zy­nów woj­sko­wych. Tyl­ko dzię­ki przy­tom­no­ści za­kon­ni­ków, wśród któ­rych był ko­men­dant stra­ży po­żar­nej, uda­ło się za­po­biec ka­ta­stro­fie. Po na­sta­niu no­wych po­rząd­ów wła­dza po­cząt­ko­wo nie zdra­dza­ła oznak wro­go­ści w sto­sun­ku do ko­ściel­nej in­sty­tu­cji. Prze­ciw­nie, w mar­cu 1945 za­mó­wio­no na­wet mszę św. w in­ten­cji Rzą­du Lu­bel­skie­go, za któ­rą — wo­bec bra­ku go­tów­ki — za­pła­co­no do­star­cza­jąc ta­fle szyb dla znisz­czo­nych okien klasz­tor­nych. Z cza­sem jed­nak Ja­sna Gó­ra sta­ła się jed­nym z sym­bo­li opo­ru prze­ciw par­tii, co prze­kła­da­ło się na tłu­my piel­grzy­mów co­rocz­nie od­wie­dza­ją­cych jej mury. Szcze­gól­nie tłum­nie, bo w licz­bie po­nad mi­lio­na, zja­wi­li się tu­taj wier­ni pod­czas spek­ta­ku­lar­nej mszy w in­ten­cji uwol­nie­nia uwię­zio­ne­go pry­ma­sa Ste­fa­na Wy­szyń­skie­go la­tem 1956 roku. Po­dob­ną fre­kwen­cję mia­ło od­pra­wio­ne w 1966 na­bo­żeń­stwo z oka­zji Ty­siąc­le­cia Chrztu Pol­ski, a tak­że wszyst­kie ofi­cjal­ne wi­zy­ty pa­pie­skie, w 1979, 1983, 1987, 1991 i 1997 roku.


KLASZTOR JASNOGÓRSKI Z LOTU PTAKA, 1940



oło­żo­ny na wzgó­rzu w za­chod­niej czę­ści mia­sta kom­pleks ce­chu­je nie­jed­no­rod­ny cha­rak­ter bę­dą­cy re­zul­ta­tem na­war­stwie­nia się róż­no­rod­nych sty­lów i epok. Naj­star­szą, XIV-­wiecz­ną część za­bu­do­wań sta­no­wi ka­pli­ca Mat­ki Bo­skiej ze słyn­nym cu­dow­nym ob­ra­zem oraz go­tyc­kie pre­zbi­te­rium ba­zy­li­ki. Głów­na nawa ko­ścio­ła i pół­noc­no­-w­schod­nia część twier­dzy po­cho­dzi z prze­ło­mu XV i XVI stu­le­cia, zaś po­zo­sta­łe bu­dyn­ki i for­my ar­chi­tek­to­nicz­ne da­to­wać na­le­ży prze­de wszyst­kim na wiek XVII. Po­miesz­cze­nia w kom­plek­sie bu­dow­li na Ja­snej Gó­rze dzie­lą się na dwie do­me­ny: klau­zu­ro­wą, do któ­rej wstęp ma­ją tyl­ko za­kon­ni­cy, i ogól­nie do­stęp­ną. Pół­noc­ną część ze­spo­łu two­rzą, zwy­kle nie­do­stęp­ne do zwie­dza­nia, bu­dyn­ki klasz­tor­ne (1) zgru­po­wa­ne wo­kół dwóch pro­sto­kąt­nych dzie­dziń­ców: więk­sze­go (2), wy­dłu­żo­ne­go na osi­-w­schó­d-za­chód, i mniej­sze­go (3), usy­tu­owa­ne­go w kie­run­ku pół­no­c-po­łu­dnie. Skrzy­dła wschod­nie (4) oraz pół­noc­ne (5) zaj­mu­ją nie­do­stęp­ne dla osób po­stron­nych cele za­kon­ni­ków, na­to­miast część po­łu­dnio­wą i za­chod­nią prze­zna­czo­no na po­miesz­cze­nia re­pre­zen­ta­cyj­ne i bi­blio­te­kę. Wśród nich wy­róż­nia się ob­szer­na Sala Ry­cer­ska (6) za­ło­żo­na na pla­nie wy­dłu­żo­ne­go pro­sto­ką­ta i na­kry­ta ba­ro­ko­wym skle­pie­niem z lu­ne­ta­mi. Przed la­ty peł­ni­ła ona funk­cję miej­sca spo­tkań, uro­czy­sto­ści i dys­put teo­lo­gicz­nych, a w roku 1657 od­by­wa­ły się tu ob­ra­dy sej­mu, któ­rym prze­wod­ni­czył król Jan Ka­zi­mierz. Dziś ścia­ny tego po­miesz­cze­nia zdo­bią XVII­-wiecz­ne ob­ra­zy przed­sta­wia­ją­ce naj­waż­niej­sze wy­da­rze­nia z dzie­jów klasz­to­ru, oraz za­wie­szo­ne pod skle­pie­nia­mi sztan­da­ry sym­bo­li­zu­ją­ce naj­wyż­sze war­to­ści spo­łecz­ne: wol­ność i wia­rę. Od za­cho­du do Sali Ry­cer­skiej przy­le­ga Bi­blio­te­ka Ja­sno­gór­ska (7) ze zbio­rem oko­ło 8,000 sta­ro­dru­ków, w tym uni­kal­nych eg­zem­pla­rzy z kró­lew­skiej ko­lek­cji Ja­giel­lo­nów, prze­cho­wy­wa­nych w o­pra­wio­nych w skó­rę drew­nia­nych fu­te­ra­łach, a tak­że zbu­do­wa­ny przed 1670 Wiel­ki Re­fek­tarz (8), wy­po­sa­żo­ny w po­tęż­ne skle­pie­nie ko­leb­ko­we i ozdo­bio­ny fre­ska­mi Dan­kwar­ta, któ­rych te­ma­tem są sce­ny z hi­sto­rii za­ko­nu pau­li­nów.



BIBLIOTEKA I WIELKI REFEKTARZ NA FOTOGRAFIACH Z POCZĄTKU XX STULECIA


d po­łu­dnia za­bu­do­wa­nia klasz­tor­ne łą­czą się z ka­pli­cą Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu (9), sta­no­wią­cą cen­trum du­cho­we klasz­to­ru i cel wszyst­kich zdą­ża­ją­cych do Czę­sto­cho­wy piel­grzy­mów. Po­wsta­ła ona w wy­ni­ku roz­bu­do­wy pier­wot­nej, go­tyc­kiej bu­dow­li, któ­rą w po­ło­wie XVII wie­ku po­więk­szo­no o trój­na­wo­wy kor­pus z pię­cio­ma oł­ta­rza­mi. W wy­ko­na­nym z he­ba­nu i sre­bra oł­ta­rzu głów­nym ka­pli­cy znaj­du­je się, uwa­ża­ny za cu­dow­ny, ob­raz Mat­ki Bo­skiej Czę­sto­chow­skiej bę­dą­cy ko­pią ory­gi­na­łu po­da­ro­wa­ne­go klasz­to­ro­wi przez Wła­dy­sła­wa Opol­czy­ka, znisz­czo­ne­go pod­czas gra­bi­eży w 1430 roku. Po­łu­dnio­wa jej część są­sia­du­je z ko­ścio­łem pw. Zna­le­zie­nia Krzy­ża Św. i Na­ro­dze­nia NMP (10), pod­nie­sio­ne­go do ran­gi ba­zy­li­ki w 1906 roku. Pier­wot­nie w miej­scu tym ist­nia­ła nie­wiel­ka go­tyc­ka świą­ty­nia, za­stą­pio­na po ro­ku 1460 ko­ścio­łem ha­lo­wym o trzech skle­pio­nych na­wach, a na­stęp­nie prze­kształ­co­nym na prze­ło­mie XVII i XVIII stu­le­cia w sty­lu ba­ro­ko­wym. Dłu­gość ko­ścio­ła wy­no­si 46 me­trów, a jego wy­so­kość 29 me­trów. W czę­ści cen­tral­nej znaj­du­je się oł­tarz z przed­sta­wie­niem Wnie­bo­wzię­cia NMP wy­ko­na­ny przez Ja­ku­ba Buz­zi­nie­go w la­tach 30. XVIII wie­ku, a w po­kry­tej fre­ska­mi Ka­ro­la Dan­kwar­ta po­łu­dnio­wej na­wie bocz­nej umiesz­czo­no trzy ba­ro­ko­we ka­pli­ce: Den­hof­fów, Ja­bło­now­skich i ka­pli­cę Świę­tych Re­li­kwii. In­te­gral­nym ele­men­tem ar­chi­tek­tu­ry ba­zy­li­ki, a jed­no­cze­śnie jed­nym z sym­bo­li sank­tu­arium, jest sto­ją­ca przy jej za­chod­nim szczy­cie neo­re­ne­san­so­wa wie­ża (11) wznie­sio­na pier­wot­nie w la­tach 1617–22. Obec­nie tyl­ko pierw­sza kon­dy­gna­cja wy­so­kiej na 106 me­trów bu­dow­li po­cho­dzi z tego okre­su, wyż­sze kon­dy­gna­cje są młod­sze. Do jej bu­do­wy uży­to gra­ni­tu szwedz­kie­go i pia­skow­ca z ka­mie­nio­ło­mów szy­dło­wiec­kich, a wy­koń­czo­no fi­gu­ra­mi i po­są­ga­mi świę­tych. Igli­cę wień­czy kruk z bo­chen­kiem chle­ba w dzio­bie oraz me­ta­lo­wa cho­rą­giew­ka z mo­no­gra­mem imie­nia Naj­święt­szej Ma­ryi Pan­ny. Daw­niej wie­ża ja­sno­gór­ska sta­no­wi­ła do­god­ny punkt ob­ser­wa­cyj­ny, dziś słu­ży tu­ry­stom do po­dzi­wia­nia pa­no­ra­my Czę­sto­cho­wy i jej oko­lic.


IMG BORDER=1 style=

BAZYLIKA JASNOGÓRSKA, WIDOK OD ZACHODU


IMG BORDER=1 style=

WIDOK Z WIEŻY NA CZTERY BRAMY PROWADZĄCE DO SANKTUARIUM


d wscho­du przy­le­ga do ba­zy­li­ki wznie­sio­ny w 1653 bu­dy­nek za­kry­stii i umiesz­czo­ne­go nad nią Skarb­ca (12). Obec­ny wy­strój czę­ści mu­ze­al­nej po­cho­dzi z po­cząt­ku XX stu­le­cia i jest dzie­łem ar­chi­tek­ta Adol­fa Szysz­ko­-Bo­hu­sza. Zgro­ma­dzo­no tu dary, zwa­ne wo­ta­mi, czę­sto o wiel­kiej war­to­ści ar­ty­stycz­nej i pie­nięż­nej, jak bę­dą­ca zbio­ro­wym ex voto w po­dzię­ce za obro­nę przed Szwe­da­mi zło­ta mon­stran­cja z 1672, ozdo­bio­na kil­ko­ma ty­sią­ca­mi (!) ma­łych bry­lan­tów, ru­bi­nów, szma­rag­dów i pe­reł, czy kom­plet ko­ra­lo­wy­ sprzę­tów li­tur­gicz­nych ofia­ro­wa­ny pau­li­nom przez kró­la Ko­ry­bu­ta Wi­śnio­wiec­kie­go. Bu­dy­nek Skarb­ca ogra­ni­cza od pół­no­cy prze­strzeń oto­czo­ne­go kruż­gan­ka­mi nie­wiel­kie­go dzie­dziń­ca zwa­ne­go Wie­czer­ni­kiem (13), prze­zna­czo­ne­go do spo­wia­da­nia i udzie­la­nia Ko­mu­nii piel­grzy­mom. W czę­ści za­chod­niej kom­plek­su klasz­tor­ne­go znaj­du­je się Dzie­dzi­niec Go­spo­dar­czy (14) po­wsta­ły w wy­ni­ku za­bu­do­wa­nia wol­ne­go do XVII wie­ku pla­cu bu­dyn­kiem Dru­kar­ni, Po­ko­ja­mi Kró­lew­ski­mi (15) i Ar­se­na­łem (16). Wy­su­nię­ty naj­bar­dziej na po­łu­dnie gmach Ar­se­na­łu cha­rak­te­ry­zu­je rzeź­ba Or­ła Bia­łe­go z ku­la­mi ar­mat­ni­mi za­wie­szo­na nad drzwia­mi pro­wa­dzą­cy­mi do głów­nej skle­pio­nej sali. Przy­le­ga do nie­go zor­ga­ni­zo­wa­ne w mu­rach daw­nej Dru­kar­ni Mu­zeum 600–le­cia (17), w któ­rym umiesz­czo­no eks­po­na­ty zwią­za­ne z fun­da­cją klasz­to­ru, a tak­że kie­li­chy mszal­ne, su­kien­ki za­kła­da­ne na cu­dow­ny ob­raz czy wota po­da­ro­wa­ne przez zna­ne oso­bi­sto­ści, w tym wie­lu pa­pie­ży.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

FRAGMENT DZIEDZIŃCA GOSPODARCZEGO PRZY WEJŚCIU DO BAZYLIKI / WIECZERNIK


ej­ście do sank­tu­arium pro­wa­dzi od stro­ny po­łu­dnio­wej ko­lej­no przez czte­ry bra­my: zwień­czo­ną fi­gu­rą św. Mi­cha­ła Ar­cha­nio­ła pięk­ną bra­mę Lu­bo­mir­skich (18), da­lej bra­mę Mat­ki Bo­skiej Zwy­cię­skiej (19), Mat­ki Bo­skiej Bo­le­snej (20) i fur­tę naj­star­szą — Wa­ło­wą zwa­ną też Ja­giel­loń­ską (21). Ca­łość ota­cza pier­ścień for­ty­fi­ka­cji ba­stio­no­wych typu no­wo­wło­sko­-ho­len­der­skie­go, któ­re w 1. po­ło­wie XVII stu­le­cia za­stą­pi­ły mury i wał ziem­ny z cza­sów Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły. Ob­wa­ro­wa­nia obec­nie ist­nie­ją­ce, praw­do­po­dob­nie niż­sze od pier­wo­wzo­ru, sta­no­wią jed­nak dość swo­bod­ną re­kon­struk­cję, zbu­do­wa­ną w XIX wie­ku po do­ko­na­nym z car­skie­go po­le­ce­nia u­przed­nim zbu­rze­niu ory­gi­nal­nych mu­rów. Za­my­ka­ją one prze­strzeń o wy­mia­rach 130x105 me­trów opie­ra­jąc się o czte­ry wiel­kie na­roż­ne ba­stio­ny: św. Ro­cha (22), św. Trój­cy (23), św. Ja­ku­ba (24) i św. Bar­ba­ry (25). Usy­tu­owa­ny w czę­ści pół­noc­no­-za­chod­niej ba­stion św. Ro­cha, dziś już jako je­dy­ny, sta­no­wi część ory­gi­nal­ne­go for­ta­li­tium Ma­ria­nu­m pa­mię­ta­ją­ce­go ob­lę­że­nie Czę­sto­cho­wy przez Szwe­dów. Zo­stał on od­kry­ty pod­czas prac re­mon­to­wych i kon­ser­wa­tor­skich ba­stio­nu pół­noc­no­-za­chod­nie­go w la­tach 90. XX wie­ku i obec­nie, po nie­zbęd­nych a­dap­tac­jach, słu­ży jako miej­sce eks­po­zy­cji mi­li­ta­riów i pa­mią­tek na­ro­do­wych. Wa­ły Ja­sno­gór­skie i ba­stio­ny słu­żą piel­grzy­mom peł­niąc funk­cję miejsc wi­do­ko­wych na tra­sach spa­ce­ro­wych wo­kół klasz­to­ru.



PLAN ZA­ŁO­ŻE­NIA KLASZ­TOR­NE­GO: 1 BU­DYN­KI OB­JĘTE KLAU­ZU­RĄ, 2 DU­ŻY DZIE­DZI­NIEC, 3 MA­ŁY DZIE­DZI­NIEC, 4 SKRZY­DŁO WSCHOD­NIE, 5 SKRZY­DŁO PÓŁNOC­NE, 6 SALA RY­CER­SKA, 7 BI­BLIO­TE­KA, 8 WIEL­KI RE­FEK­TARZ, 9 KA­PLI­CA CU­DOW­NE­GO OB­RA­ZU, 10 BA­ZY­LI­KA NNMP, 11 WIE­ŻA­, 12. SKAR­BIEC, 13 WIE­CZER­NIK, 14 DZIE­DZI­NIEC GO­SPO­DAR­CZY, 15 PO­KO­JE KRÓLEW­SKIE, 16 AR­SE­NA­Ł, 17 MU­ZEUM 600–LE­CIA, 18 BRA­MA LU­BO­MIR­SKICH, 19 BRA­MA MAT­KI BO­SKIEJ ZWY­CIĘS­KIEJ, 20 BRA­MA MAT­KI BO­SKIEJ BO­LE­SNEJ, 21 BRA­MA JA­GIEL­LO­ŃSKA, 22 BA­STION ŚW. RO­CHA, 23 BA­STION ŚW. TRÓJ­CY, 24 BA­STION ŚW. JA­KU­BA, 25 BA­STION ŚW. BAR­BA­RY, 26 PUNKT IN­FOR­MA­CYJ­NY



ank­tu­arium ja­sno­gór­skie jest jed­nym z naj­waż­niej­szych świa­to­wych ośrod­ków kul­tu ma­ryj­ne­go i jed­no­cze­śnie naj­licz­niej od­wie­dza­nym miej­scem w Pol­sce, któ­re każ­de­go roku przyj­mu­je po­nad 4 mi­lio­ny tu­ry­stów i piel­grzy­mów. Sta­no­wi on uni­kal­ny ze­spół za­byt­ków z okre­su XI­V-XIX stu­le­cia i bo­ga­ty zbiór wot dzięk­czyn­nych bę­dą­cych pa­miąt­ka­mi z dzie­jów pań­stwa i na­ro­du pol­skie­go. Dla osób od­bie­ra­ją­cych go przede wszyst­kim jako skarb­ni­cę dzieł sztu­ki klasz­tor jawi się też jako wspa­nia­łe mu­zeum wy­peł­nio­ne eks­po­zy­cją rzeźb, płó­cien, ob­ra­zów i in­nych cen­nych eks­po­na­tów umiesz­czo­nych w ich na­tu­ral­nej prze­strze­ni we­wnątrz obiek­tów sa­kral­nych lub sta­no­wią­cych de­ko­ra­cję ze­wnętrz­ną u­rok­li­wych ja­sno­gór­skich ple­ne­rów. Od­wie­dza­jąc Czę­sto­cho­wę, poza oczy­wi­stą wi­zy­tą w ba­zy­li­ce i ka­pli­cy Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu, po­win­ni­śmy obej­rzeć Skar­biec z wiel­ką licz­bą dro­go­cen­nych wot po­da­ro­wa­nych pau­li­nom na prze­strze­ni wie­ków przez wład­ców i pa­pie­ży. Zbio­ry klasz­tor­ne pre­zen­to­wa­ne są tak­że w Mu­zeum 600–le­cia i Ar­se­na­le, a wy­sta­wy cza­so­we urzą­dza się w sali Ma­ryj­nej oraz w od­re­stau­ro­wa­nym nie­daw­no XVII­-wiecz­nym ba­stio­nie św. Ro­cha. War­to wspiąć się na wie­żę ba­zy­li­ki, gdzie trud po­ko­na­nia 516 scho­dów wy­na­gra­dza roz­leg­ła pa­no­ra­ma oko­li­cy z cha­rak­te­ry­stycz­ną, pa­trząc w kie­run­ku po­łud­nio­wym, ru­iną kró­lew­skie­go zam­ku w Olsz­ty­nie. Zwie­dza­nie san­ktu­ar­ium jest bez­płat­ne, jed­nak w wie­lu miej­scach spo­tka­my się z proś­ba­mi o dat­ki.


IMG  BORDER=1 style= IMG  BORDER=1 style=

WIEŻA KLASZTORNA JEST DRUGĄ POD WZGLĘDEM WYSOKOSCI KOŚCIELNĄ BUDOWLĄ W POLSCE



Klasztor OO. Paulinów, Jasna Góra
ul. o. A. Kordeckiego 2, 42-225 Częstochowa
e-mail: furta(at)jasnagora.pl

Zwiedzanie sanktuarium w godz. 5.00-21.30
Kaplica Cudownego Obrazu: 5.30-21.30

Wszystkie obiekty muzealne czynne są w godz:
od listopada do lutego: 9.00-16.00
od marca do października: 9.00-17.00



IMG BORDER=1 style=

ZABUDOWANIA KLASZTORNE (PO PRAWEJ), W ODDALI BASTION ŚW. ROCHA


IMG BORDER=1 style=

PLAC PRZED SZCZYTEM PODCZAS NABOŻEŃSTWA, W ODDALI ALEJA HENRYKA SIENKIEWICZA



lasz­tor stoi w za­chod­niej czę­ści mia­sta, na wzgó­rzu, u wyj­ścia re­pre­zen­ta­cyj­nej Alei NMP. Do­jazd sa­mo­cho­dem na pod­sta­wie licz­nych dro­go­wska­zów, nie po­wi­nien więc być kło­pot­li­wy. Na za­chód od sank­tu­arium, przy ul. Klasz­tor­nej, znaj­du­je się ogrom­ny płat­ny par­king i tam war­to szu­kać miej­sca na po­zo­sta­wie­nie sa­mo­cho­du. Dla osób po­dró­żu­ją­cych ko­le­ją: wy­cho­dząc z dwor­ca PKP na­le­ży iść na pół­noc (w pra­wo) Ale­ją Wol­no­ści, by na dru­gim ko­lej­nym skrzy­żo­wa­niu skrę­cić w lewo, w Ale­ję NPM pro­wa­dzą­cą wprost pod mury klasz­to­ru.
(mapa zamków) (2014, fotografie z 2009)





1. N. Davies: Boże igrzysko, Znak 1999
2. T. Glinka, M. Piasecki, R. Szewczyk, M. Sapała: Cuda Polski, Publicat SA
3. G. Polak, A. Datko: Pielgrzymki do miejsc świętych - część 2: Jasna Góra, Agora SA
4. A. Soczyk: Historia klasztoru jasnogórskiego
5. A. R. Sypek: Zamki i warownie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Agencja Wydawnicza CB
6. K. Szafraniec: Z dziejów Jasnej Góry, 1980
7. J. Tomziński: Jasna Góra - informator, Jasna Góra 1981
8. J. Zinkow: Orle gniazda i warownie jurajskie, Sport i Turystyka 1977


IMG BORDER=1 style=

PRZED SANKTUARIUM



Mstów - warowny klasztor kanoników laterańskich XIII-XVIw., 15 km
Olsztyn - ruina zamku królewskiego XIVw., 18 km
Suliszowice - pozostałości strażnicy królewskiej XIVw., 29 km
Ostrężnik - pozostałości zamku królewskiego XIVw., 33 km
Krzepice - relikty zamku królewskiego XIVw., 35 km
Lubliniec - zamek książąt opolskich XIVw., 36 km
Przewodziszowice - pozostałości strażnicy królewskiej XIVw., 37 km
Łutowiec - pozostałości strażnicy królewskiej XIVw., 42 km



Warto zobaczyć również


IMG

Po­ło­żo­ny kil­ka­set me­trów na po­łu­dnie od klasz­to­ru ko­ściół pw. św. An­drze­ja Apo­sto­ła i Bar­ba­ry wy­bu­do­wa­ny w XVII stu­le­ciu sta­ra­niem prze­ora Ja­snej Gó­ry An­drze­ja Goł­do­now­skie­go jako sie­dzi­ba no­wi­cja­tu pau­liń­skie­go. Przy ko­ście­le ka­pli­ca z "cu­dow­nym" źró­deł­kiem, skąd w 1430 wy­try­snę­ła woda do ob­my­cia spro­fa­no­wa­ne­go ob­ra­zu Czar­nej Ma­don­ny. Ka­pli­ca na­kry­ta zo­sta­ła ko­pu­łą zwień­czo­ną la­tar­nią z bo­ga­ty­mi póź­no­bar­ko­wy­mi ma­lo­wi­dła­mi.

IMG

Na wschód od klasz­to­ru, przy Pla­cu W Bie­gań­skie­go ory­gi­nal­ny ko­ściół św. Ja­ku­ba Apo­sto­ła zbu­do­wa­ny przez wła­dze car­skie w sty­lu bi­zan­tyj­skim ja­ko cer­kiew św. Cy­ry­la i Me­to­de­go. Dziś wnę­trza świą­ty­ni re­pre­zen­tu­ją styl wcze­sno­chrze­ści­jań­ski z wy­ko­na­ną po 2. woj­nie de­ko­ra­cją sgraf­fi­to­wą. Po­mi­mo zmian do­ko­na­nych w XX wie­ku bu­dow­la za­cho­wała ce­chy ar­chi­tek­tu­ry neo­bi­zan­tyj­skiej.

IMG

Przy ul. Mi­ko­ła­ja Ko­per­ni­ka wspa­nia­łą cer­kiew pra­wo­sław­ną wznie­sio­ną we­dług pro­jek­tu Mi­cha­ła Ba­ła­sza z Bia­łe­go­sto­ku. Bu­do­wę świa­ty­ni roz­po­czę­to w 1998 ro­ku.

IMG

Po­ło­żo­ną na po­łu­dnie od cer­kwi ba­zy­li­kę ar­chi­ka­te­dral­ną zbu­do­wa­ną na po­cząt­ku XX wie­ku w sty­lu neo­go­tyc­kim. Jest to świą­ty­nia trzy­na­wo­wa o dłu­go­ści 100 m z dwie­ma flan­ku­ją­cy­mi ją wie­ża­mi wy­so­ki­mi na 80 m. Ścia­ny tran­sep­tu, nawy i pre­zbi­te­rium wspar­te zo­sta­ły na łu­kach opo­ro­wych i ozdo­bio­ne ar­ka­do­wy­mi fry­za­mi. Wra­że­nie po­tę­gu­ją kon­tra­sto­wo ma­lo­wa­ne ster­czy­ny.



STRONA GŁÓWNA